Mum, bo tak nazywa się wspomniany algorytm (skrót od multitask unified model, czyli „zunifikowany model wielozadaniowy”), został po raz pierwszy zaprezentowany w maju podczas konferencji deweloperskiej Google I/O.

Nowy algorytm MUM bazuje na wcześniejszym rozwiązaniu Google o nazwie BERT (bidirectional encoder eepresentations from transformers), jest jednak 1000 razy bardziej wydajny. Jego najbardziej istotną funkcją jest łączenie wyszukiwania treści z różnych wersji językowych, obrazów oraz innych multimediów w celu znalezienia najtrafniejszej odpowiedzi na zapytanie użytkownika. 

Co nowego wprowadza algorytm MUM w Google?

Celem tych zmian jest sprawienie, aby wyszukiwanie było bardziej intuicyjne i odznaczało się większą precyzją. Jeśli wierzyć zapewnieniom Google w tej kwestii, MUM przyniesie diametralne zmiany w całym pojęciu wyszukiwania. Zamiast serwować odpowiedzi na konkretne pytania, wyszukiwarka będzie w stanie rozwiązywać bardziej złożone zadania, wprowadzając jednocześnie zupełnie inny sposób prezentowania odpowiedzi.

Nowa wersja wyszukiwania znacznie różni się od tradycyjnego widoku z dziesięcioma niebieskimi linkami. Z przedstawionych wizualizacji dowiadujemy się, że SERP podzielony zostanie na trzy główne części:

  • Co warto wiedzieć
  • Zoom tematyczny
  • Wizualne przeglądanie wyników wyszukiwania

Jak widać, Google stara się nie tylko odpowiedzieć na wyszukiwanie użytkownika, lecz także podsunąć odpowiedzi w wyszukiwarce na kolejne pytania, jakie mogą być z tym wyszukiwaniem związane. W zależności od aktualnych potrzeb, użytkownik będzie w stanie poszerzyć temat lub zawęzić go do bardziej szczegółowego podtematu w obrębie tego samego okna wyszukiwania.

 W nowej odsłonie wyszukiwarki dużą rolę będą odgrywać obrazy. Możliwości algorytmu MUM w kwestii dekodowania treści zdjęć mają ulec dalszej poprawie dzięki zapowiadanej na kolejne miesiące integracji z aplikacją Lens.

Jak dowiadujemy się z najnowszej publikacji na blogu Google, zaprezentowane zmiany zostaną prowadzane stopniowo na przestrzeni kolejnych kilku miesięcy. Choć trudno oczekiwać większych zmian jeśli chodzi o optymalizację stron SEO, jednak zdecydowanie warto śledzić aktualne wytyczne Google w kwestii optymalizacji nagłówków i opisów zdjęć na stronie.

Rewolucja! Nagłówki w Google będą teraz automatycznie generowane przez algorytmy