Niektórzy mają dość wpychanego na siłę AI i zyskuje na tym DuckDuckGo
Wyszukiwarka DuckDuckGo odnotowuje solidne wzrosty po tym, jak Google zapowiedziało jeszcze więcej AI w swojej podstawowej usłudze.
Jeszcze nie tak dawno temu mówiło się, że czaty AI zabiją Google, bo klasyczne wyszukiwanie treści w internecie polegające na wpisywaniu konkretnych fraz w okno wyszukiwarki i otrzymanie w odpowiedzi listy linków przejdzie lada moment do lamusa. Wydawało logiczne, że generatywna sztuczna inteligencja to zagrożenie dla podstawowego biznesu Google, a tymczasem firma podeszła do AI jak do szansy, a nie zagrożenia i dziś z perspektywy czasu wydaje się, że gigant dobrze wiedział co robi. Kurs akcji oscyluje wokół historycznego szczytu, na rynek zmierzają Chromebooki nowej generacji, a listy wyników wyszukiwań poprzedzają Przeglądy od AI. Google ma jednak jeszcze dalej idące palny plany dotyczące transformacji usługi, od której wszystko się zaczęło.
Na wieść o większej ilości AI w wyszukiwarce Google wzrosło zainteresowanie DuckDuckGo
Podczas ostatniej konferencji I/O Google przedstawiło plany gruntownej przebudowy swojej wyszukiwarki. Centralnym elementem ma być inteligentne pole wyszukiwania, wyglądające zupełnie jak okno czatu z dużym modelem językowym. Choć Przegląd od AI jest już od jakiegoś czasu dostępny, a niedawno dołączył do niego Tryb AI, wyszukiwanie za pomocą sztucznej inteligencji nie jest domyślną metodą w Google. Gigant chce to zmienić zwracając uwagę, że nadchodzi największa zmiana w tym punkcie dostępu do sieci od czasu pojawienia się pola wyszukiwania ponad 25 lat temu. Te zapowiedzi zelektryzowały niemałą część użytkowników, którzy zdają się być zmęczeni wszechobecnym AI od którego nie ma ucieczki. Okazuje się jednak, że da się z tego wszystkiego wypisać.
DuckDuckGo ma obecnie bardzo niewielki udział w rynku (w USA jest to około 2%), ale w ostatnim czasie alternatywna, skupiona na prywatności wyszukiwarka zyskuje na popularności. Szef firmy Gabriel Weinberg komentując ostatnie zapowiedzi Google stwierdził, że gigant z Mountain View narzuca użytkownikom korzystanie ze sztucznej inteligencji, nie dając możliwości wyszukiwania jak dawniej. W efekcie nadmiernego użycia AI, według CEO DuckDuckGo wyniki są coraz gorsze, dlatego jego serwis chce oddać kontrolę z powrotem w ręce użytkowników. Co ciekawe DuckDuckGo w marcu 2023 roku wprowadziło DuckAssist, funkcję, która wygląda bardzo podobnie do Przeglądu od AI Google’a. Odpowiedzi udzielane przez DuckDuckGo oparte są jednak w głównej mierze na Wikipedii i linkach używanych jako źródła w opublikowanych tam artykułach. Od początku korzystanie z DuckAssist było dobrowolne i każdy mógł tę opcję wyłączyć.
DuckDuckGo oferuje też Duck.ai, czat, który korzysta z modeli od OpenAI, Anthropic czy Mistral. Firma zapewnia, że korzystanie z usługi jest anonimowe, a dane użytkowników pozostają ich własnością. Na fali sprzeciwu wobec Google, użytkownicy zwrócili się jednak w stronę DuckDuckGo, które uruchomiło specjalną wersję swojej wyszukiwarki, która zupełnie odcina się od AI. Pod adresem noai.duckduckgo.com znaleźć można działającą w starym stylu wyszukiwarkę działającą w bez pomocy sztucznej inteligencji, a nawet, zgodnie z oświadczeniem producenta, w wynikach grafiki użytkownik nie znajdzie sztucznych, wygenerowanych obrazów. CEO DuckDuckGo dodał:
Szanujemy nie tylko wybory użytkowników, ale także ich prywatność. Wszystko, co robisz w DuckDuckGo, pozostaje prywatne; nie gromadzimy historii wyszukiwania ani czatów, a żadne dane nie są wykorzystywane do szkolenia sztucznej inteligencji.
DuckDuckGo, które ma także aplikację dostępną na macOS, Windows, Linux, iOS i Android podało, że w okresie od 20 do 25 maja liczba instalacji w USA wzrosła średnio o 18,1% w ujęciu tygodniowym w porównaniu z poprzednim tygodniem, a co ciekawe, największe wzrosty odnotowano na iOS, gdzie tygodniowy przyrost wyniósł średnio 33%, osiągając szczyt na poziomie 69,9%. W tym samym czasie liczba odwiedzin wyszukiwarki bez AI wzrosła o prawie 30%. Dane podane przez DuckDuckGo potwierdziła niezależna firma analityczna Apptopia, która przekazała, że alternatywna wobec Google’a usługa urosła w USA o prawie 30% i o 12% w ujęciu globalnym.
Rosnący trend poszukiwania przez użytkowników miejsc w sieci, w których nie ma AI jest faktem i być może osiągamy właśnie punkt krytyczny, po przekroczeniu którego wszyscy będziemy mieli już dosyć sztucznej inteligencji na każdym kroku. Jednocześnie warto mieć na uwadze fakt, że jak przekazała Elizabeth Reid, wiceprezes ds. wyszukiwania w Google, rok po premierze Tryb AI w wyszukiwarce przekroczył miliard użytkowników miesięcznie, a liczba zapytań podwaja się co kwartał od momentu uruchomienia. Odwrót gigantów od sztucznej inteligencji raczej prędko nie nastąpi, ale zawsze dobrze jest mieć wybór.


