Czym jest AGI? Czym różni się od AI i dlaczego budzi tak wiele emocji?

Sztuczna Inteligencja (SI) aktualnie przeżywa najbardziej dynamiczny czas swojego rozwoju. To, co potrafi generatywne AI zdumiewa, materiał video, które niczym nie różnią się od tych, wygenerowanych przez profesjonalnych operatorów.

Zdjęcia, rendery, ilustracje, wszystko wedle zadanego polecenia (promptu). Jest jeden obszar, który uważany jest za szczyt możliwości tego, co będzie potrafiło AI. Mowa o AGI (ang. Artificial Generative Intelligence), co w naszym ojczystym języku oznacza ogólną sztuczną inteligencję (tłumaczone również jako silna sztuczna inteligencja).

AGI – co w praktyce oznacza ten termin i dlaczego wzbudza tak wiele emocji?

Dynamika rozwoju tego co znamy jako sztuczną inteligencję, jest ogromna. Nawet w otwierającym tekście, który zapowiadał start SLAI napisałem, że widać to namacalnie jak na dłoni, jak radzą sobie narzędzia, które potrafią generować zdjęcia czy obraz. Tym najbardziej charakterystycznym jest z pewnością SORA od OpenAI, która potrafi generować video, w którym nie jesteśmy w stanie odróżnić czy to fakt, czy fikcja. Wszystko na przestrzeni jednego roku, gdzie podobne narzędzia jeszcze kilka miesięcy wcześniej były pośmiewiskiem, bo generowały kompletnie pokraczne video (słynny case ze Spaghetti i Willem Smithem). Ta dynamika zmian, rozwoju i nowości, które pokazywane są z miesiąca na miesiąc, prześciganie się z pomysłami na wykorzystanie AI, jest czymś, czego w świecie technologii nie widziałem przez ostatnie 20 lat.

Obraz wygenerowany przez AI po wpisaniu promptu: The role of humans when the world would be under full control of Artificial General Intelligence

Oczywiście wszystkie te zmiany niosą ze sobą całą masę szans i ryzyk. Zaczynając od szumnie ogłaszanych zawodów, profesji, które przez AI zostaną wygaszone, albo o nowych wakatach, które wymagają wyspecjalizowanej obsługi poleceń wszelkiej maści chatbotom. Nie mówiąc już o skrajnych sytuacjach ogromnych kradzieży, poprzez zaprzęgnięcie Deepfake i podszywania się do prezesa firmy, który zleca przelanie pieniędzy firmowych na konto oszustów. To nasza nowa rzeczywistość i w jakich barwach by nie była malowana, na pewno żyjemy w przełomowych technologicznie czasach.

Gdzie jednak jest cel? Gdzie jest punkt, w którym to wszystko zmierza?

W zasadzie jeśli spojrzeć na kierunek rozwoju tego, co rozumiemy jako sztuczną inteligencję, to właśnie AGI. Ten mało zrozumiały akronim oznacza w praktyce sztuczną inteligencję, która jest w stanie osiągnąć ten sam poziom operacyjny jak ludzki mózg.

AGI – ang. Artificial Generative Intelligence to sztuczna inteligencja, która jest w stanie osiągnąć poziom operacyjności jak ludzki mózg

To oczywiście brzmi jak fragment książki science fiction z lat 80., ale ten poziom funkcjonowania, patrząc na aktualny rozwój technologii, wcale nie wydaje się być odległymi mrzonkami. Jeśli spojrzeć na definicje AGI bardziej książkowo, to ta z Wikipedii wydaje się być dość rozsądna:

Według koncepcji silnej sztucznej inteligencji komputer nie jest jedynie narzędziem do studiowania działania umysłu, raczej odpowiednio zaprogramowany komputer jest w rzeczywistości umysłem

John Searle,Behavioral and Brain Sciences

To zdanie zostało napisane w latach 80., czyli ponad 40 lat temu. Jeśli dobrze się nad tym zastanowić, to moment, w którym się znajdujemy, nie wydaje się odległy od tego, by powstało prawdziwe AGI. Wystarczy zwrócić uwagę na to, co oferuje ChatGPT czy bliźniacza SORA. To nic innego jak interpretowanie danych, by móc wygenerować odpowiedź czy nawet wideo, na zadane polecenia. Mało tego, pojawiają się przewidywania, że krajobraz tego jak rozumiemy działanie internetu w oparciu o wyszukiwarki, zmieni się nie do poznania. Jedna z firm badawczych mówi wprost, ruch z wyszukiwarek internetowych spadnie nawet o 25% i to już do 2026 roku.

AGI jako zagrożenie

Z drugiej strony, co całkiem normalne, w tak wielkim pędzie rozwoju technologii, pojawiają się obawy natury moralnej. Co jeśli faktycznie uda nam się stworzyć AGI, co jeśli będzie posiadał większą inteligencję od nas? Co jeśli okaże się, że nie jesteśmy potrzebni?

Te pytania, mimo że postrzegające AGI raczej w czarnych barwach, mogą być dość zasadne. Jeśli do tego pędu dorzucimy kulejącą legislację (wiadomo, że technologia zmienia się szybciej niż przepisy, które je regulują), to możemy mieć organizacyjną dziurę, z superinteligentnym tworem, a to normalne, że to rodzi pytania i wątpliwości.

Jestem zdania, że najpewniej wkrótce usłyszymy o AGI, to niemożliwe, by nie udało się tego osiągnąć, przy tak dużej dynamice. Uważam też, że AGI może spowodować sporo różnych ryzyk, ale dalej nie szedłbym w zagładę ludzkości, bo to zbyt pesymistyczny i mało realny scenariusz. Przyszłość jednak maluje się kolorowo i jestem pewien, że żyjemy w technologicznie historycznych czasach, gdzie kolejne pokolenia będą mówić o wydarzeniach, które dzieją się teraz w kontekście AI, jako początek wielkiego przewrotu, tego jak rozumiemy świat technologii i jej wpływ na nasze życie codzienne.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments