Według najnowszych doniesień Tencent pracuje nad mobilną wersją gry Elden Ring. Przyznam się szczerze, że to bardzo ciekawy pomysł i nadzwyczajnie zaskakujący.

W mojej ocenie o grach mobilnych zaczęło być zdecydowanie głośniej, gdy okazało się, że najnowsze Iphone’y poskromią największe hity ostatnich lat, takie jak Resident Evil Village czy Death Stranding. To jednak nie koniec, bo sprzęt Apple poradzi sobie także z czymś nowszym. Przykładem może być ostatnia część z serii Assassin’s Creed. Oczywiście o grach mobilnych słyszymy już od dawna, bo to całkiem łakomy kąsek dla deweloperów.

//dzisiaj na dailyweb

Nie śniłbym jednak o scenariuszu, w którym po kawałek tego pysznego tortu sięgnie Tencent. Elden Ring to przecież jedna z najważniejszych premier ostatnich lat. Mimo że produkcja stawiała na znane fundamenty, From Software postawiło w niej także na wiele nowości – otwarty i rozległy świat, przemierzanie krainy na grzbiecie wierzchowca. Aż trudno uwierzyć, że tego typu tytuł mógłby trafić na rynek jako gra mobilna.  

Tencent pracuje nad mobilną wersją gry Elden Ring  

Niemożliwe staje się jednak możliwe! Według najświeższych doniesień Tencent pracuje nad bezpłatną wersją hitu z 2022 roku na nasze małe cacka, które zmieszczą się w zwykłej kieszeni. Tak przynajmniej podaje serwis Reuters, powołując się na trzy osoby zaznajomione z planami firmy.  

Elden Ring

Chiński gigant technologiczny najwyraźniej zatrudnił do pracy “kilkudziesięcioosobowy zespół”, który dłubie przy projekcie po konkretnym wydarzeniu z sierpnia 2022 roku. Mowa oczywiście o sytuacji, gdy korporacja Tencent Holdings przejęła nieco ponad 16% udziałów From Software. Warto tutaj zaznaczyć, że to nie jest żadna nowość. Przedsiębiorstwo od dłuższego czasu zajmuje się podobnym „zbieraniem”. Nawet polski Techland ma na ten temat kilka słów do powiedzenia.  

A to wciąż nie koniec! Jeśli raporty okażą się prawdziwe, Elden Ring będzie najnowszą pozycją z długiej listy gier, na które gigant uzyskał licencję. Mowa tutaj oczywiście o pracy nad projektami mobilnymi w wersji f2p. Co warto podkreślić, w tej chwili wielką popularnością cieszą się PUBG Mobile oraz Call of Duty: Mobile (to akurat gry stawiające na rywalizację między graczami). Dodatkowo Tencent i jego niezależne spółki pracują także nad mobilnymi wersjami Need For Speed i Assassin’s Creed.  

Subskrybuj DailyWeb na Youtube!

Pomimo że to naprawdę wielkie nazwy, sukces tych tytułów nie jest jeszcze zagwarantowany. Wspomniany wyżej serwis informował wcześniej, iż tego typu umowy licencyjne mogą wiązać się z opłatami licencyjnymi w wysokości od 15 do 20% ze sprzedaży, które należy uiścić wraz z opłatami za udostępnienie produktu na określonej platformie.  

Warto przypomnieć, że ogromny gigant technologiczny w zeszłym roku wyłączył mobilną wersję Apex Legeds (opracowana wspólnie z EA). Podobno anulowano również niezapowiedzianą grę na telefony opartą na serii Nier z powodu obaw związanych z monetyzacją. Co ważne, prace nad nią trwały podobno aż dwa lata! Czy podobny los może spotkać tytułowy projekt?

elden ring official gameplay rev

Tencent może stanąć przed podobnym wyzwaniem „pieniężnym” przy okazji produkcji nastawionych głównie na model dla jednego gracza. Dobrym przykładem takiego projektu może być właśnie Elden Ring w formacie free to play (oczywiście hit From Software zawiera pełnoprawne elementy gry multiplayer). Pony Ma, dyrektor naczelna współzałożycielka Tencenta, podczas niedawnego spotkania powiedziała: 

Znaleźliśmy się na straconej pozycji, ponieważ nasza konkurencja w dalszym ciągu produkuje nowe produkty, pozostawiając nas z poczuciem, że nic nie osiągnęliśmy.

I tutaj jest pies pogrzebany. Po tych słowach faktycznie uwagę przykuwa silna konkurencja: miHoYo i NetEase. Wszakże Genshin Impact oraz Eggy Party to bardzo popularne produkcje, które przyciągają miliony graczy. W tym wypadku warto przywołać jeszcze słowa dyrektorki, która dodała, że Tencent koncentruje się na integracji swojego modelu sztucznej inteligencji Hunyuan z różnymi obszarami swojej działalności. Czy to jednak wystarczy do zmiany pozycji? Zobaczymy. 

Warto tutaj zaznaczyć, że redakcje (The Verge oraz Reuters) próbowały dotrzeć do korporacji oraz studia, ale bez upragnionego efektu. Może właśnie z tego powodu coś podobnego faktycznie ma miejsce? Bardzo często pracownicy nie mogą wypowiadać się na tematy nowych projektów przez umowy oraz kontrakty. A przecież z drugiej strony można byłoby odpowiedzieć: nie, nie mamy takich planów.