Rabbit R1 dostaje ważną aktualizację. Sprzęt zyskuje drugie życie
Wiele osób zastanawia się, czy Rabbit R1 jeszcze żyje. Okazuje się, że ciągu ostatnich 16 miesięcy dostał aż 30 aktualizacji oprogramowania. Ta największa — do rabbitOS 2.0 właśnie dotarła, a urządzenie zyskuje na wartości!
Chyba nikt nie ma pomysłu, co zastąpi w przyszłości smartfony. Ja stawiam na urządzenia oparte na sztucznej inteligencji, z którymi można dyskutować i będą naszym cyfrowym konsjerżem. Moja opinia zderzyła się z rzeczywistością, gdy fiaskiem okazał się Humane AI Pin. Okazuje się jednak, że Rabbit R1 ma znacznie większą wolę przeżycia i pokazuje to w dobitny sposób.
Rabbit R1 z aktualizacją do rabbitOS 2.0

Nowa wersja systemu nie bez powodu oznaczona jest numerem 2.0. Po pierwsze w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy, użytkownicy dostali aż 30 aktualizacji. Niektóre poprawiały błędy i komfort użytkowania, a inne przynosiły nowe funkcje. Teraz mowa jednak o znacznie większych zmianach.
Rabbit Inc opublikował film omawiający kulisy pracy nad urządzeniem i nowy system. Włączyłem go niechcący z automatycznie generowanym lektorem w naszym języku, ale po wstępie „o wodzie dla psów” musiałem odpuścić (YouTube ogarnijcie się!).
Jesse Lyu, założyciel Rabbit Inc przemówił w filmie. Trzeźwo ocenił start urządzenia. Firma szybko zrozumiała, że oczekiwania wobec sprzętu są większe niż to, co można zaoferować klientom. Wysłuchał też wielu negatywnych opinii. Zamiast zaorać projekt, postanowił coś z tym zrobić. Pytanie, które ciągle krążyło mu pewnie w głowie – „co potrafi Rabbit R1, czego nie potrafi smartfon” zagrzewało do walki. Postanowiono więc zaoferować coś nowego, co jest całkiem świeżym trendem.
Nie wiem, czy słyszeliście o Vibe Coding. To programowanie Vibe, lub programowanie wibracyjne (w sumie nie ma jeszcze odpowiedniego tłumaczenia). Po raz pierwszy użył tego na iksie w tym roku Andrej Karpathy, współzałożyciel OpenAI. Wytłumaczył to jako nowy rodzaj tworzenia aplikacji, w którym zamiast kodowania poddajesz się pomysłowi, pozwalasz ponieść się skali i całkiem zapominasz o kodzie. W jaki sposób? To proste, dzięki odpowiednim promptom w ChatGPT i podobnych, które tworzą programy za Ciebie. To całkiem nowy nurt w programowaniu.

Teraz Rabbit R1 przestaje się pozycjonować jako cyfrowy konsjerż do obsługi aplikacji i wielki model językowy AI. Firma stawia teraz na pasje i zaangażowanie swoich klientów. Sprzęt dalej może wiele dla Ciebie zrobić, korzystając z AI. Teraz możesz jednak również sam tworzyć dzięki Vibe Coding i specjalnym do tego apletom w systemie. Takie aplikacje można ściągać jako gotowce, można tworzyć je samemu lub udostępniać innym. Mogą to być konkretne programy lub proste gry, w zasadzie ograniczeniem jest tu tylko wyobraźnia.
Dodatkowo Rabbit R1 dostaje znaczące usprawnienie interfejsu. Zamiast głosowych komend, teraz w większej mierze będzie można korzystać również z ekranu dotykowego. Usprawnienia dotyczą też już znanych funkcji jak, chociażby Intern czy Magic Camera. Translator i nagrania zyskują pamięć, która synchronizowana jest z naszym kontem Rabbit w chmurze.
Decyzja Rabbit R1 wydaje się słuszna. Zmiana kierunku rozwoju urządzenia również pozwala sądzić, że może się ona spodobać użytkownikom. Trzeba jednak pamiętać, że dalej istotne jest tu pytanie — co potrafi Rabbit R1 czego nie potrafi smartfon i dlaczego mam za niego płacić 200 dolców?
