Centra danych drenują środowisko i portfele okolicznych mieszkańców, a Meta wydaje miliony dolarów na kampanie ocieplające ich wizerunek
Rosnące jak grzyby po deszczu centra danych generują masę problemów dla lokalnej społeczności, ale giganci technologiczni tacy jak Meta mają na ten temat inne zdanie.
Nieustanny rozwój sztucznej inteligencji wymaga budowy kolejnych, coraz większych centrów danych, które będą w stanie przetworzyć setki milionów zapytań. Zapotrzebowanie na pamięć operacyjną i dyski SSD windują ceny dla klientów detalicznych do nigdy wcześniej nienotowanych poziomów, a giełdowe wyceny producentów takich jak WD czy Seagate wzrosły w ciągu ostatniego roku o odpowiednio 475% i 337%. W bardzo szybkim tempie powstają więc kolejne data center, których budowa, a przede wszystkim obsługa nie pozostaje neutralna ani dla środowiska, ani dla okolicznych mieszkańców, którzy w USA zaczynają coraz głośniej protestować.
Meta wydaje miliony dolarów na kampanie marketingowe ocieplające wizerunek centrów danych
W 2024 roku Unia Europejska opublikowała dane, z których wynika, że zlokalizowane na Starym Kontynencie data center odpowiadały za 3% zużycia energii elektrycznej całej Wspólnoty. Problemem jest jednak nie tylko zapotrzebowanie na energię elektryczną, ale także fakt, że obiekty tego typu potrzebują mnóstwo wody do chłodzenia urządzeń. Pod koniec 2025 roku Instytut Lincolna w USA podał, że średniej wielkości data center zużywa tyle wody, co małe miasteczko, a większe centra potrzebują nawet 22 milionów litrów wody dziennie. To tyle, ile zużywa miasto liczące 50 000 mieszkańców. Okazuje się też, centrum danych dedykowane obsłudze AI pochłania znaczenie więcej prądu niż, powiedzmy, konwencjonalne data center.

To drugie, w którym po prostu przechowuje się dane takie jak dokumenty, zdjęcia, filmy i innego rodzaju pliki zużywa tyle energii elektrycznej, co 10 000 do 25 000 gospodarstw domowych. Natomiast jeśli chodzi o data center dla sztucznej inteligencji, to przykładowo centrum danych Meta Hyperion w Luizjanie, po ukończeniu budowy ma zużywać ponad dwukrotnie więcej energii niż całe miasto Nowy Orlean. Inny obiekt Mety zlokalizowany w Wyoming będzie zużywać więcej energii elektrycznej niż wszystkie gospodarstwa domowe w tym stanie razem. Co więcej, poza tym, że centrum danych wymaga do pracy ogromnej ilości prądu i wody, to dodatkowo generuje także hałas powodowany przez pracująca przez cała dobę wentylację. Nic więc dziwnego, że mało kto chce mieszkać w pobliżu takich instalacji, choć władze takich miejsc jak Altoona w stanie Iowa nie kryją zadowolenia. Burmistrz tego miasta powiedział:
Meta to jednej z najlepszych projektów przyczyniających się do rozwoju gospodarczego, ponieważ nie tylko inwestuje w granty i inne działania społeczne, które mają pozytywny wpływ na Altoona, ale także pomaga budować lokalną infrastrukturę wokół Altoona i Iowa.
Sąsiedztwo data center wpływa też na rachunki z energię dla zwykłych mieszkańców. Według danych, do jakich dotarł Bloomberg, w jednym z jaskrawszych przypadków w Wirginii, hurtowe ceny energii (przerzucone następnie na konsumentów) wzrosły 267% z powodu operującego w okolicy data center. Giganci technologiczni wciąż jednak potrzebują kolejnych centrów danych, dlatego Meta, świadoma oporu lokalnych społeczności i negatywnego wpływu na środowisko postanowiła uruchomić kampanię marketingową, która ma pokazać, że centra danach dają pracę, ożywiają miejscowy rynek i wręcz ratują mniejsze miejscowości przed degeneracją.

Wspomniana Altoona pojawia się w jednym z klipów, w którym sugeruje się, że miasteczko było na skraju upadku, ale dzięki centrum danych Mety jego mieszkańcy mogą znów spotykać się w lokalnych restauracjach i chodzić na mecze futbolu. W innym nagraniu, mieszkańcy miejscowości Los Lunas organizując grille z rodzinami, a jeszcze nie tak dawno temu mogli myśleć co najwyżej o wyprowadzce w poszukiwaniu pracy. Według informacji The Verge Meta jak na razie wydała prawie 6,5 miliona dolarów na tego typu kampanie, ale to zapewne nie koniec.