Stało się właściwi nieuniknione. Starlink oficjalnie wprowadził limity danych, póki co dla użytkowników w Stanach Zjednoczonych, ale to tylko kwestia czasu, kiedy i limity pojawia się w Europie. Jak będą wyglądały ograniczenia?

W zasadzie od miesiąca jestem aktywnym i bardzo zadowolonym użytkownikiem internetu od Elona Muska. O ile sam Pan wydaje się być mało poważny, o tyle zupełnie na serio chwale sobie jakość internetu od Starlink. Sporo materiałów na ten temat powstało (wszystkie znajdziecie pod tagiem: Starlink). Zrobiłem nawet video, gdzie zebrałem wszystkie swoje wrażenia, przemyślenia czy nawet fuck-upy, odsyłam poniżej:

Niestety kolejne fatalne wieści płyną z obozu Starlink, bo jak się okazuje, podwyżka cen abonamentu to był tylko początek. Teraz pojawiają się kolejne ograniczenia, związane z limitami danych. Warto zaznaczyć, że dotychczas internet był bez kompletnie żadnych ograniczeń, ale nie dalej jak tydzień temu pojawiły się pierwsze niepokojące informacje. W regulaminie usługi znalazły się zapisy, świadczące o tym, że SpaceX zamierza limitować dostęp do swojej usługi internetu. Teraz pojawiło się więcej detali.

R E K L A M A

Kupiłem Starlink Ethernet Adapter – skok na kasę? Czy było warto?

Starlink będzie miał limity

Amerykańscy użytkownicy otrzymali informacje, że będą mieli do dyspozycji 1 TB w ciągu miesiąca, do wykorzystania. Po przekroczeniu tego pakietu Internet zostanie ograniczony, ale co ważne tylko w określonych godzinach, a ma to nastąpić między 07:00 a 23:00, po czym limit zostanie zdjęty w okresie nocnym. Jak się jednak okazuje, użytkownicy, którzy wykorzystają swój pakiet danych, będą mogli go przywrócić… oczywiście dodatkowo płacąc. Cena przewidziana za 1 GB danych pakietu priorytetowego ma wynosić ćwierć dolara.

Wszystko przez zainteresowanie

Powodem zmiany polityki ma być oczywiście zainteresowanie usługą. W Q2 2022 użytkownicy w Ameryce Północnej odnotowali spadek prędkości działania internetu o ponad połowę, rozpędzając swój internet maksymalnie do 60 Mbps downloadu. A to zaczyna wyglądać dość marnie, patrząc na wygórowaną cenę miesięcznego abonamentu.

Na razie nie ma mowy o Europie w kontekście nowych cen, ale musimy się przygotować na to, że i limity dotrą do nas, tym bardziej że Elon Musk ma w planach udostępnienie internetu satelitarnego operatorom GSM. To w praktyce oznacza, że i mocne limity pojawią się prędzej czy później i u nas.

Starlink podnosi ceny. Czuję się oszukany

Póki co, Starlink w moim przypadku (po kablu) pozwala mi bez problemu wyciągnąć 280/28 Mbps, co jest wynikiem doskonałym, biorąc pod uwagę, że mieszkam właściwie na łące. O ile byłbym w stanie pogodzić się z ograniczeniem prędkości, o tyle nie zaakceptowałbym gorszych pingów. Oczywiście pod warunkiem, że dostałbym lepszą opłatę miesięczną, bo będę pierwszym porzucającym Starlink, jeśli będę musiał płacić dalej 335 PLN miesięcznie, za przycięty prędkościowo Internet.

W komunikacie pojawiła się również interesująca informacja, że limity mają zostać wprowadzone głównie z powodu użytkowników, którzy generują nad wyraz duże obciążenie, a dalej, że 1 TB danych miesięcznie wykorzystuje mniej niż 10% wszystkich użytkowników.

Czy internet od Elona będzie miał swoją przyszłość w segmencie konsumenckim? Obawiam się, że nie. Usługa ta będzie dedykowana większych graczom, takim jak operatorzy mobilni, którzy będą mogli pozwolić sobie na większe koszta, serwując swoim klientom lepszą prędkość internetu, a konsumentom zwyczajnie nie będzie się opłacać.