Kolejny Wiedźmin bez żadnego info wskoczył na Netflixa. To special z gwiazdą Rocky’ego i Creeda 2
Wiedźmin Netflixa wrócił z 4. sezonem w zeszły czwartek, 30 października, ale jak się okazało – platforma streamingowa zafundowała niespodziankę fanom tej produkcji. Zadebiutował również spin-off pt. Szczury: Opowieść ze świata Wiedźmina.
Doszło do bardzo dziwnej sytuacji. Netflix bez żadnych zapowiedzi ani nawet krótkiego zwiastuna udostępnił film ze świata Wiedźmina. Wyszedł on tego samego dnia, co 4. sezon serialu. A w obsadzie sam Dolph Lundgren, gwiazda takich kultowych filmów jak Rocky IV, czy Uniwersalny żołnierz. 68-letni aktor (który tak swoją drogą ma dziś urodziny) wciela się w rolę podstarzałego, pełnego winy starszego wiedźmina.
Wiedźmin rozszerza uniwersum o film, o którym świat zapomniał
Szczury: Opowieść ze świata Wiedźmina to 80-minutowy film, który trudno traktować jako pełnoprawną produkcję, a raczej dłuższy special, będący rozwinięciem 4. sezonu serialu. Nie rozumiem, dlaczego Netflix postanowił nie reklamować tej produkcji w żaden sposób. Jakby sam nie wierzył w ten projekt. Ja już nie mówię o jakiejś dużej kampanii promocyjnej, ale brak zwiastuna naprawdę dziwi. Ja sam robiąc research do Oglądajnika nie znalazłem nawet wzmianki na temat tego spin-offu, choć tytuł wydał mi się znajomy.
W zasadzie już w 2023 roku zdjęcia do Szczurów były zakończone. Początkowo miał to być serial, ale pierwsze pokazy zebrały tragiczne opinie. Projekt trafił na półkę, twórcy nie wiedzieli za bardzo co zrobić z gotową produkcją. Finalnie materiał został pocięty i trafił na Netflixa jako uzupełnienie 4. sezonu.
Szczury bez żadnej promocji, ale z Dolphem Lundgrenem na pokładzie
Netflix informuje, aby obejrzeć ten film po finale 4. sezonu. Na samym początku widzimy Leo Bonharta (jak wskazują opinie – rewelacyjny w tej kreacji Sharlto Copley), transportującego Ciri. Szybko potem cofamy się w czasie, aby poznać historię Szczurów. W skrócie: tytułowa grupa wyrzutków chce dokonać zuchwałego napadu. Pomoże im w tym wiedźmin Brehen, w którego wciela się Dolph Lundgren.
I cóż – ja już dawno straciłem serce do tego uniwersum, ale przyznam szczerze, że zobaczyłbym Ivana Drago w takiej roli. Oczywiście najbardziej niepokojący jest fakt, że Szczurów zadebiutowały po cichu, jakby sam Netflix nie chciał chwalić się, że tytuł zasilił bibliotekę serwisu.


