Stranger Things ze zwiastunem 5. sezonu. Oj nie mogę się doczekać, bo czuć pieniądz
Stranger Things wraca z 5. sezonem już w listopadzie. Netflix udostępnił zwiastun i powiem totalnie szczerze – jest hype! Nie mogę się doczekać.
Pamiętam, jak w 7 listopada 2024 roku pisałem newsa na temat tego, że Netflix udostępnił króciutki tester, który zdradzał jedno – tytuły odcinków zbliżającej się odsłony. Niewiele, bo niewiele, ale wtedy dostaliśmy oficjalne info, że serial wróci z finałową serią w 2025 roku. Przyznam szerze, że twórcy wierzą w fanów, bo od ostatniego spotkania z bohaterami tej produkcji minęło naprawdę dużo czasu.
Stranger Things – zwiastun 5. sezonu
Finał 4. sezonu Stranger Things miał miejsce w lipcu 2022 roku. Strajk scenarzystów skutecznie opóźnił premierę 5. serii. W końcu jednak wracamy do Hawkins. Premiera: 27 listopada 2025, kiedy to zadebiutuje pierwsza część. Kolejne odcinki zostaną udostępnione 26 grudnia 2025, a wielki finał – 1 stycznia 2026 roku.
Netflix zaprezentował oficjalny zwiastun finałowego sezonu Stranger Things – jednej z najważniejszych i najbardziej kultowych produkcji ostatniej dekady. Po dziewięciu latach od premiery pierwszego odcinka powracamy do Hawkins, gdzie mroczne siły znów wyłaniają się spod powierzchni, a bohaterowie stają do ostatecznej walki, która zadecyduje o losach ich świata.
Stranger Things wraca pod koniec listopada 2025 roku
Akcja finałowego sezonu rozgrywa się jesienią 1987 roku. Hawkins jest naznaczone skutkami otwarcia przejścia między wymiarami, a grupa bohaterów jednoczy się wokół jednego celu – odnaleźć i pokonać Vecnę. Problem w tym, że zniknął bez śladu. Rząd wprowadza wojskową kwarantannę, wzmacnia kontrolę nad miastem i rozpoczyna polowanie na Jedenastkę, zmuszając ją do ukrycia się.
Wraz ze zbliżającą się rocznicą zaginięcia Willa Byersa nad Hawkins znów gromadzą się ciemne chmury – nadchodzące starcie okaże się najgroźniejsze w historii. Twórcy, czyli bracia Duffer dali krótki komentarz na temat tego, co czeka widzów w finałowej odsłonie Stranger Things.
To, co wyróżnia ten sezon, to fakt, że zaczyna się w chaosie – nasi bohaterowie przegrali na końcu czwartego sezonu. Zazwyczaj pokazujemy ich normalne życie, szkołę i codzienność, a dopiero potem wkracza element nadprzyrodzony. Tutaj historia pędzi od pierwszej minuty.
Z sezonu na sezon czuć, że twórcy mają coraz większy budżet. Efekty specjalne wbijają w fotel i po zwiastunie widać, że ostatnie spotkanie będzie perełką audiowizualną. Nie mogę się doczekać, bo to kawał świetnego serialu.

