Apple Watch z EGK z zakazem sprzedaży? Biden nie wyklucza takiej możliwości
Wojny i wojenki patentowe w świecie technologii to zjawisko częste. Zdarza się jednak, że w efekcie sporów pewne marki otrzymują zakaz sprzedaży urządzeń na wybranych rynkach. Tak może stać się z zegarkami Apple Watch wyposażonymi w funkcję EGK. Znamy szczegóły.
ITC (U.S. International Trade Commission) w grudniu ubiegłego roku wydała ostateczną decyzję w sprawie naruszenia przez Apple technologii AliveCor. Firma zarzuca gigantowi z Cupertino bezprawne korzystanie z rozwiązań opartych na EGK, które zostały opatentowane przez wspomnianego producenta urządzeń medycznych. Komisja rekomendowała wprowadzenie ograniczonego zakazu sprzedaży zegarków Apple Watch z funkcją EKG na terenie Stanów Zjednoczonych. Co więcej, sam prezydent Biden uznał, że nie zamierza bronić rodzimego przedsiębiorstwa przed sankcją. Polityk mógł zawetować orzeczenie ITC, podobnie, jak uczynił to Obama w 2013 roku. Wtedy też rozpatrywano zarzuty Samsunga pod adresem Apple. Takie postępowanie mogłoby jednak odbić się negatywnie na wizerunku Bidena. Co oznacza dla nas wprowadzenie potencjalnego zakazu sprzedaży?
USA mogą zabronić sprzedaży zegarków Apple Watch z funkcją EKG
Czym jest EKG? To skrócona nazwa elektrokardiogramu, czyli badania, które mierzy siłę impulsów elektrycznych wywołujących „bicie” serca. Konkretne zapisy pozwalają zbadać nieprawidłowości w pracy narządu. Choć do przeprowadzenia miarodajnych pomiarów najlepiej użyć konkretnego urządzenia medycznego i zlecić to zadanie specjalistom, producenci inteligentnych zegarków postanowili wprowadzić taką możliwość w segmencie wearables. W efekcie funkcja EGK trafiła do urządzeń serii Apple Watch, a konkretnie do modeli: Apple Watch Series 3, Series 4, Series 5, Series 6, Series 7, Series 8 i Ultra. W teorii więc, czasomierze z logo nadgryzionego jabłka na obudowie mogą wykrywać arytmię lub nawet migotanie przedsionków.
Okazuje się jednak, że amerykański gigant naruszył w ten sposób patenty AliveCor, przez co sprawa trafiła na stół ITC, czyli Międzynarodowej Komisji Handlu. Ta wydała rekomendację do zakazu sprzedaży zegarków Apple Watch z funkcją EKG na terenie Stanów Zjednoczonych. Brzmi to, jak szaleństwo, ale sprawa jest poważna. Prezydent USA mógłby jedną decyzją powstrzymać to, co sugeruje ITC, natomiast wcale nie zamierza tego robić. Podtrzymano wprowadzenie potencjalnego zakazu, co skomentowała dla The Verge dyrektor generalna AliveCore, Priya Abani.
Podziwiamy prezydenta Bidena za podtrzymanie orzeczenia ITC i pociągnięcie Apple do odpowiedzialności za naruszenie patentów, które leżą u podstaw naszej technologii EKG wiodącej w branży.
Oczywiście Apple odwołało się od decyzji i dopiero kolejne orzeczenia będą mogły być nazywane wiążącymi. Trzeba mieć jednak na uwadze to, że wojny patentowe nie są niczym nowym i często toczą się za zamkniętymi drzwiami. Jeśli dwa przedsiębiorstwa nie są w stanie dojść do porozumienia, wtedy wkraczają na drogę sądową lub zgłaszają się do odpowiednich instytucji. W przypadku Apple i AliveCore mamy do czynienia z mocno zaognioną sytuacją, natomiast przypuszczam, że ostatecznie dojdzie tu do pozasądowej ugody.
Typuję, że AliveCore udzieli Apple odpowiedniej licencji, którą firma zarządzana przez Tima Cooka będzie regularnie opłacać. Wilk syty i owca cała, czyli sytuacja win-win. Przez kilkanaście lat bacznie przyglądam się rynkowi urządzeń elektronicznych oraz nowym technologiom, które są tu wykorzystywane i powiem jedno – nie da się dziś uniknąć wzorowania na rozwiązaniach konkurencji. Wiele „ficzerów” ma tak uniwersalny charakter, że zamknięcie się na licencjonowanie, odbyłoby się kosztem konsumentów.


