Apple Watch przeleżał 1,5 roku pod wodą w jeziorze. Okazuje się, że nadal działa!
Ta historia wydaje się nieprawdopodobna, ale to w 100% prawda i opowiada ją użytkownik Level_Strategy_2271 na forum Reddit.
Wiele urządzeń zaprojektowano tak, by sprostały trudom codziennego życia jak deszczowa pogoda. Inne są bardziej wytrzymałe, niektóre smartfony mogą się pochwalić normą IP69, która pozwala zanurzyć je wodzie na 1,5 metra przez 30 minut. Niektóre kamery sportowe wytrzymują zanurzenie nawet do 20 metrów i to bez specjalnej obudowy. Najlepsze smart zegarki oferują wodoodporność na głębokości 50, a nawet 100 metrów.
To, że Apple Watch przeleżał 1,5 roku na dnie jeziora, a potem normalnie działał, robi jednak ogromne wrażenie. To prawdziwa przygoda, która przydarzyła się jednemu z użytkowników Apple Watch 7, a dowiadujemy się o niej dzięki relacji na Reddit.
1,5 roku na dnie nie robi wrażenia na Apple Watch 7

To nie żart, a prawdziwa relacja użytkownika Level_Strategy_2271, który opisał zdarzenia na subreddicie r/AppleWatch dwa dni temu. Oryginalny wątek znajdziecie właśnie tam, a ja przedstawię Wam tę historię w luźnym tłumaczeniu, tak jak relacjonowana jest w oryginale:
Latem zeszłego roku pływałem w jeziorze obok naszego letniego domku w Finlandii. Noszę wszędzie mojego Apple Watch 7 i nie zdejmuję go nawet podczas pływania, korzystania z sauny czy praktycznie żadnej innej aktywności. Wyobraź sobie malownicze jezioro w upalną letnią noc o północy. Potem zauważasz, że zegarek zniknął. Woda jest mętna i nie masz pojęcia gdzie ani kiedy się z tobą rozstał. Po dni pełnym płaczu kupiłem podobny zegarek z drugiej ręki, a życie toczyło się dalej.Tej jesieni po raz ostatni odwiedziłem letni domek, żeby przygotować go na nadchodzącą zimę. Jestem nad brzegiem jeziora i co znajduję? Mój stary zegarek wyglądający jakby spędził całą ciężką zimę pod lodem, a potem kolejne lato pod powierzchnią wody. Kto, a raczej co wyciągnęło go na brzeg, pozostaje zagadką, bo mamy praktycznie całe jezioro dla siebie. Wracam do domu i czyszczę zegarek. Ani jednej rysy. Ładowanie działa, a wkrótce pojawia się logo Apple. Dotyk działa, głośnik i mikrofon też działają. Sprawdzam kondycję baterii po kilku cyklach ładowania: 88%, tyle samo, ile miała przed jej zgubieniem. Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem wytrzymałości Apple Watcha i tego, jak dobrze sobie radzi pod wodą nawet przez dłuższy czas. Jedyne, czego nie trzymał to, jak na ironię, godzina. Zegarek był mocno spóźniony 😆Cieszę się z jego odnalezienia, a posiadanie drugiego identycznego zegarka rozwiązuje u mnie problem z żywotnością baterii. Kiedy bateria się wyczerpie, zawsze mam pod ręką zapasowy, w pełni naładowany zegarek.


W wątku założonym przez użytkownika Level_Strategy_2271, można przeczytać również relacje innych osób — o Apple Watch zgubionym w falach Kostaryki, który znalazł się po kilku dniach, o kolejnym egzemplarzu, który zgubił się podczas skakania z klifów na Bermudach i odnalazł się po miesiącu oraz o takim, który przeleżał w śnieżnej zaspie aż 3 miesiące, zanim powrócił do właściciela.
Chociaż każda historia jest inna, to widać tu wspólny mianownik. Jest nim wyjątkowa trwałość zegarków Apple Watch.