Saga Wiedźmin staje się kultowa nie tylko w Polsce, ale od paru lat podbija także świat. Wszystko oczywiście zaczęło się od gry CD Projekt, a zwienczeniem jest bez wątpienia serial Netflix o przygodach Geralta z Rivii.

Na drugi sezon produkcji Netflix kazał nam trochę czekać, a wszystko rzecz jasna z powodu pandemii, która zrobiła zamieszanie na wielu planach seriali i filmów. Fani jednak się doczekali i na Netflix dzisiaj wylądował Wiedźmin 2.

R E K L A M A

Wiedźmin sezon 2 na Netflix

Serial jest różnie oceniany, a wszystko za sprawą… zbyt dużej znajomości książek Sapkowskiego przez Polaków. Dziwnie to brzmi, ale tak jest. Polscy fani oczekują odwzorowania książek, a Netflix wplata sporo od siebie do produkcji. Na świecie serial oceniany jest bardzo dobrze, nawet rewelacyjnie, my jesteśmy dość krytyczni.

Netflix bez wątpienia wyczuł spory potencjał w uniwersum wiedźmińskim, bo w tym roku powstał przecież film animowany Wiedźmin: Zmora wilka. Twórcy organizują również szereg eventów, gdzie fani mogą się spotkać lub brać udział w przeróżnych konkursach. Nabywając prawa do Wiedźmina, Netflix kupił diament, który wystarczy pielęgnować, a będzie przynosił zyski jeszcze przez wiele lat.

Plakat Wiedzmin sezon 2

O czym jest drugi sezon „Wiedźmina”? (spoiler)

Geralt jest przekonany, że Yennefer zginęła w walce o Wzgórze Sodden. Wiedźmin zabiera zatem księżniczkę Cirillę w miejsce, które jego zdaniem jest najbezpieczniejsze, czyli jego dom z dzieciństwa w Kaer Morhen. Kiedy za murami królowie, elfy, ludzie i demony walczą o władzę, Geralt zajmuje się ochroną dziewczyny, której zagraża jej wewnętrzna, niespodziwana moc.

Wszystko wskazuje na to, że drugi sezon Wiedźmina został przygotowany z jeszcze większym rozmachem. Producenci uczą się uniwersum, bo nic dziwnego – cała seria jest mocno rozbudowana, a fabuła książek pozwala na wiele interpretacji.

No cóż, pozostaje nam przetrwać jeszcze kilka godzin w pracy i odpalać Netflixa, zatracając się w przygodach Geralta. My mieliśmy tę przyjemność zobaczyć drugi sezon i mówimy szczerze: warto!