W świecie, który opanowały smartfony, komputery i wszechobecna kontrola, coraz więcej uwagi poświęca się takim sprawom jak self balance i mindfulness. Terra to mały elektroniczny kamyk z GPS i AI, który nada naszym krokom kierunek w nieznane, ale nie pozwoli się zgubić.

Not all those who wander are lost. Nie wszyscy, którzy błądzą, są zagubieni — ten kultowy cytat z Tolkiena jest mottem przewodnim dla urządzenia, o którym Wam dzisiaj opowiem.

//dzisiaj na dailyweb

Zacznijmy jednak od tego, że prawdopodobnie nikt go Wam nie sprzeda. Musicie je zrobić sobie  sami, a potem możecie zacząć błądzić razem z Terra.

Terra od studia Modem Works

Terra

Co byś zrobił, gdybyś wiedział, że zostało Ci tylko kilka lat życia? Pewnie spróbowałbyś przeżyć pozostały czas, najlepiej jak tylko się da. W pewnym stopniu tak jest ze studiem odpowiedzialnym za projekt TERRA.

Modem Works to w połowie studio projektowe a w połowie think thank. O sobie mówią, że sami są własnym projektem. Założyciele postanowili wyznaczyć sobie datę śmierci. W 2030 roku studio zostanie rozwiązane. Do tego czasu chcą być wsparciem dla najlepszych pomysłów z dziedziny nowych mediów, technologii i sztuki.

Nic dziwnego, że ich wizje zachwyciły Samsunga, Nike, Google, Chanel, Moncler, Ikee, Komisję Europejską, OPENAI (tych od ChatGPT), Snapchata, a nawet nasze ukochane w redakcji – teenage engineering. Teraz studio Modem Works prezentuje kompas AI o nazwie Terra.

Krowa syntezator i gameboy sampler — teenage engineering OP-1 jest cudowanie szalony

Terra to mały kamyk, który chwycisz w rękę i zabierzesz gdziekolwiek chcesz. Ma mały przezierny wyświetlacz, który majaczy przez plastikową obudowę, przypominającą muszelkę morskiego ślimaka. W środku umieszczono trochę elektroniki — mikrokomputer ESP32, moduł GPS, akumulator z ładowaniem przez USB C oraz wspomniany wyświetlacz. Wyjątkowa jest tu jednak nie tylko forma, ale również autorskie oprogramowanie oparte o AI.

Terra to kompas, kierunkowskaz czy jak kto woli nawigacja. Nie wskazuje celu a jedynie drogę. Jest nią minimalizm. W ciągu dnia robimy tysiące rzeczy według określonego schematu, którego rutyna powoli zabija. Mając w ręce Terra, można wyjść z domu i udać się w nieznane. Drogę wskaże małe urządzenie, które nie wie, skąd przychodzimy, kim jesteśmy ani dokąd zmierzamy. Poprowadzi nas w nieznane, ale pozwoli też wrócić, by nie zagubić się na dobre.

Projekt jest całkowicie wolny od opłat. Modem Works opracowało oprogramowanie, stworzyło spis części i prostą instrukcję oraz zaoferowało pliki z obudową do druku 3D. Wszystko, co potrzeba znajdziecie na stronie projektu Terra, w repozytorium GitHub.