Netflix postanowił rozprawić się z osobami, które w sposób nie do końca fair wobec platformy współdzielą konta z innymi użytkownikami. Usługodawca zdecydował się wprowadzić nową funkcję „dodaj dom”, która jest oczywiście płatna. To bat na użytkowników, którzy łamią postanowienia regulaminu. Wszystko wskazuje na to, że nowy mechanizm będzie naprawdę skuteczny…

Użytkownicy usługi Netflix w niektórych krajach otrzymali korespondencję, w której firma wyjaśnia wprowadzenie płatnego udostępniania hasła i konta dla osób, które nie mieszkają wspólnie. Cena jednostkowa za usera będzie wynosić 2,99 USD, czyli 13 PLN, nie wliczając podatku. Chcąc wyjść naprzeciw oczekiwaniom społeczności, Netflix pozwoli na bezpłatne korzystanie z nowego rozwiązania przez dwa tygodnie. Później konieczne będzie dodanie nowego „płatnego” użytkownika i regularne opłacanie dodatku do podstawowego planu. Dobrze, przyjrzyjmy się zasadom, opłatom oraz rozwiejmy wątpliwości dotyczące nowego pomysłu giganta streamingowego.

Netflix „dodaj dom” to bat na nieuczciwych użytkowników

Powiedzmy sobie jasno – spora część z nas korzysta lub korzystała z możliwości współdzielenia konta z innymi użytkownikami. Każdy subskrybent może bowiem tworzyć osobne profile z odmiennymi ustawieniami i własną historią oglądania filmów oraz seriali. Jeśli wszystkie osoby zamieszkują tą samą lokalizację (dom lub mieszkanie), nie ma problemu. Co jednak w sytuacji, w której profile zalogowane są w różnych miastach? Okazuje się, że nie jest to zgodne z regulaminem Netflixa.

R E K L A M A

Reklamy na netflixie

Firma od dłuższego czasu szuka rozwiązania, które ukróciłoby ten „proceder”, jak dotąd – bezskutecznie. Aż do teraz. Jeśli pomysł Netflixa zostanie wdrożony na całym świecie, współdzielenie kont bez ponoszenia dodatkowych opłat będzie w zasadzie niemożliwe. Jak dokładnie będzie to teraz działać?

Domyślnie, konto na Netflixie będzie „obsługiwać” jeden dom, w którym treści będą przesyłane strumieniowo w ramach konkretnej subskrypcji. Jeśli zechcemy dodać kogoś do naszego konta, będziemy musieli liczyć się z każdorazową opłatą wynoszącą niecałe 3 USD miesięcznie. Oczywiście, z racji tego, że użytkownicy mogą wyjeżdżać na wakacje, delegacje czy odwiedziny u rodziny, w grę wchodzi bezpłatne dwutygodniowe korzystanie z usługi pod innym adresem. To ma sens.

W przypadku planu Podstawowego, w grę wchodzi tylko jedna lokalizacja. Opcja Standard to aż dwa dodatkowe „domy”, natomiast wariant Premium pozwoli dodać trzy domy poza lokalizacją podstawową. Nie jest to dużo, ale pamiętajmy, że w założeniach ma to być opcja dodatkowa, a nie regularna część usług serwisu. Istotne jest również to, że całe przedsięwzięcie dotyczy jedynie telewizorów. Konsumpcja multimediów na smartfonach, tabletach oraz komputerach przenośnych nie będzie w tej materii ograniczona.

Tańsze plany z reklamami

Netflix już wcześniej próbował walczyć z nieuczciwym współdzieleniem kont pomiędzy użytkownikami, natomiast czynił to subtelnie. Firma zapowiedziała, a aktualnie testuje tańsze plany, które z uwagi na wyświetlane podczas filmów czy seriali reklamy, są znacznie atrakcyjniejsze cenowo. Najwyraźniej jednak postanowiono zadziałać nieco bardziej agresywnie.

Choć postępowanie Netflixa zaboli sporą grupę użytkowników platformy, wypada zrozumieć, że to nie kaprys, a konieczność. Pamiętajmy, że chcąc dostarczać interesujących treści, zarówno tych własnych, jak i licencjonowanych, potrzebne są inwestycje. Jeśli przychody usługodawcy kurczą się (lub nie rosną) z powodu działań użytkowników, którzy najzwyczajniej w świecie chcieliby płacić mniej za swoje konto, możliwości polepszania usługi maleją. W efekcie tracą na tym wszyscy – subskrybenci, usługodawca oraz partnerzy.

dźwięk przestrzenny

Jestem więcej niż pewny, że i tak wielu użytkowników będzie poszukiwać metody obejścia nowych restrykcji. Podobnie wygląda to w przypadku np. torrentów. Mimo że korzystanie z ich możliwości wiąże się zarówno z pobieraniem, jak i udostępnianiem plików, spora grupa internautów nieszczególnie obawia się tego pod względem prawnym. A szkoda… chcę przypomnieć, że o ile pobieranie i korzystanie z „pirackich” filmów i seriali nie jest niezgodne z polskimi przepisami (z licencjami już tak), o tyle udostępnianie zagrożone jest karą pozbawienia wolności, nie mówiąc już o kwestiach finansowych.

Zastanawia mnie tylko, jak będzie prezentował się cennik w naszym kraju. Jeśli koszt opcji „dodaj dom” nie będzie przekraczał 15 PLN, wróże pomysłowi sukces. Gorzej będzie w sytuacji, w której „przelicznik” okaże się wyższy, niż przypuszczam.

Reklamy na Netflixie zapewni nam Microsoft. To nie wróży nic dobrego