17.09.2024 9:00 | Aktualizacja: 17.09.2024 9:03

It’s Glowtime na chłodno, czyli subiektywnie o iPhonie 16 i Watch 10

Od wyczekiwanej przeze mnie prezentacji nowych iPhone’ów, zegarka i słuchawek mija właśnie tydzień. Myślę, że to dobry moment, by nieco z dystansu ocenić to, co pokazano, zwłaszcza z perspektywy posiadacza sprzętów starszej generacji.

ChatGPT

Jeśli dopiero zamierzasz kupić swój pierwszy iPhone, Apple Watch lub słuchawki AirPods, nie ma się moim zdaniem, nad czym zastanawiać. Warto wybrać urządzenie najnowszej generacji, choćby ze względu na relatywnie najdłuższe wsparcie. Po latach doświadczeń z różnego rodzaju sprzętem dochodzę do wniosku, że wydanie tych kilkuset złotych mniej na nie najnowszy, „ale  nadal dobry” model to błąd, którego później w zasadzie nie da się już cofnąć.

Czy jednak 9 września Apple „olśniło” (polskie tłumaczenie „It’s Glowtime”) swoich fanów prezentując nowe portfolio? Z mojej perspektywy, mieszkańca Polski i posiadacza kilkuletniego smartfona, smartwatcha i słuchawek, niekoniecznie.

iPhone 16 (Pro) się wyróżnia, ale mnie nie przekonuje

Muszę przyznać, ze wizualnie, iPhone 16 mi się podoba. Dobrze, że ostatecznie potwierdziły się mnożące się przed premierą przecieki i plotki, pokazujące, że pierwszy raz od lat, znacząco zmieni się design urządzenia. Obiektywy ułożone wobec siebie pionowo wyglądają dobrze, a nowe, żywe kolory obudów odróżniają nowy model od pastelowych (żeby nie powiedzieć bladych) barw poprzedniej generacji. Największą nowością, jest dodanie dedykowanego przycisku Camera Control, który znacząco ułatwi i uprzyjemni korzystanie z aparatu fotograficznego.

iPhone 16 kolory

iPhone 16 ma pozwolić użytkownikom wejść do lepszego świata, pełnego rozwiązań mieszczących się w ramach Apple Intelligence. Niestety jednak, w ciągu najbliższych miesięcy, rozwiązania oparte o sztuczną inteligencję będą dostępne jedynie w języku angielskim w Stanach Zjednoczonych. Tu widzę największy problem w potencjalnym sukcesie sprzedażowym nowego smartfona w Europie, a już tym bardziej w Polsce. Pewnie mógłbym założyć konto Apple przez VPN, ustawiając region i język na US English, ale nie zmieni to faktu, że e-maile, czaty, rozmowy, notatki, prezentacje i dokumenty wciąż będę pisał po polsku, zatem niczego nie zyskam.

Apple Intelligence dostępność
Zapowiadana dostępność Apple Intelligence

Siri, rozumiejąca kontekst wypowiedzi, czy to przekazanej przeze mnie, czy odczytanej z Wiadomości, to rewelacja i rzeczywiście nazwałbym to game changerem, czymś na miarę prawdziwego asystenta AI, który skłoniłby mnie do poważnego zastanowienia się nad zakupem nowego iPhone’a. Lecz znów, czy doczekamy się kiedykolwiek ten funkcji w języku polskim? Zwróciłem też uwagę na to, że wielokrotnie i mam wrażenie, że częściej niż rok temu, słyszeliśmy sformułowania „later this year” oraz „next year”, jakby tym razem, nawet samo Apple oczekiwało od siebie na ten moment zbyt wiele.

iphone 16 pro kolory
iPhone 16 Pro

W jednym z podsumowań tegorocznej konferencji ktoś powiedział, że iPhone 16 Pro to właściwie kamera z funkcją dzwonienia. Sam, lepiej bym tego nie ujął, oglądając prezentację tego flagowego modelu, miałem wrażenie, że debiutuje właśnie nowy sprzęt dedykowany branży filmowej. Skłamałbym pisząc, że możliwości i jakość materiału nagrywanego przez iPhone’a 16 Pro nie zrobiła na mniej wielkiego wrażenia. Owszem, moc obliczeniowa procesora A18 Pro jest potężna, a możliwe do osiągnięcia efekty wizualne i dźwiękowe kamery i mikrofonów najnowszego smartfona wbijają w fotel. Trudno mi jednak oprzeć się wrażeniu, że smartfon dedykowany profesjonalnym fotografom i operatorom filmowym to dość wąska nisza. W tym roku Apple bardzo wyraźnie sprofilowało swoje smartfony, prezentując „masowego” iPhone’a 16 i iPhone’a 16 Pro, którego możliwości doceni i wykorzysta garstka klientów zajmująca się zawodowo fotografią i filmem. To jest faktycznie w tegorocznym podejściu rewolucyjne, bo do tej pory modele Pro i nie-Pro nie były od siebie aż tak różne. Z drugiej jednak strony, ten trzyliterowy dopisek w nazwie znaczy teraz znacznie więcej.

Apple Watch 10. Kolejna iteracja, która mogła wiele zmienić

Jako użytkownik Apple Watch 7, miałem pewne oczekiwania względem okrągłej, dziesiątej generacji najlepiej sprzedających się smartwatchy na świecie. Przed premierą krążyły w sieci różnego rodzaju pogłoski, najgłośniej mówiło się o tym, że doczekamy się znaczących zmian w designie urządzenia i nowego systemu mocowania pasków. Znów trochę ponarzekam, bo odchudzenie obudowy trudno mi nazwać przełomem w kwestii wyglądu urządzenia. Ponownie, jestem pod wrażeniem, jak wiele technologii udało się inżynierom Apple upchnąć w tak niewielkiej obudowie, lecz mimo wszystko, brakuje przełomu.

Apple Watch 10
Apple Watch 10

Bez ogródek, liczyłem na to, że smartwatch zyska w podstawowej wersji (nie-Ultra) wyraźnie większą baterię. Pierwszym tropem w tej kwestii były plotki dotyczącego magnetycznego mocowania pasków (czego ostatecznie nie wprowadzono), a uzyskane w ten sposób miejsce mógłby wypełnić pojemniejszy akumulator. W zamian za to zmniejszyła się grubość zegarka, co wymusiło przeprojektowanie całej elektroniki znajdującej się wewnątrz. Inżynierom udało się osiągnąć rewelacyjny wynik, a co więcej powiększono jeszcze wyświetlacz. To godne pochwały, aczkolwiek z mojej perspektywy, dużo praktyczniejszym rozwiązaniem byłoby w takim razie pozostawienie rozmiarów zewnętrznych i wyposażenie Apple Watch w większą baterię.

Apple Watch 10 porównanie grubości Obecnie, deklarowany czas pracy na jednym ładowaniu dla Apple Watch 7 oraz Watch 10 wynosi dokładnie tyle samo, czyli 18 godzin. Ważną funkcją, która debiutuje w tegorocznej generacji, jest wykrywanie bezdechu sennego, co wpisuje się w strategię Apple, które bardzo często podkreśla, jak wiele robi w kwestii ochrony zdrowia i jak Watch przyczynia się do ratowania ludzkiego życia. Inną, istotną dla mnie funkcją w najnowszej odsłonie smartwatcha jest możliwość odtwarzania multimediów przez wbudowany głośnik, choć przyznam, że ta możliwość powinna być udostępniona poprzez update oprogramowania. Skoro głośnik w poprzednich modelach może odtwarzać nagrania z dyktafonu oraz można przez niego prowadzić rozmowy, to dlaczego nie mógłby służyć do odtwarzania podcastów?

Apple Watch 10

Rozczarowanie czy olśnienie?

Tegoroczna premiera flagowych smartfonów i smartwatchy Apple uświadomiła mi, że w rozwoju urządzeń mobilnych zbliżamy się do ściany. W ciągu ostatnich lat producenci tacy jak Apple czy Samsung stworzyli wspaniałe urządzenia na takim poziomie technologicznym, że teraz coraz trudniej o kolejny przełom, „efekt wow”. Dowodem na to niech będzie iPhone 16 Pro i jego skręt w stronę profesjonalnej fotografii i niemal kinowej jakości wideo i zagospodarowanie zasobnej w fundusze, ale jednak niszy oraz takie nowości w Apple Watch jak mierzenie temperatury wody podczas nurkowania czy umożliwienie słuchania muzyki przez głośnik.


Chcemy emocji, a nie prompterów. Apple przywróć stare konferencje!

Chcemy emocji, a nie prompterów. Apple przywróć stare konferencje!

Jesteśmy świeżo po ostatniej prezentacji nowych produktów od Apple i pomimo, że smaczków nie brakuje, pomimo że Tim Cook ma charyzmy w sobie, co losowy kamień leżący na ziemii, pomimo…

Nie mogę też powiedzieć, że jestem rozczarowany tym, co zobaczyłem podczas prezentacji. Apple pokazało sporo świetnego sprzętu przekraczającego swoim zaawansowaniem kolejne granice, jak choćby 3 nm proces technologiczny w przypadku procesora A18. Po chwili namysłu doszedłem jednak do wniosku, że posiadany przeze mnie kilkuletni smartfon i zegarek wciąż nie są jeszcze na tyle przestarzałe, abym czuł, że coś tracę, nie kupując w tym roku iPhone’a 16 i Apple Watch 10.