Według najnowszych informacji Indiana Jones and the Great Circle może zadebiutować na konsolę PlayStation 5 kilka miesięcy po wydaniu gry na Xboxa.

W ubiegłym miesiącu miałem ogromną przyjemność dzielić się swoją opinią na temat fantastycznej zapowiedzi gry, która z całą pewnością przyciągnęła fanów jednego z najpopularniejszych poszukiwaczy przygód na świecie. Zachęcam też do przeczytania na temat innych prezentacji z wydarzenia Microsoftu, ponieważ była całkiem fajna i bogata w treść (Avowed i Hellblade).

//dzisiaj na dailyweb

Wracając do tytułowego tematu, zapowiada się na to, że gra Indiana Jones and the Great Circle zostanie wstępnie zaprezentowana na konsolę Sony. Tak przynajmniej wynika z wiadomości serwisu The Verge, który dotarł do pewnego źródła zaznajomionego z Microsoftem. Z perspektywy ostatnich batalii gigantów to bardzo ważna informacja dla fanów gier.  

Indiana Jones and the Great Circle na konsolę PS5? To naprawdę dobry pomysł

Wspomniałem o batalii Microsoftu z Sony przez uwagę na ostatnie zakupy tej pierwszej firmy. Zapraszam do nadrobienia sytuacji Activision, która przez miesiące przyciągała uwagę branżowych mediów. Z perspektywy dzisiejszej wiadomości również będzie to miało znaczenie, ponieważ gigant z Redmond zamierza obrać ciekawy kurs na przyszłość.  

Indiana Jones and the Great Circle

Znana na cały świat firma chce stać się ogromnym wydawcą, o czym czytamy w serwisie The Verge. Według wiadomości w olbrzymim przedsiębiorstwie wyłania się nowe, wieloplatformowe podejście do niektórych gier na konsolę Xbox. Pojawiają się pytania dotyczące tego, które tytuły powinny pozostać na wyłączność, a które mogłyby pojawić się w przyszłości na konsole Switch lub PS5. Produkcja Indiana Jones and the Great Circle wydaje się być częścią nowej strategii nastawionej na wieloplatformowe wydawnictwo. 

Fani nie powinni jeszcze otwierać szampana. Prawdopodobnie Bethesda wyda swoją grę najpierw jako produkt na wyłączność (jeśli ważne głowy nie zmienią planów), a dopiero kilka miesięcy później zobaczymy produkt na konkurencyjną platformę. Co ważne, studio planuje wstępnie premierę znanego archeologa na grudzień 2024 roku na konsolę Xbox i PC.  

starfield
Kosmiczny niewypał na konsolę PlayStation 5? Tonący brzytwy się chwyta!

Oczywiście plany mogą się jeszcze zmienić, ponieważ nowe, wieloplatformowe podejście Microsoftu nie zostało jeszcze sfinalizowane. Warto tutaj dodać, iż gigant rozważał już wprowadzenie tytułów na wyłączność na konkurencyjne konsole. W sieci pojawiły się też informacje o tym, że Starfield może zmierzać na PlayStation 5, ale dopiero po wydaniu rozszerzenia zatytułowanego “Shattered Space”.  

Taka decyzja mnie akurat wcale nie dziwi, bo kosmiczny projekt odniósł nie mniej kosmiczną porażkę. Do tej pory wiele osób krytykuje projekt Toda Howarda za pustawe planety, nudne aktywności poboczne czy dosyć przeciętną historię. Dodatkowo, według doniesień serwisu The Verge, Sea of Thieves i Hi-Fi Rush również rozważane są na wielu platformach.  

Dalej czytamy, że w nadchodzących tygodniach można spodziewać się premiery tej drugiej produkcji na platformach innych niż Xbox, a to już dosyć konkretny argument za tym, że Microsoft naprawdę może szykować coś większego – zasoby gry  wskazywały oczywiście na konsole PlayStation 5 oraz Nintendo Switch (wyżej ciekawy tweet).  

Subskrybuj DailyWeb na Youtube!

Pikanterii do sprawy dodaje fakt, że podczas zeszłorocznej sprawy FTC vs. Microsoft dowiedzieliśmy się, iż gra Indiana Jones and The Great Circle była pierwotnie planowana na wiele konsol. Pete Hines, były szef globalnego wydawnictwa Bethesdy, zeznawał o tym, że Disney trzymał w garści kontrakt na wiele urządzeń. No i co? Po przejęciu firmy umowa została zmieniona tak, aby obejmowała wyłącznie konsolę Xbox.

Jak można łatwo zauważyć, przejęcia Microsoftu mają też swoją ciemną stronę, przez którą cierpią gracze pozostałych platform. Nie wspominam też o tym, że po zgarnięciu nowych ekip poziom studiów znacząco się obniżył. Redfall? Starfield? Pozostaje czekać na nowe odsłony Call of Duty, które w mojej ocenie stoją pod znakiem zapytania. Koniecznie sprawdźcie informacje o nowym szefie Blizzarda.  

Na koniec muszę jednak przyznać, że nowe podejście giganta z Redmond jest bardzo ciekawe i nie mogę się doczekać kolejnych informacji na jego temat. Bierze się to z tego, że pod sobą ma naprawdę wiele studiów, które trafiały do wózka sklepowego jak zwykłe batoniki. W dodatku Xbox Game Pass rośnie w siłę, a Sony znalazło się w niemałych tarapatach. Martwi mnie też to, że Indiana Jones and the Great Circle jest w rękach Bethesdy. Tod Howard ma z pewnością pełne ręce roboty, ale czy wystarczy mu czasu na łatanie starego i tworzenie nowego? Pomijam to, że z jednym sobie nie poradził.