Microsoft ma powody do zadowolenia. Po wygraniu z Federalną Komisją Handlu gigant z Redmont jest coraz bliżej zakupu Activision Blizzard.  

Nie tak dawno pisałem o poważnym wycieku informacji Sony, który był związany z przesłuchaniem Microsoftu. W tej chwili rozmowy mamy już za sobą. Wniosek Federalnej Komisji Handlu o wydanie wstępnego zakazu sądowego przeciwko przejęciu jednego z największych wydawców gier na świecie został odrzucony. Oznacza to, że transakcja może zostać sfinalizowana.

//dzisiaj na dailyweb

Microsoft triumfuje

W oświadczeniu wydanym przez dyrektora generalnego Avtivision Blizzard czytamy, że fuzja ma przynieść korzyści konsumentom i pracownikom. Bobby Kotick zaznacza także możliwość wprowadzenia większej konkurencji przeciwko liderom rynku, którzy dominują szybko rozwijającą się branżę. Pozostałe firmy mają jednak zgoła odmienne zdanie na ten temat. Konkurencyjne przedsiębiorstwa, o, ironio, martwią się monopolizacją rynku. Mowa tutaj chociażby o pomijanie kolejnych gier z serii Call of Duty na konsole Sony, ale do tego jeszcze wrócimy.  

W mocno zredagowanym orzeczeniu czytamy “po rozważeniu obszernych oświadczeń pisemnych stron przed i po rozprawie oraz po przeprowadzeniu pięciodniowej rozprawy dowodowej, sąd odrzuca wniosek o wydanie nakazu.”. Dodatkowo dowiadujemy się z niego, że Komisji nie udało się obronić stwierdzenia odnośnie do ograniczenia konkurencji na rynku subskrypcji bibliotek gier i obszaru gamingowego w chmurze. Zgromadzone dowody wskazują nawet na większy dostęp konsumentów do Call of Duty oraz innych treści Activision.  

W tej chwili przechodzę do wyjątkowo interesującej kwestii. Radzę się trzymać. Sędzia odrzucił stwierdzenie o potencjalnej wyłączności Call of Duty tak jak ma to miejsce z grami Starfield i Redfall. Powodem jest to, że wspomniane gry nie są podobne do strzelanki. Jest jednak dobra wiadomość dla konkurencji, ponieważ intensywna analiza umowy opłaciła się w inny sposób.

Microsoft złożył zobowiązanie do utrzymania serii COD na Playstation przez 10 lat i przeniesienia jej także na Nintendo Switch. Przedstawiciele Sony obawiają się jednak, że stan techniczny gier pozostawi wiele do życzenia. Nie wspominam nawet o Pstryczku, który jest ograniczony przez swoje bebechy.  

nintendo switch

Niezadowolona komisja 

Nie wszyscy są szczęśliwi z powodu odrzucenia wniosku. Rzecznik Federalnej Komisji Handlowej powiedział w oświadczeniu wysłanym do PC Gamer: “Jesteśmy rozczarowani tym wynikiem, biorąc pod uwagę wyraźne zagrożenie, jakie ta fuzja stanowi dla otwartej konkurencji w grach w chmurze, usługach subskrypcyjnych i konsolach.”. Dodaje również, że w nadchodzących dniach ogłoszony zostanie kolejny krok.  

Nie zapowiada się jednak na odwołanie. Przejęcie wydawcy przez giganta z Redmont zostało wcześniej zatwierdzone prawie wszędzie. Wyjątkiem była między innymi Wielka Brytania, dokładniej sprawę ujmując, Brytyjski Urząd ds. Konkurencji i Rynków (CMA). Po zwycięstwie Microsoftu może się to zmienić, ponieważ brytyjscy regulatorzy są gotowi do rozmów.  

microsoft

Co to wszystko oznacza dla gracza? Scenariuszy w sieci występuje kilka. Dostęp do tak wielkiego wydawnictwa może doprowadzić do monopolu. Microsoft mógłby dyktować warunki cenowe i platformowe. Jak wcześniej wspominałem, wersje na konkurencyjne konsole mogą być kiepsko zoptymalizowane. Brudne zagranie, ale możliwe do zrealizowania. Natomiast po określonym czasie tytułów po prostu zabraknie na konkretny sprzęt.  

Przez wiele lat fani konsoli Sony byli zachęcani grami na wyłączność, których ostatnio zrobiło się zdecydowanie mniej. W przeciwieństwie do biblioteki Microsoftu. Amerykańska firma wykupowała studia jak świeże bułeczki w piekarni, zapewniając sobie dostęp do fajnych pozycji. Przypomnijmy o dwóch dużych transakcjach, jakie miały miejsce w ciągu ostatnich lat. W 2018 roku Microsoft zakupił Obsidian. Zaledwie 3 lata później gigant dorzucił do koszyka ZeniMax Media (w skład wchodziła Bethesda). Lista nowych studiów i wydawców staje się coraz dłuższa. Co będzie za kilka lat? Zaczynam się martwić.