Fitbit Ionic musi zniknąć. Firma ogłasza wycofanie smartwatcha z rynku
Pierwszy prawdziwy smart zegarek od Fitbita pojawił się w 2017 roku. Fitbit Ionic zebrał wtedy dobre recenzje. Zadbał o kwestię rozwoju wearables w tamtym czasie, kiedy o Wear OS niespecjalnie dbano. Ale nie starzeje się zbyt dobrze.
Firma pracuje z komisją ds. bezpieczeństwa produktów konsumenckich nad wycofaniem z rynku zegarka Fitbit Ionic, którego przegrzewające się baterię mogą spowodować oparzenia w niektórych przypadkach.
Fitbit Ionic musi zniknąć
Według samej firmy otrzymali oni do tej pory ponad 100 zgłoszeń dotyczących przegrzewających się baterii w Ionic’u w Stanach Zjednoczonych. W 78 przypadkach użytkownik doznał oparzeń.
Chociaż sama firma wskazuje, że dotyczy to obecnie 0.01% z 1.6 miliona sprzedanych urządzeń. Z czego milion w Stanach. Komisja ds. bezpieczeństwa produktów konsumenckich dodaje, że czwórka z nich doznała oparzeń drugiego stopnia, a dwóch oparzeń trzeciego stopnia.
Co należy zrobić z zegarkiem?
Producent ma dostępną specjalną stronę, na której można się zgłosić po pełny zwrot kosztów zakupu zegarka, czyli 299$. Dodatkowo Fitbit oferuję 40% zniżkę na zakup ich dowolnego zegarka. Oby kolejny był bardziej bezpieczny. Strona, na której można rozpocząć procedurę zwrotu: https://www.fitbitionic.expertinquiry.com/.
Wygląda na to, że Fitbit ma do czego wykorzystać pieniądze od Google. Pytanie, za jaki czas usłyszymy o pozwie zbiorowym przeciwko Fitbitowi. Bo zakładam, że 299$ i zniżka na kolejny produkt może nie wystarczyć w niektórych przypadkach.