W dniu 21 września 2022 roku odbyła się polska konferencja Fitbita, na której firma zaprezentowała trzy najnowsze smartbandy. Miałem okazję wziąć udział w tym wydarzeniu i już informuje, czego się dowiedziałem na temat modeli: Versa 4, Sense 2 i Inspire 3.

Fitbit

Fitbit Versa 4 to tańsza wersja FitBit Sense 2

Prezentacja rozpoczęła się od modelu Versa 4, ale w zasadzie różnic między nim a kolejną opaską – Sense 2 jest niewiele. Przede wszystkim nie będzie miał jednej dosyć istotnej funkcji, jaką jest pomiar EKG, co za tym idzie, cena jest też mniejsza. Za Fitbit Versa 4 zapłacimy 1149 zł, z kolei za Sense 2 – 1499 zł. Oba modele posiadają wyświetlacz o wymiarach 1,58 „, 336 x 336 pikseli, wodoodporność do 50 metrów, GPS, NFC, Bluetooth 5.0 i pojemność akumulatora 260 mAh. Producent zapowiedział, że czas pracy na baterii będzie wynosił do 6 dni.

Są to zdecydowanie zegarki, które pokochają entuzjaści sportów, a nie tylko fanatycy lekkich przebieżek czy spacerów. Posiadają dostęp do 40 różnych dyscyplin sportowych. Zmienił się nieco interfejs na bardziej kafelkowy. Oczywiście mamy dostęp do funkcji monitorujących stres, komfort snu czy innych czynności życiowych. Fitbit Versa 4 jest dostępny w kolorze czarno-grafitowym, niebiesko-platynowym i różowo-miedzianym.

R E K L A M A

versa4 e1664005041300

Fitbit Sense 2 z funkcją pomiaru EKG

Fitbit Sense 2 to z kolei jeden z najbardziej zaawansowanych smartbandów Fitbita na rynku. Przewagą jest zdecydowanie zaawansowany pomiar EKG wraz z funkcjami wspomagającymi. Taką funkcję ma wiele innych zegarków, jednak ten ma dać użytkownikowi dostęp do specjalistycznych danych, w tym takich, które mogą się przydać podczas wizyty u lekarza. Czy zmierzamy w kierunku, w którym doktor specjalista zamiast skierowań na badania da nam broszurkę smartbanda? Piszę to trochę pół żartem, pół serio, ale patrząc na długość kolejek na NFZ, to wcale nie tak absurdalny pomysł. Faktycznie – nieco kosztowny, ale czasem może i wart swojej ceny. Fitbit Sense 2 jest dostępny w kolorze grafitowym, biało-szarym i niebiesko-złotym.

Fitbit

Fitbit Inspire 3 to tańszy smartband z dłużej działającą baterią

Fitbit Inspire 3 to ostatni smartband, zaprezentowany na konferencji. To zegarek z mniejszą ilością funkcji, przeznaczony dla użytkowników, którzy nie chcą wydawać zbyt dużo na swój pierwszy sprzęt tego typu. Zegarek kosztuje 499 złotych, jest zdecydowanie szczuplejszy – jego wymiary to 124 x 206 pikseli i pojemność akumulatora 78 mAh. Nie posiada GPSa i NFCa, ale za to długość działania na baterii to aż 10 dni. Ten model zyskuje również funkcję always-on display, czyli w skrócie „patrzysz i wiesz”, co oznacza, że wystarczy rzut oka na wyświetlacz, a ten sam się podświetla.  Pozostałe dwa modele to nie tylko smartbandy, a również smartwatche – ten reprezentuje pierwszą grupę, przeznaczony jest do mniej zaawansowanych form sportu, ale również posiada szczegółową analizę snu i stresu. Produkt dostępny jest w kolorze żółtym, czarnym i różowym.

Fitbit

Spotkanie ze specjalistami i kierunek funkcjonalności smartbandów Fitbita

Po prezentacji wszystkich modeli nastąpiło spotkanie ze specjalistami. Prowadząca Paulina Sykut-Jeżyna rozmawiała z: Dr n. med. Małgorzatą Fornal Pawłowską – ekspertką ds. snu, Dr Ewą Jarczewską-Gerc – ekspertką ds. stresu i Prof. dr hab. n. med. Łukaszem Małkiem – kardiologiem. Przyznam szczerze – nie jestem turbofanem takich pogadanek, ale ta akurat była treściwa – krótko, zwięźle i na temat. Wszystkie ich wypowiedzi uzupełniały prezentacje smartbandów. Było to po części reklamowanie produktu pod nowego użytkownika i zwrócenie uwagi na to, na co zazwyczaj uwagi nie zwracamy.

Smartbandy mają tę najlepszą funkcję, że monitorują nasze ciało przez 24 godziny na dobę. Podczas dnia nie zdajemy sobie sprawy, jak prozaiczne sytuacje mają wpływ na nasz stres oraz poziom snu, chociaż według pewnych danych to ja powinienem mocno zastanowić się nad poziomem zdrowia. Smartband miałby pewnie co notować po pisaniu artykułów dla DailyWeb do 2 nocy i wstawanie o 6.

Fitbit

Piszę o tym tak nieco spontanicznie głównie dlatego, że widać, w jakim kierunku to wszystko zmierza. Żyjemy w czasach nowoczesności, cyfryzacji, zautomatyzowania co jest tylko możliwe i przypomniał mi się całkiem niezły serial HULU – Zepsuta krew (w oryginale Dropout), dostępny na Disney +. Historia oparta na faktach o Elisabeth Holmes, upadku jej i firmy Theranos. Nie wdając się szczegóły i nieco upraszczając, dziewczyna chciała sprawić, aby bezboleśnie pobierać krew do badań. Wydaje mi się, że jej celem było również wprowadzenie urządzeń do domów. Całe przedsięwzięcie padło w gruzach i nie obyło się bez kontrowersji na poziomie moralności, kłamstw i poszanowania drugiego człowieka, ale to była taka pierwsza próba, aby pacjenci mieli łatwiej. Smartbandy w bardzo szybkim tempie przechodzą ewolucję – mamy dostęp do coraz większej liczby funkcji i statystyk, więc może za parę/paręnaście lat powinno to być standardowe urządzenie w domu każdego obywatela, aby jak najszybciej wykluczać lub wykrywać pewne dolegliwości?

Takim przemyśleniem będę kończył ten tekst. Konferencja miała na celu zareklamowanie nowych, całkiem innowacyjnych produktów, ale również zwrócenie uwagi na nasze zdrowie. Nie bez przyczyny uczestnicy otrzymali w prezencie książkę o śnie oraz poduszkę na oczy z siemieniem lnianym. Jeszcze nie testowałem, ale fajny bajer, który pomaga w takich problemach jak zmęczenie oczu, bóle głowy, stres czy bezsenność. Brakuje tylko zaawansowanego modelu smartbanda od Fitbita i może stwierdzę czy potrzebuje takiej poduszeczki, bo póki co – twardym trzeba być, nie miękkim, a chłopaki nie płaczą.

Premiera Fitbit Inspire 3, czyli nowego smartbanda od Fitbit