Dział smartfonów Samsunga po raz pierwszy w historii przynosi stratę!
To niesamowite, niewiarygodne zdarzenie. Samsung, który jest największym na świecie producentem smartfonów, zalicza pierwszą w historii stratę.
Zachodni dziennikarze zadają trafne pytanie — czy można być największym producentem smartfonów i równocześnie tracić na tym rekordową sumę pieniędzy? Okazuje się, że to całkiem proste, gdy firmę dosięga RAMageddon!
RAMmagedon uderza w Samsunga z wielką mocą

Kilka tygodni temu, gdy Apple nagle i drastycznie podniosło ceny, pisaliśmy że to naprawdę zły sygnał dla rynku. Gdy jedne z największych firm muszą ratować się takimi krokami, rynek dostaje sygnał, że jest naprawdę źle. Nie sposób tego jednak ocenić w inny sposób niż na skali przychodów i strat. Samsung właśnie dostarczył danych, w które po prostu aż nie chce się wierzyć.
Samsung właśnie poinformował o swoich dochodach w II kwartale 2026 roku. To ciekawa, ale mrożąca krew w żyłach lektura. Możemy w niej przeczytać, że dział DX firmy (w który wchodzą również smartfony) odnotował pierwszą w historii stratę, która wynosi ponad 800 milionów wonów, co po aktualnym kursie daje ponad 557 milionów dolarów.
Taka strata wiąże się głównie, ze stratami działu MX (Mobile eXperience), który zajmuje się urządzeniami mobilnymi, czyli również smartfonami. Powodów nie trzeba się domyślać, zdradza je również Samsung. To zjawisko RAMageddonu, który jest pojęciem dla globalnego kryzysu na rynku pamięci RAM i NAND.
Paradoksalnie Samsung zwiększył swoją ogólną sprzedaż, dzięki świetnej sprzedaży dobrze przyjętych, nowych modeli Galaxy S26 oraz serii Galaxy A. Niestety do straty przyczynił się wzrost kosztów operacyjnych i podzespołów. Jeśli chodzi o zysk to najdroższe, flagowe modele jak Galaxy S26 Ultra i Galaxy Z Fold 8 potrafiły się tu obronić. Firma sprzedaje jednak również ogromną ilość przystępnych cenowo urządzeń, których marża ze sprzedaży się skurczyła, lub które musiały być nawet oferowane na progu opłacalności. To przysporzyło firmie sporych strat.
Zasadniczo Samsung nie ma jednak powodów do obaw, mimo iż należy wyciągnąć wnioski i leczyć symptomy choroby, na którą zapadł cały rynek. Dobrą wiadomością jest to, że sprzedaż rośnie w bardzo wysokim tempie, zysk operacyjny okazał się rekordowy, a firma znacznie zyskała również na rynku akcyjnym. Przy tak wielkich sukcesach, presja na dział mobilny nie jest więc tak duża, chociaż na pewno zauważalna.
