Według znanego portalu kolejna gra z serii Battlefield pochwali się darmowym trybem battle royale. To jednak dopiero początek intrygujących wiadomości.

Ostatnia odsłona znanej serii raczej nie zapisze się raczej na kartach historii. A przynajmniej nie tak, jak życzyliby sobie producenci. Bierze się to z tego, że pierwszoosobowa strzelanka od studia DICE zaliczyła, delikatnie mówiąc, kiepski debiut. Do dzisiaj pamiętam dziesiątki problemów technicznych oraz nieprawdopodobne rozczarowanie największych fanów serii.

W tej chwili wystarczy zaledwie rzucić okiem na recenzje dostępne na platformie Gabena. Na blisko 200 tys. ocen zaledwie 45% jest pozytywna. Ubolewam nad tym faktem niesłychanie, ponieważ doskonale pamiętam moją przygodą z grą Battlefield 3. Wspólnie z grupką znajomych dominowaliśmy na ukochanych mapach, otwierając tablice wyników. Czy będzie mi dane jeszcze raz zasmakować podobnych emocji? Tak, jeśli najnowszy pomysł trafi w środek celu.

Powrót do korzeni? Seria Battlefield może tego potrzebować

Jak już zdążyłem zaznaczyć we wstępie, ostatnia odsłona zasłużonej serii okazała się wielkim niewypałem, co wpłynęło na kiepską sprzedaż w porównaniu do poprzednich części. Efekt? Nastąpiła poważna restrukturyzacji całej serii. A to mnie akurat cieszy, ponieważ już przy „piątce” ręce opadały na widok pomysłów twórców.

Subskrybuj DailyWeb na Youtube!

Według serwisu Insider Gaming studio pracuje nad wieloma projektami, które są powiązane z serią. Co ciekawe, każdy z nich zostanie zintegrowany w nowym „uniwersum Battlefield”. Dyrektor generalny EA zasugerował, że następna główna gra zostanie wydana dopiero w 2025 roku. Wspomniany wyżej serwis celuje w październik ze względu na wcześniejsze wydania gier z tej serii.

Dodatkowo dowiedzieliśmy się, że kolejna odsłona w pewien sposób powróci do korzeni. Dlatego też ma obejmować mecze dla 64 graczy, powróci do systemu czterech klas i doczeka się gruntownej modernizacji systemu zniszczeń. Jeśli mowa o samej akcji gry, będzie rozgrywać się ona w latach 2025-2030 z naciskiem fabularnym na nowoczesną technologię używaną podczas wojny.

battlefield

Dodatkowo Ripple Effect, czyli studio pracujące nad „nowym doświadczeniem”, dłubie przy nowym tytule z gatunku Battle Royale, który ma być grą darmową. Dodatkowo w jej przypadku ma być stosowana strategia podobna do tej związanej z grą Call of Duty: Warzone. Oznacza to, że wersja za friko mimo wszystko będzie powiązana z wersją premium.

W mojej ocenie jest to pomysł, który mógłby się udać. Nie będę też zaprzeczać, że taki powrót do korzeni mógłbym chętnie przygarnąć. Problemem jest jeden: mam problem z zaufaniem. Ostatnie dwa projekty studia mówią jasno, że ktoś tutaj nie uczy się na błędach i po prostu nie słucha swojej społeczności. Szczerze mówiąc, Battlefield 2042 okazał się zdecydowanie gorszy od poprzedniej części.

Jak będzie tym razem? Nie nastawiam się na sukces, ale trzymam kciuki za przyjemną strzelankę, bo chciałbym chociaż przez chwilę poczuć frajdę, którą czułem przy „trójce”. Na koniec chcę coś jeszcze podkreślić. Jeśli pomysł z powrotem do korzeni okaże się nie wypałem, pozostanie mi zakupić jedynie znicz i wiązankę. Chyba że macie lepszy pomysł na reanimację tego trupa, co?