Wahoo ELEMNT RIVAL - mamy go! Pierwsze wrażenia z użytkowania najbardziej rowerowego smartzegarka

Opublikowano 5.01.2021 19:56 Aktualizacja: 5.01.2021 20:37 -


Rowerowa rewolucja stała się rzeczywistością, wiele firm dostrzegało jej widmo, zanim stała się ona faktem. Jedną z takich firm, którą najchętniej wymieniam i której kibicuje jest Wahoo. Niedawno pisaliśmy o kolejnym urządzeniu, które rozszerzy ofertę producenta o sportowy smartzegarek. To Wahoo ELEMNT RIVAL - a ja mam przyjemność mieć go na testy!

W pewnych kwestiach świat wydaje się całkowicie binarny. Często dostajemy jedynie dwie opcje do wyboru. Często prowadzi to do dziecinnych konfliktów. Przykładem może być uwielbienie dla Androida i z drugiej strony dla iOS. W świecie rowerowym takich podziałów jest więcej. Gdy wkręcisz się w rowerowy świat, będziesz musiał wybierać między komputerami Garmin lub Wahoo (bo reszta już dawno zdaje się nie liczyć). Mój wybór to Wahoo. Tym bardziej się cieszę, że w moje ręce wpadł nowiutki Wahoo ELEMNT RIVAL.

Wahoo ELEMNT RIVAL zegarek triatlonisty, nie gadżeciarza!

Wspominaliśmy już nie raz, że razem z Sebastianem jesteśmy zagorzałymi fanami tej firmy. Taki poziom ekscytacji nie jest normalny, ale nikt mi za te emocje nie płaci. Sam za to zapłaciłem za dwa komputery rowerowe, które kupiłem sobie i żonie. Podobnie Sebastian, który właśnie zastanawia się nad zakupem Wahoo ELEMENT ROAM.

W połowie listopada Wahoo poinformowało o prowadzeniu nowego sprzętu na rynek. To coś, o co od wielu miesięcy prosili użytkownicy. A Wahoo słucha swoich klientów jak mało kto (dowodem są też częste aktualizacje, które przynoszą nowe funkcje). Smartzegarek, czy też smartwatch to sprzęt dla prawdziwych sportowców, a nie gadżeciarzy.

Wahoo ELEMNT RIVAL - kultowa rowerowa firma wchodzi na rynek smartwatchy

Szczegółowy opis urządzenia znajdziesz w moim poprzednim artykule, który zapowiadał rynkową premierę. Teraz mam zegarek przed sobą (a w sumie to i na ręce) i wiem, że nic z tego co obiecywał producent, nie jest nieprawdą. To faktycznie sprzęt, który pozwoli się skupić na treningu. Ma utylitarny styl i nie rozprasza, a nawet pozwala się skoncentrować. To coś, czym pochwalić się mogą tylko najlepsze produkty na rynku. To też sprzęt, który prezentuje się lepiej na bieżni niż w szatni klubu fitness. Bardzo mnie to cieszy!

Wahoo ELEMENT RIVAL

Wahoo ELEMNT RIVAL i to co potrzebne

Wahoo mogłoby stworzyć, co tylko sobie zamarzy. Wizjonerski blichtr widać w każdym urządzeniu tej firmy. Nie dziwne więc, że na forach wiele osób uważa, że Wahoo z rynkiem urządzeń sportowych zrobiło to co Apple ze światem smartfonów. Podobnie jak Apple, również i Wahoo ma swój styl i kierunek, w którym podąża. To pełne skupienie na wykonywanym zadaniu, brak rozpraszających apek, głupich powiadomień czy nieprzydatnych informacji. Uprawiasz sport, chcesz zrobić życiówkę i nie masz ochoty sprawdzać wyników meczu, poczty, wiedzieć, że paczka jest w paczkomacie i że spaliłeś już ekwiwalent 3 pączków ani dostawać za to wirtualnych plakietek. Rywalizacja nie zabawa!

Wahoo ELEMENT RIVAL

Jest kilka powodów, dla których Wahoo ELEMNT RIVAL jest sprzętem nie do zastąpienia. To między innymi niezwykle wyraźny i czytelny w słońcu wyświetlacz. Dzięki czujnikowi podświetla się gdy trzeba i dostosowuje do panujących warunków. Odporna na trudy treningu obudowa jest wodoodporna do 5 ATM. Dodatkowo jest ona naprawdę lekka i solidna. Co więcej, ma 5 fizycznych przycisków - nikt na zawodach nie chce się miziać po wyświetlaczu. Fizyczne przyciski to dużo lepsze rozwiązanie.

Funkcje zegarka i czytelność wyświetlacza zaprojektowano tak, by pozwalały maksymalnie skupić się na wykonywanym zadaniu. Większość opcji dostępnych jest z poziomu dedykowanej aplikacji. Obsługa zegarka ogranicza się do obsługi rodzaju treningu i monitoringu jego parametrów. Z aplikacji mogą przychodzić powiadomienia, ale Wahoo nie pozwala na interakcje z nimi. Skup się - to oficjalny przekaz firmy.

Wahoo ELEMENT RIVAL

To, co wyróżnia również Wahoo to pełna synchronizacja z usługami jak Strava czy TrainningPeaks (i wieloma innymi). RIVAL w pełni synchronizuje i łączy się z innymi urządzeniami od Wahoo jak trenażery KICKR czy komputery rowerowe BOLT. Dzięki funkcji Multisport Handover można dzielić dane treningu na kilku urządzeniach. Unikalna funkcja urządzeń Wahoo, którą zaimplementowano w modelu RIVAL to Perfect View Zoom, czyli możliwość zmiany wyświetlanych danych i ich wielkości dwoma przyciskami. To coś, co zaważyło na moim wyborze Wahoo.

Jest też jedna unikalna cecha, która jest dla mnie nowością. To bezdotykowe przejścia w segmentach triatlonu. Gdy wychodzisz z wody, zsiadasz z roweru i zaczynasz bieg RIVAL sam wykryje aktywność i przełączy się w odpowiedni tryb. To sporo upraszcza, nie ma tu grzebania w menu, miziania po wyświetlaczu mokrymi palcami czy kary za nie założenie kasku w odpowiedniej strefie. To się robi samo, a my mamy skupić się na zawodach lub treningu.

Wahoo ELEMNT RIVAL pierwsze wrażenia

Znam produkty Wahoo i je uwielbiam. Dawno nie cieszyłem się tak z żadnych redakcyjnych testów. Mała bąbelkowa koperta, która do mnie dotarła obklejona była firmową taśmą Wahoo. Wiedziałem, że to będzie dobry dzień! Po wyjęciu właściwego pudełka, zobaczyłem znany mi już wcześniej sposób pakowania sprzętu. Pudełko, otwiera się jak książka i prezentuje treść. Myślałem, że to treść, którą dobrze znam, bo smartzegarków przetestowałem już wiele.

Wahoo ELEMENT RIVAL

Wahoo ELEMNT RIVAL jest inny pod każdym względem. Ma niewielką konkurencję na rynku. Liczę, że podobnych urządzeń jest tylko kilka. Niektórzy przodujący producenci nie mają takiego urządzenia wcale. To, co widać od razu po wyjęciu z pudełka to wierność idei. Wahoo naprawdę stworzyło sprzęt, który ma nie rozpraszać. Bez krzykliwego designu, bez dziwnych rozwiązań i nietypowych funkcji.

Pierwsze uruchomienie i konfiguracja przebiega bardzo szybko. Jest identyczna dla wszystkich urządzeń od Wahoo. Jest intuicyjna nawet jeśli nigdy nie mieliście styczności ze sprzętem tego producenta. Po włączeniu trochę jednak się zdziwiłem, chociaż sam nie wiem dlaczego - producent zapowiadał minimalizm. Zegarek nie udostępnia niemal żadnych opcji konfiguracyjnych. Jest tu tylko przemieszanie się po wyświetlanych stronach treningu, wybór uprawianej aktywności a wyświetlacz pokazuje tylko podstawowe informacje jak stan baterii, realizacji celów fitness czy godziny i daty. Jest też dedykowany przycisk podświetlania/blokowania, akceptacji i góra/dół. Dopiero dłuższe przyciśnięcie lewego dolnego przycisku daje dostęp do podstawowych opcji - parowania z telefonem, sprawdzania informacji o zegarku, funkcji stopera i timera oraz włączania trybu „nie przeszkadzać”. W ten sposób dostajemy też możliwość przeglądania historii treningów oraz funkcji dzielenia danych z innymi urządzeniami i parowania z sensorami zewnętrznymi.

Wahoo ELEMENT RIVAL

W zegarku nie ma zainstalowanych dodatkowych aplikacji, które mogłyby nas rozpraszać. Wiele więcej można znaleźć jednak w aplikacji towarzyszącej. To też element, który znają wszyscy użytkownicy innych urządzeń Wahoo. W niej zmienić można wygląd tarczy zegarka, dostosować wyświetlane informacje i ich kolejność podczas treningu. Można tam też ustalić cele fitness czy też połączyć zegarek z internetowymi platformami sportowymi. Ta aplikacja to prawdziwy kombajn, więc dokładniejszy opis zostawię sobie jako element właściwej recenzji.

Wahoo ELEMNT RIVAL pozwala zapomnieć o tym, że cokolwiek mamy założone na nadgarstku. Zegarek jest lekki a sportowa bransoleta wygodna i dobrze wykonana. Dzięki temu nic nam się nie majta na ręce, a zegarek pewnie do niej przylega. Wyświetlacz jest niesamowicie czytelny i ostry - w pełnym słońcu, w świetle latarni i całkowitej ciemności dzięki podświetlaniu. Wyświetlany font powiadomień i wyświetlanych danych, również ma na to wpływ. Nawet podczas jazdy po bruku czy biegu w ciężkim terenie nie miałem problemu z odczytywaniem wskazań i to bez konieczności noszenia okularów (a mam wadę wzroku). To dzięki świetnej funkcji Perfect View Zoom, która dopasowuje treść do naszych upodobań. Również jakość wykonania jest świetna, tego akurat spodziewałem się po Wahoo ;) .

Już niedługo opublikujemy właściwą recenzję.

Wieści z Rozładowani.pl