Jeśli rozglądasz się za kolejnym urządzeniem mobilnym, używany smartfon niekoniecznie spełni twoje oczekiwania. Oto lista nieprzyjemnych niespodzianek, które mogą na Ciebie czekać po zakupie elektroniki z drugiej ręki.

Kilkanaście lat temu byłem wielkim fanem transakcji wymiany. W ciągu kilku lat przez moje ręce przewinęło się blisko 25 modeli smartfonów. Na tamten czas, nie będąc jeszcze redaktorem technologicznym, który testuje sprzęt, było to naprawdę „coś”. Nie, nie mogłem pozwolić sobie na częsty zakup nowego urządzenia, dlatego ratowałem się wymianami z innymi użytkownikami. Czasami dopłacałem, czasami sam otrzymywałem dopłatę, ale zawsze starałem się zrobić progres (w moim odczuciu). Przez wspomniany czas nauczyłem się, jakie pułapki czekają na mnie ze stron sprzedawców i kupców. Jako że urządzenia mobilne, nie były jeszcze tak zaawansowane, a naprawy nie stanowiły większego wyzwania, tych pułapek było niewiele. Dziś nie jest już tak kolorowo i z pewnością nie zdecydowałbym się na zakup czy wymianę używanego smartfona.

R E K L A M A

Używany smartfo

Używany smartfon stan techniczny to lotto

Stan wizualny określimy organoleptycznie. Niektóre elementy wyglądu powiedzą nam także co nieco o technicznej kondycji urządzenia. Sprawdzamy, czy ekran nie jest pęknięty lub głęboko zarysowany. Rysy na obudowie mogą ją szpecić, ale nie stanowią problemu. Wgłębienia – owszem. W ich przypadku możemy podejrzewać, że sprzęt upadł, co mogło mieć negatywny wpływ na jego komponenty. Warto rzucić okiem na porty i gniazda, które dużo mówią o tym, jak użytkownik dba o sprzęt. Niestety, nie powiedzą wszystkiego.

Fotograficzne porównanie: Apple iPhone 13 vs Samsung Galaxy S22 vs Xiaomi 12

Możemy również krok po kroku sprawdzać, czy używany smartfon jest sprawny pod kątem rozmów, dźwięku, transmisji BT, WiFi czy LTE/5G. W przypadku niektórych urządzeń np. iPhone’ów możemy także sprawdzić kondycję baterii. To jednak tylko wskazówki. Może się bowiem okazać, że obudowa została wymieniona na nową, a zamiast oryginalnego akumulatora zastosowano wątpliwej jakości zamiennik. Po naprawie konstrukcja nie jest już tak szczelna i warto o tym pamiętać. To nie koniec…

Sprzęt mógł być zalany, choć działa. Z czasem jednak przestanie (najpewniej), ponieważ nie każdy od razu oddaje smartfon po kontakcie z cieczą do specjalisty w celu rozłożenia, wyczyszczenia i kąpieli w wanience ultradźwiękowej. Nie mówiąc już o tym, że niektóre naprawy przeprowadzane są własnoręcznie lub przez mizernej jakości warsztaty serwisowe.

Jeśli więc w ogłoszeniu czytamy, że sprzęt jest w stanie idealnym, zarówno technicznie, jak i wizualnie, a naprawy były wykonywane w autoryzowanym punkcie, możemy poprosić o wgląd w dokumentację. Ta może oczywiście być zafałszowana. Wszystko wygląda bardzo podobnie jak w przypadku zakupu używanego auta. Owszem, smartfony są nieporównywalnie tańsze, jednakże jeśli chcemy wydać na upatrzony model kilka tysięcy złotych, warto dwa razy zastanowić się nad ryzykiem.

Używany smartfo

Paserem możesz zostać przez przypadek

Pamiętam sytuację, kiedy zakupiłem swoje pierwszego iPhone’a. Był to używany 3GS, w którym dosłownie się zakochałem. Miłość nie trwała długo. Po kilku tygodniach otrzymałem wezwanie na komisariat, gdzie zostałem przesłuchany w charakterze światka. Okazuje się, że urządzenie zostało wcześniej skradzione, a ja mogłem stać się „paserem”. Na szczęście spisaliśmy ze sprzedającym umowę kupna-sprzedaży oraz dopełniliśmy innych czynności, dlatego też musiałem jedynie oddać urządzenie będące przedmiotem przestępstwa. Co ciekawe, osoba, która mi go sprzedała, również nie była świadoma sytuacji. Oczywiście czekała mnie późniejsza wycieczka do sądu w celu ponownego złożenia zeznań. Historia, jakich wiele, ale dotknęła mnie osobiście. Nawet jeśli dobrze „sprawdzicie” sprzęt i osobę, możecie trafić na smartfon z przestępstwa. Stracicie pieniądze i czas.

Oczywiście to skrajne przypadki, a wy możecie natrafić na świetny używany smartfon w idealnym stanie technicznym z kompletem papierów i historią serwisowania w autoryzowanym punkcie. Nie chcę zniechęcać do zakupu używek, ale zalecam wysoki poziom ostrożności.

Zasięg sieci komórkowej w nadmorskich miejscowościach woła o pomstę do nieba