Mój kurier nie zmarzł wczesnym porankiem, a wszystko dzięki prostej funkcji w iPhonie, o której nie miałem pojęcia
Zapytacie mnie, o co właściwie chodzi w tym absurdalnym nagłówku? Spieszę wyjaśnić i uroczyście deklaruje, że to wszystko prawda, jakby komicznie nie brzmiała.
Poniedziałek, chwila po piątej rano. To czas, kiedy moje sny dobiegają swoich finałów. Wtem w oddali coś przeszkadza zawiązać się sennej fabule, słyszę natarczywy dźwięk, który nie przestaje wybrzmiewać. Wręcz przeciwnie, robi się coraz głośniejszy i bardziej irytujący. Po chwili, która trwała wieki, wierząc, że w końcu zniknie, dochodzi do mnie, że to kontakt, że to nie mara senna, a kontakt ze świata rzeczywistego.
Dzwoni mój telefon.
Zaspany, chwytam telefon w rękę, patrząc, że dzwoni do mnie numer, którego nie mam w swoich kontaktach. Pomyślałem sobie:
- nie ma mowy, żebym odebrał, co to za godzina, do cholery na telefony?!
Poirytowany odrzuciłem połączenie i pomyślałem, że to najpewniej jakaś pomyłka, oddzwonię w normalnych godzinach. Położyłem się dalej spać, wtem po minucie telefon dzwoni do mnie ponownie.
Poirytowany chwyciłem do ręki telefon, wgapiając się w numer, który dzwoni i zamiast odebrać, zacząłem się zastanawiać:
- jakim cudem telefon do mnie dzwoni, przecież mam ustawiony tryb sen w iPhonie?
Procesy myślowe nie były zbyt szybkie o tej porze, a ja właściwie starałem się zrozumieć, co tu właściwie się wydarzyło. Przecież w trybie sen, nikt nie może ani do mnie zadzwonić, ani wysłać SMS. To znaczy w praktyce, że ja nie dostane o tym żadnego powiadomienia.
Tutaj jednak obcy numer dzwoni kolejny raz i to tak wcześnie rano, więc pomyślałem, że to nie może być pomyłka i ostatecznie postanowiłem odebrać.
- Dzień dobry, bardzo przepraszam, że dzwonie tak bardzo wcześnie rano, ale jest Pan jedyną osoba, która może mi pomóc.
Zdębiałem. Czy to wyewoluowana metoda na nigeryjskiego księcia, kiedy chcą mnie podejść wcześnie rano, kiedy jasności umysłu brak? Zaskoczony i zaciekawiony, czekałem na informacje o fortunie, którą trzeba odzyskać, tylko musze przelać 1000 USD na wybrane konto.
Zamiast tego, Pan przedstawił się jako kurier moich pudełek z jedzeniem i wyjaśnił absurdalną sytuację:
- … tak się składa, że wyciągając torbę z jedzeniem dla Pana z paki chłodni, mojego auta dostawczego, zamknęły się za mną drzwi, których nie mogę otworzyć od środka. Próbowałem już wszystkiego, ale obawiam się, że tylko Pan może mnie stamtąd wypuścić.
Uśmiechnąłem się szeroko na cały absurd sytuacji. Ubrałem się sprawnie, wyskoczyłem przed dom i otworzyłem drzwi kurierowi. Zziębnięty Pan podziękował, mówiąc, że chwilę tam spędził zanim zdecydował się do mnie zadzwonić, ale nie miał żadnego innego rozsądnego wyjścia. Pośmialiśmy się z absurdu tej sytuacji i stwierdziłem, że całe szczęście, że telefon miał przy sobie, bo w innej sytuacji z pewności spędziłby tam dodatkowe 3 godziny, zanim bym odwoził dzieciaki do szkoły, nabierając podejrzeń: dlaczego auto z mojego kateringu dietetycznego stoi pod moim domem, z włączonym silnikiem, a nikogo w pobliżu nie ma.
Sprawa z uwolnieniem Pana kuriera została załatwiona, mnie jednak ciągle frapowało dlaczego iPhone przepuścił połączenie pomimo trybu snu. Okazało się, że wytłumaczenie jest absurdalnie proste. Domyślnie w trybie sen włączone jest ustawienie, że jeśli ktoś zadzwoni do nas w przeciągu 3 minut dwukrotnie, to drugie połączenie zostanie przepuszczone, mimo trybu snu. To ma oczywiście ogromny sens właśnie na sytuacje awaryjne.
Pan kurier z pewnością je doceni, chociaż mam podejrzenie, że już nigdy nie zamknie się na pace własnego auta.
