Składany iPad istnieje, ale najprawdopodobniej nigdy nie zadebiutuje na rynku
We wrześniu czeka nas premiera pierwszego składanego iPhone’a. Wiemy już o nim naprawdę dużo, chociaż nadal nie poznaliśmy jego prawdziwej nazwy. Okazuje się jednak, że Apple nadal pracuje również nad składanym iPadem!
We wrześniu premierę będzie miał nowy iPhone ze składanym wyświetlaczem. Nadal nie ujawniono jednak jego oficjalnej nazwy. Nie wiemy więc, czy będzie to iPhone Fold, czy iPhone Ultra — obie te nazwy pojawiały się razem z plotami na temat tego urządzenia. Coś, o czym przestaliśmy jednak plotkować dawno temu, to drugie urządzenie ze składanym wyświetlaczem od Apple, którym jest iPad. Okazuje się, że Apple nadal nad nim pracuje, ale prawdopodobnie nigdy nie poznamy efektów tej pracy.
Składany iPad już jest, ale nie zadebiutuje w sklepach

Plotki o iPhonie ze składanym ekranem słyszeliśmy już od kilku lat. Gdy docierały do nas te pierwsze, słyszeliśmy również o równocześnie rozwijanym iPadzie ze składanym wyświetlaczem. Potem zrobiło się o nim całkiem cicho. Okazuj się, że nie oznaczało to końca prac nad tym urządzeniem.
Mark Gurman w swoim najnowszym biuletynie Power On przynosi kolejne zaskakujące wieści. Po raz pierwszy o iPadzie ze składanym ekranem usłyszeliśmy już w 2015 roku. Niestety plotki z tego samego okresu mówiły, że projekt, chociaż osiągnął zadowalające efekty, został wstrzymany. Dalej mówiono również, że model ten może wejść do produkcji dopiero w 2028 lub 2029 roku. Teraz dowiadujemy się, że i to może nie być prawdą.
Jak przekazał Mark Gurman, projekt na którego czele stoi John Ternus (który we wrześniu obejmie stanowisko szefa Apple) dalej jest rozwijany. Prace nad iPadem ze składanym ekranem mają być wysoce zaawansowane, chociaż jedyne co wiemy o urządzeniu to to, że ekran po rozłożeniu będzie miał około 20 cali.
Niestety Gurman przekazał również, że kilku z pracowników zaznajomionych z projektem twierdzi, że model ten nie pojawi się na rynku i będzie wyłącznie prototypem i egzemplarzem testowym. Projektowanie urządzenia odbywało się w ściśle kontrolowanym środowisku. Dodatkowo nadzorował je bezpośrednio John Ternus, dla którego urządzenie to było ponoć bardzo ważne.
Niestety nie wiemy, czy projekt urządzenia trafił do kasacji, czy tylko go wstrzymano. Komentatorzy wskazują jednak, że może to mieć związek z nową rolą Tarnusa w firmie, który nie będzie mógł już poświęcać tyle czasu na dodatkowe projekty.

