Telewizor SHARP wpadł w pętle rozruchową. Problem rozwiązałem, ale tylko dzięki infolinii
Ostatnio mój telewizor SHARP wpadł w pętle rozruchową systemu Android TV, a dokładniej mówiąc spotkało to model LED 55FN4EA 4K 55. Pierwszy raz zdarzyła mi się taka sytuacja, ale finalnie udało mi się ten problem naprawić. Oto mały tutorial, który może pomóc osobom, które doświadczyły podobnego zdarzenia – niekoniecznie na odbiorniku marki SHARP.
Telewizor to przedmiot w moim domu, bez którego nie jestem w stanie normalnie funkcjonować. Kiedy ma się dwie pracę, to chwila refleksu przy serialu jest na wagę złota. I to był właśnie ten moment. Włączam SkyShowtime, wybieram Poker Face i… następuje wyłączenie prądu w całej dzielnicy. Nie trwało to długo, ale niestety po ponownym włączeniu telewizora zaczęły się dziać niepokojące rzeczy. Pojawia się logo SHARP, dioda przy włączniku świeci się na czerwono, po chwili gaśnie wraz z całym obrazem. Ponownie wyświetla się logo SHARP i sytuacja powtarza się w nieskończoność. Pojawia się i znika. Po wielu próbach, postanowiłem rozwiązać problem, nie wierząc już, że samo patrzenie się w ekran rozwiąże sprawę.
Telewizor SHARP wpadł w pętle rozruchową. Jak naprawić taki problem?
Co się robi w sytuacji, kiedy po raz pierwszy doświadczymy nowego problemu technicznego? Oczywiście wpisujemy konkretne hasło w wyszukiwarce Google lub ChatGPT. Naturalnie podejrzewałem, co się stało, licząc na to, że mam rację, bo w przeciwnym wypadku problem mógłbym dotyczyć większej usterki mechanicznej. System wpadł w pętle rozruchową Androida TV. Research tylko mnie upewnił w mojej diagnozie. Okazuje się, że to częsty problem, który oczywiście nie dotyczy tylko telewizorów marki SHARP. Restart fabryczny powinien załatwić sprawę. Gorzej, jeśli odbiornik nie ma klawisza fizycznego za to odpowiadającego.
Znalazłem różne podpowiedzi użytkowników, jak i samego Google lub ChatGPT. Odłączyć do prądu, odczekać 5 minut, podłączyć z jednoczesnym trzymaniem przycisku podgłośniania dźwięku. W innym wątku – ktoś zalecał trzymać jeden z przycisków przez 60 sekund, czy jednocześnie przyciszać, włączać tv do prądu i trzymać przycisk „power”. Strasznie dużo opcji i wyginania palców. Oczywiście – bez rezultatu. Wiadomo – nie znalazłem konkretnej odpowiedzi odnośnie mojego modelu, czy nawet marki, więc próbowałem wszystkich konfiguracji.
Czasem Google nie wystarcza i trzeba porozmawiać z człowiekiem
A rozwiązanie było banalne. Po wielu godzinach prób postanowiłem powrócić do korzeni i interakcji międzyludzkiej. Żyjemy w takich czasach, że wolimy przeszukać pół internetu, a czasem wystarczy jeden telefon na infolinię. Ja z takim kontaktem mam różne doświadczenia, bo po drugiej stronie często siedzą osoby, które nie zawsze mają pojęcie o swojej pracy. Tym razem jednak pomoc została mi profesjonalnie udzielona.
Pani na infolinii potwierdziła moje przypuszczenia, które urodziły się w głowie podczas przeglądania tych wszystkich forum. Wystarczy wgrać plik aktualizacji i wszystko powinno wrócić do normy. Co więcej – otrzymałem e-maila, abym w zwrotnej wiadomości wysłał zdjęcie z etykietą z tyłu odbiornika, aby technicy dobrali odpowiedni plik.
Po niecałych 24 godzinach otrzymałem plik (do ściągnięcia z linku do WeTransfer) wraz z instrukcją, jak dokonać instalacji. Banalna sprawa – jedyne czego potrzebowałem to pusty pendrive sformatowany w systemie pików FAT32. Poniżej zamieszczam zrzut ekranu z dokładnie opisanym sposobem naprawienia tego problemu.
Zastanawiałem się, czy napisać tekst na ten temat, ale stwierdziłem, że warto zwrócić uwagę na to, że sztuczna inteligencja, czy wyszukiwarka Google nie zawsze rozwiąże nasze – wydawać by się mogło – banalne problemy. Żaden system nie generował pliku z aktualizacją. To technicy musieli dobrać odpowiednią wersję update’u pod konkretny model telewizora. A baza odbiorników jest olbrzymia.
Ogromne propsy dla SHARPA za szybkie rozwiązanie problemu, co oczywiście nie wyklucza, że infolinia oraz serwis u konkurencji działa równie sprawnie. Druga rzecz – może ktoś poprzez wyszukiwarkę dotrze do tego tekstu i nie będzie godzinami niepotrzebnie wertował sieci web. Nie bójmy się dzwonić, nawet jeśli mamy złe doświadczenia.



