14.10.2023 9:00

Recenzja Apple Watch Series 9. Zakochałem się, ale to trudna miłość

Z Apple Watch Series 9 spędziłem już dobre kilka tygodni. To idealny moment na to, aby popełnić tekst podsumowujący ten czas. Przed Wami recenzja najnowszego smartzegarka giganta z Cupetino.

Apple Watch Series 9

Przez pewien czas zastanawiałem się, czy aby na pewno Apple Watch Series 9 jest wart tego, aby pisać jego osobną recenzję. Tak naprawdę zmiany względem modelu ubiegłorocznego, czyli Apple Watch Series 8 czy nawet Series 7 są relatywnie niewielkie. Zdałem sobie jednak sprawę z pewnej kwestii. Otóż w większości przypadków na dziewiątkę nie będą przesiadać się użytkownicy ostatnich modeli, lecz wariantów sprzed trzech, czterech czy nawet pięciu lat. Takie osoby z pewnością będą chciały wiedzieć, jak sprawuje się tytułowy, inteligentny czasomierz i to właśnie tej grupie dedykuję niniejszy tekst.

Poza Apple Watch Series 9 sprawdzamy dla Was również smartfony iPhone 15 w wariancie bazowym, solidnie wyposażony iPhone 15 Pro Max, którym zajmuje się Sebastian oraz iPhone 15 Pro… w zasadzie recenzja tego ostatniego jest już dostępna na dailyweb. Możecie też zapoznać się z materiałami, w których porównujemy fotograficzne możliwości modeli 14 Pro Max, 15 Pro Max, 15 Pro i 15. To daje całkiem dobre odniesienie na progres w ekosystemie Apple. Wróćmy jednak do tematu przewodniego wpisu, czyli do zegarka.

Apple Watch Series 9 – znany wszystkim zestaw sprzedażowy i rozpoznawalna bryła

Apple Watch Series 9

Jak wspomniałem, zmiany względem Apple Watch Series 8 są niewielkie. Mamy tutaj w zasadzie o 30% szybszy SoC (Apple SiP 9), dwukrotnie większą pamięć 64 GB, a także chip UWB 2, dzięki któremu jesteśmy w stanie lokalizować iUrządzenia z wysoką precyzją. Co znalazło się w zestawie sprzedażowym?


Pasek do Apple Watch za 600 czy 16 zł? Sprawdziliśmy to

Pasek do Apple Watch za 600 czy 16 zł? Sprawdziliśmy to

Akcesoria do iUrządzeń nie są tanie. Dla przykładu – pasek do Apple Watch w jednej z prostszych konfiguracji kosztuje od 229 do 529 zł, choć bywają i droższe. Czy warto…

Poza samym zegarkiem, w pudełku umieszczono jedną sztukę paska. W moim przypadku był to różowy wariant z nylonu. Mamy też metrowy przewód USB-C z końcówką MagSafe, dzięki czemu będziemy ładować zegarek bezprzewodowo. Trzeba pamiętać o tym, że adapter do ładowania należy zakupić osobno. Plusem jest to, że pasuje tutaj gruszka od iPhone’a, iPada lub nawet MacBooka.

Apple Watch Series 9

Bryła urządzenia nie zmieniła się i w dalszym ciągu mamy tutaj tę samą stylistykę z obłymi kształtami. Czy to źle? Skądże, mnie akurat ten format wyjątkowo odpowiada i mówię to po spędzeniu ostatniego pół roku z Apple Watch Ultra (1. Generacji). Co ciekawe, użytkuję wariant z kopertą w rozmiarze 41 mm, czyli teoretycznie – damski. Mimo to obcowanie z Apple Watch Series 9 sprawia mi sporo frajdy. Sprzęt cechują wymiary 45 x 38 x 10,7 mm oraz waga 42,3 grama. Model ten jest wodoodporny (IP6X) i możemy zanurzyć się z nim w wodzie nawet do 50 metrów. Na prawej krawędzi mamy świetną koronkę, której praca sygnalizowana jest boską haptyką. Dlaczego boską? Powiedzmy sobie wprost – Apple potrafi dopieścić takie niuanse.

Apple Watch Series 9

Korzystam z Apple Watch Series 9 z funkcją eSIM i jeśli możecie sobie na to pozwolić, wybierzcie właśnie ją. Doceniam możliwość wybrania się na spacer z synem czy choćby do sklepu po świeże pieczywo bez potrzeby zabierania ze sobą telefonu. Od biedy jestem w stanie nawet przeprowadzić rozmowę właśnie z poziomu zegarka. Drobnostka, ale cieszy.

Procesor Apple S9
Pamięć na dane 64 GB
Wodoodporność IP6X
Ekran 1,9-cala, LTPO, OLED, 2000 nitów 484 x 396 pix
Czujniki Akcelerometr, żyroskop, SpO2, barometr, termometr
Bateria 308 mAh
Ładowanie Bezprzewodowe
Głośniki Tak
Waga 42,3 g
Wymiary 45 x 38 x 10,7 mm
Kolory Grafitowy, srebrny i złoty
Cena 2249 zł

Ekran AOD i istotny wzrost jasności

W Apple Watch Series 9 zastosowano 1,9-calowy panel LTPO OLED o rozdzielczości 484 x 396 pikseli z zagęszczeniem wynoszącym 326 ppi. Obraz jest ostry i czytelny, a wzrost jasności szczytowej do 2000 nitów sprawia, że nie ma żadnej trudności z odczytywaniem tekstu nawet w pełnym słońcu. Rzekłbym – wyświetlacz w dziewiątce to klasa sama w sobie. Również kolory cieszą oko, choć ja chciałbym pochwalić coś jeszcze.

Apple Watch Series 9

Mowa o AOD, czyli stale włączonym ekranie. Owszem, funkcja wpływa na czas pracy na akumulatorze, ale wygoda z możliwości stałego podglądania aktualnej godziny, tętna czy innych informacji, takich jak pogoda jest nieoceniona.

Bogactwo czujników

Poza standardowymi modułami WiFi w standardzie n, BT 5.3, GPS i NFC, w Apple Watch Series 9 mamy też akcelerometr, barometr i kompas, dzięki którym funkcje sportowe i zdrowotne działają wyjątkowo skutecznie. Nie mogę zarzucić niczego złego ich pracy, natomiast znacznie ważniejszy okazją się pozostałe sensory.

Apple Watch Series 9

Apple Watch Series 9 wyposażono bowiem w sprawny pulsometr, możliwość śledzenia EKG, a także wykrywanie nieprawidłowości w wysyceniu krwi tlenem. W temacie EKG możemy nawet wygenerować pełny PDF z wynikami. To się chwali. Nie wszyscy wiedza, że zegarek ma także termometr. Niestety, jego użyteczność kończy się na monitorowaniu cyklu menstruacyjnego u kobiet. Tego akurat nie byłem w stanie sprawdzić z oczywistych względów.

Legendarna wydajność i spójność z ekosystemem

W Apple Watch Series 9 użyto chipu Apple S9 z grafiką Power VR, które wspierane są 64 GB pamięci na dane i aplikacje. Jest to progres względem poprzedników, ale zapewniam, że jeśli przesiadacie się z Apple Watch Series 8 czy Apple Watch Series 7, nie odczujecie różnicy w codziennym użytkowaniu. Sprzęt jest piekielnie szybki, a Apple wierzy w to tak mocno, że wszystkie procesy związane z Siri są przetwarzane właśnie na zegarku, nie smartfonie, jak miało to miejsce wcześniej.

Smartwatch pracuje pod kontrolą systemu Apple WatchOS 10, który wprowadza nieco świeżości do zegarków, choćby te związane z widgetami. Niemniej, w dalszym ciągu jest to stary dobry watchOS, który pracuje stabilnie i umożliwia rozszerzanie możliwości za pomocą dodatkowego oprogramowania. Ważne jest jednak to, że system jest spójny z iPhone’ami i komputerami Mac. To swoista symbioza. Musicie więc zdawać sobie sprawę z tego, że nie połączycie Apple Watcha ze smartfonem z Androidem. To smutna prawda.

Bateria to największa bolączka, a może nawet jedyna

Akumulator cechuje pojemność 308 mAh, czyli niewielka. Ogniwo starczy na od 16 do 28 godzin średniointensywnej pracy. Wiele zależy od tego, jak dużo spacerujecie i trenujecie w ciągu dnia. Oczywiście każdorazowa interakcja z powiadomieniami również jest odczuwalna dla baterii i skraca czas pracy. Jeśli chcecie realnie go wydłużyć, możecie wyłączyć funkcję AOD, ale ja się na taki zabieg nie zdecydowałem. Zbyt mocno cenię właśnie ten ficzer.

Apple Watch Series 9

Ładowanie do 100% trwa około 70 minut, ale mówimy tutaj o „prawie” kompletnym rozładowaniu. Najczęściej podłączałem zegarek do ładowarki bezprzewodowej, gdy miał on jeszcze 20%. Wtedy czas skracał się do koło 40 minut.

Apple Watch Series 9

Werdykt

Czy mogę polecić zakup Apple Watch Series 9? Jeśli korzystacie z iPhone’a i nie przesiadacie się z modelu ubiegłorocznego – to idealny wybór. Będziecie w pełni ukontentowani. Ja nie wyobrażam sobie dziś przesiadki na inny smartwatch, może z wyjątkiem rozwiązań Casio z serii G-Shock, których jestem wielkim fanem. Jedyne, co chciałbym zmienić w Apple Watch Series 9 to czas pracy na akumulatorze, który jest mocno przeciętny.