Pożegnaj się z bałaganem na biurku. Satechi 3w1 zadba o porządek i moc. Recenzja bezprzewodowej ładowarki
Kilka tygodni temu na moim biurku stanęła składana ładowarka bezprzewodowa 3w1 od Satechi, która udowodniła mi, że tego typu urządzenia mają praktyczny sens.
Zanim zacząłem codziennie ładować swój sprzęt bezprzewodowo uważałem, że ładowarki takie jak Satechi 3w1 to ciekawy dodatek, ale nie ma to jak stary dobry przewód. W pewnych okolicznościach jasne, w ładowaniu telefonu czy etui słuchawek nic nie zastąpi kabla USB-C, ale w domowym biurze czy na stoliku w sypialni wygoda i styl mogą iść w parze. A to uosabia właśnie ta ładowarka, która nie tylko fantastycznie wygląda, ale i zastępuje (niemal) wszystkie plątające się do tej pory przewody.
Unboxing
Opakowanie wpisuje się w język stylistyczny marki Satechi. Grafiki są kolorowe, producent przekazuje sporo informacji o produkcie znajdującym się wewnątrz, ale całość wykonana jest smakiem i pomimo, że pudełka z pewnością nie można określić jako minimalistyczne, to trudno było by też opisać je jako przaśne czy krzykliwe. Myślę, że firmie udało się trafić w punkt wypełniając kartonik ilustracjami i danymi do maksimum, jednocześnie nie dezorientując klienta.
Wewnątrz w przeważającej części białego opakowania znajduje się drugie, wykonane z brązowego kartonu pudełko zawierające właściwe części zestawu. Mamy tu zatem papierową instrukcję, bezprzewodową ładowarkę, solidny, choć pleciony przewód USB-C o długości 1 metra, dwie końcówki wtyczek do gniazdka oraz zasilacz o mocy 45 W. Dużym plusem ładowarki 3w1 od Satechi jest fakt, że zestaw jest kompletny. Mam tu na myśli to, że w dostajemy mocny zasilacz i przede wszystkim magnetyczną końcówkę do ładowania Apple Watch, która jest wbudowana na stałe w ramię podstawki. Zwracam na to uwagę, bo na rynku są też ładowarki bezprzewodowe dedykowane produktom Apple, w których przykładowo znajduje się jedynie miejsce na włożenie własnego przewodu do ładownia smartwatcha.
Jakość wykonania i wygląd
Satechi przez lata wyrobiło sobie markę będącą synonimem najwyższej jakości i kompatybilności ze sprzętem Apple. Co więcej, akcesoria są tak projektowane, by nawet kolorystycznie dopasowywać się do Maków, iPhone’ów czy iPadów. Sam posiadam podstawkę pod MacBooka, która sprawdza się świetnie, a kilka lat temu, po zakupie modelu Air M1 zaopatrzyłem się też w przejściówkę z USB-C na USB-A. Gdybym o tym nie wiedział, pewnie stwierdziłbym, że akcesorium wyprodukowało Apple.
W przypadku ładowarki Satechi 3w1 jest dokładnie tak samo. Sprzęt jest wykonany z dbałością o najmniejsze detale z dobrej klasy materiałów. W przeważającej części mamy tu do czynienia z połączeniem szarego, matowego aluminium (pochodzącego w 97% z recyklingu) i czarnego, chropowatego plastiku po bokach. Powierzchnia pod którą skrywa się bezprzewodowa ładowarka dedykowana AirPodsom pokryta została czarną wegańską skórą, która do złudzenia przypomina naturalny materiał.
Ładowarka (w sieci możecie też spotkać się z określeniem podstawka) składa się z czterech części. Pierwsza z nich to wspomniana wyżej, obszyta imitującym skórę materiałem podstawa posiadająca zamocowane od spodu cztery gumowe wypustki, dzięki którym akcesorium nie przesuwa się tak łatwo po blacie. Na prawej krawędzi nadrukowano logo producenta, z przodu umieszczono pulsującą delikatnie na biało diodę LED, natomiast z tyłu znajduje się wejście USB-C.
Główny element stanowi regulowane ramię (maksymalny kąt odchylania od podstawy to 90 stopni, zakończone, także uchylnym, płaskim, magnetycznym uchwytem na iPhone’a. Na plecach głównego ramienia znajduje się ładowarka dla Apple Watch. Świetne jest to, że wszystkie elementy posiadają zawiasy pozwalające dostosować położenie do aktualnych potrzeb. Mechanizmy działają płynnie, a nie skokowo, z wyraźnie wyczuwalnym oporem. Są stabilne i sprawiają wrażenie trwałych.
Ładowarkę można złożyć zupełnie na płasko, co teoretycznie sprawia, że jest to sprzęt mobilny. Choć producent zachwala w ten sposób tę podstawkę, ja, ze względu na jej wagę (ponad 300 gramów) i mimo wszystko zajmowaną powierzchnię (9,5 cm x 15 cm) nie nazwałbym tego akcesorium podróżnym. Zwłaszcza, że zasilacz także nie należy do najbardziej kompaktowych. Myślę, że wybierając się w inne miejsce na dłużej, powiedzmy kilka tygodni, ładowarkę 3w1 stosunkowo łatwo zabrać ze sobą. Natomiast na standardowe wakacje raczej nie spakowałbym jej do torby.
Ładowanie
Ładowarka 3w1 od Satechi posiada trzy punkty ładowania. Głównym jest 15 W uchwyt magnetyczny zgodny ze standardem Qi2 o oczywiście kompatybilny z MagSafe. Choć testowana przeze mnie ładowarka będzie pierwszym wyborem użytkowników iPhone’ów, nic nie stoi na przeszkodzie, by z urządzenia korzystali także posiadacze smartfonów z Androidem. Na liście wspieranych telefonów znajdują się m.in flagowce Samsunga (S21 – S24), Google Pixele, OnePlusy oraz Xperia 1. Pełny wykaz znajdziecie w tabeli poniżej. Ja podczas moich testów ładowałem iPhone’a 16e (w etui z dodatkowymi magnesami) i próbowałem także Muditę Kompakt, lecz z kiepskim skutkiem.
Co ciekawe antysmartfon wykrywał pole indukcyjne dedykowane słuchawkom i dawał się bardzo wolno ładować, ale wystarczyło przesunąć telefon o dosłownie milimetr i proces ustawał. Nie było to więc wygodne ani niezawodne. Postanowiłem spróbować z głównym punktem, z racji tego, że Mudita Kompakt nie posiada magnesów, a ładowarka Satechi składa się na płasko, doszedłem do wniosku, ze to musi się udać. Eksperyment zaliczam jednak do nieudanych, bo po pierwsze i tu niełatwo było znaleźć odpowiednie miejsce, by Kompakt załapał, a gdy to się udało, po kilkudziesięciu minutach oba urządzenia tak mocno się nagrzały, że ładowanie zostało przerwane. Zadziałały systemy bezpieczeństwa Satechi. Ładowarka wyposażona jest nie tylko w funkcję wykrywania ciał obcych (FOD), ale i system regulacji temperatury i zabezpieczenie przed przeładowaniem.
Wrócę do tego, do czego Satechi 3w1 została stworzona, czyli dostarczania energii kompatybilnym smartfonom, a w tym przypadku iPhone’owi 16e. Przy użyciu standardowej 20-watowej ładowarki telefon ten może zostać naładowany do 50% w pół godziny. Ładowanie bezprzewodowe jest wolniejsze choćby dlatego, że nominalna moc jest niższa (15 W). W jednym z moich testów naładowanie iPhone’a od 20% do 80% zajęło 2 godziny i 15 minut. Innym razem, od 55% do 80% 50 minut, w kolejnym teście od 40% do 80% godzinę i 37 minut. Nie widać tu zatem efektu, w którym najpierw bateria ładowana jest szybciej, a w im dalej tym wolniej. Przyrost jest w tym przypadku jednostajny.
Inaczej jest w przypadku ładowania Apple Watch (testowałem z Series 7). Tutaj urządzenie Satechi obsługuje Fast Charging (5W) co charakteryzuje się tym, że najkrócej trwa doprowadzenie baterii smartwatcha do kilkudziesięciu procent, a następnie proces zaczyna zwalniać. Przykładowo położony o 17:17 na ładowarce zegarek rozładowany do 17% o 17:53 miał już 79%, ale doładowanie do pełna trwało do 18:59. Innym razem naładowanie od 21% do 85% zajęło 47 minut, natomiast dojście do 90% zajęło kolejne pół godziny. W następnym teście, naładowanie Apple Watch od 22% do 100% trwało godzinę i trzydzieści siedem minut. Warto przy tym zaznaczyć, że jednoczesne ładowania telefonu i zegarka nie ma na siebie wzajemnie wpływu.
Satechi 3w1 ładuje także etui słuchawek bezprzewodowych z mocą 5W. Choć na liście kompatybilnych urządzeń producent wymienia jedynie AirPodsy, ja postanowiłem sprawdzić jak ładowarka zachowa się w przypadku Huawei FreeBuds Pro 4. Akumulator tego etui ma pojemność 510 mAh, a producent przewiduje ładowanie bezprzewodowe mocą maksymalnie 5 W, co idealne wpisuje się w możliwości ładowarki Satechi. W trakcie moich testów naładowanie etui od 20% do 80% zajęło godzinę i 25 minut, co obiektywnie można uznać za zdecydowanie zbyt długi czas, ale weźmy pod uwagę wygodę i znaną przecież z góry moc ładowania. Doładowanie od 80% do 100% zajęło jeszcze 25 minut.
Satechi 3w1 na co dzień
Przez te ostatnich kilka tygodni doceniłem to, że ładowanie bezprzewodowe jest po prostu wygodne. Skończyło się schylanie się, przepinanie kabli i walka ze zbyt krótkimi przewodami, co doskwiera mi szczególnie w przypadku Apple Watch. Już jakiś czas temu postanowiłem uporządkować kable przy moim biurku i końcówki przewodów wyprowadziłem w jednym miejscu w tylnej cześci biurka. Mam 2x USB-C (do telefonu i etui słuchawek) oraz magnetyczną końcówkę dla AW. Problem w tym, że oryginalny przewód dla smartwatcha jest dość krótki i podłączanie zegarka nie jest wygodne. Ładowarka Satechi rozwiązuje takie problemy, bo prócz tego, że można ładować kilka sprzętów jednocześnie, to ze smartfona da się w tym czasie całkiem wygodnie korzystać.
Fakt jest jednak taki, że ładowanie smartfona bezprzewodowo trwa dłużej niż za pomocą standardowego przewodu. Nie ma co zaklinać rzeczywistości, jeśli potrzeba szybko doładować telefon, to lepiej skorzystać ze standardowej metody. Dlatego decydując się zakup Satechi 3w1 trzeba wziąć pod uwagę, że by zawsze mieć energii pod dostatkiem, być może trzeba będzie nieco zmienić nawyki. Przy odpowiedniej konfiguracji ładowarka Satchi będzie świetnym wyborem. Do ideału brakuje tylko jednego. Dostarczony przez producenta zasilacz mógłby mieć jeszcze drugie wyjście USB-C, bo jednak zawsze znajdzie się na biurku jakiś sprzęt, którego nie da się naładować bezprzewodowo, jak np. inne słuchawki, czytnik ebooków czy Mudita Kompakt.
Werdykt
Ładowarka Satechi 3w1 to wszechstronne urządzenie, które z powodzeniem może pełnić rolę domowego centrum ładowania, gdyż jest w stanie ładować słuchawki, smartwatch i smartfon jednocześnie zajmując przy tym tylko jedno gniazdo przedłużacza. Jest to przy okazji świetny i chyba najlepszy z możliwych sposobów na uporządkowanie plątających się przewodów. Niewątpliwą zaletą jest estetyka urządzenia, które prezentuje się elegancko i pasuje zarówno do wnętrz nowoczesnych jak i tych urządzonych w stylu retro.
Szkoda, że zasilacz mimo nie najmniejszych rozmiarów nie posiada drugiego wyjścia USB-C, do którego można by podłączyć uniwersalny przewód do ładowania całego pozostałego sprzętu w domu. Wówczas rzeczywiście jedna wpięta do gniazdka kostka wystarczyłaby do obsługi kompletu urządzeń.
Dane techniczne
| Producent | Satechi |
| Model | 3-in-1 Foldable Qi2 Wireless Charging Stand (ST-Q31FM-EA) |
| Moc ładowania | Qi2 do 15W AirPods 5W Apple Watch do 5W |
| Zawartość zestawu | Zasilacz 45 W Kabel USB-C do USB-C (1 m) Adaptery podróżne Wtyczka brytyjska Wtyczka unijna Instrukcja obsługi |
| Wymiary | Długość: 9 cm Szerokość: 9 cm Wysokość: 15,8 cm Waga: 303,5 g |
| Kompatybilność | iPhone 12 – 17 (Mini, Plus, Pro, Pro Max, Air) iPhone 11 (Pro, Pro Max)* iPhone X / XR / XS / XS Max* AirPods Pro (4. generacji) AirPods 4* AirPods (3. generacji) z etui ładującym MagSafe AirPods Pro (2. generacji) z etui ładującym MagSafe Apple Watch Seria 1 – 11** Apple Watch SE (Gen 1-3) Apple Watch Ultra (Gen 1-3) Samsung Galaxy Z Fold 1 – 6 / Z Flip 1 – 6* Samsung Galaxy S21 – S24 Series* Samsung Galaxy Note 20 / Note 20 Ultra* Google Pixel 9* Google Pixel Fold* Google Pixel 8* Google Pixel 7* OnePlus 12* OnePlus 10 Pro* OnePlus 9 / Pro* OnePlus 8 Pro* Xperia 1 (II – VI) **Ładowanie wyłącznie na płaskiej powierzchni; do korzystania z funkcji magnetycznej wymagana jest ładowarka lub etui zgodne ze standardem Qi2/MagSafe. **Szybkie ładowanie jest obsługiwane tylko w przypadku zegarków Apple Watch Series 7–11, Ultra/2/3 oraz SE 3. |















