Konsola kurzy się w szafie? Sprzedaj! – PlayStation i XBOX rozsyłają powiadomienia o odkupie sprzętu
PlayStation i XBOX, w świetle kryzysu na rynku sprzętowym, zaczęły oferować ludziom możliwość odsprzedania nieużywanych konsol z powrotem do producentów. Ceny nowych konsol wznoszą się do coraz bardziej absurdalnych poziomów, więc może sprzęt z drugiej ręki wypadnie atrakcyjniej?
W czasach, w których ceny nowych konsol zaczynają się w okolicach 3 tysięcy złotych (PS5 w wersji bez napędu), wiele osób, które zbiera się do zakupu tego typu urządzenia staje w dość trudnym położeniu. Dedykowane sprzęty do gier Sony lub Microsoftu, zamiast tanieć z upływem lat, są znacznie droższe niż w momencie ich premiery.
Jak zatem dostać konsolę taniej? Rynek wtórny często jest dobrą odpowiedzią, ale ma on to do siebie, że ilość takich ofert (w atrakcyjnych cenach) jest ograniczona. Co więc gdyby sami producenci zaczęli oferować taki sprzęt i przy okazji skłonili ludzi, którzy wygnali swoje konsole na pozornie wieczny spoczynek do szafy, żeby ci rozważyli sprzedaż swojego egzemplarza? Takie pytanie zadał sobie zarówno Microsoft, jak i Sony…
Dajesz nam PlayStation 5, my dajemy 400 dolarów w zamian
Media obiegły doniesienia o tym, że Sony zaczęło rozsyłać powiadomienia do niektórych posiadaczy konsol PlayStation 5 mieszkających w Ameryce, które nakłaniały ich do odsprzedania swojej konsoli w zamian za pieniądze, które trafią bezpośrednio na konto bankowe. Każdy, kto zdecyduje się na taki krok, może liczyć na kwotę sięgającą nawet $400, aczkolwiek jak można się domyślić, ostateczna wartość będzie zależeć od stanu urządzenia.

Na podobny krok w ubiegłym miesiącu zdecydował się Microsoft, który rozesłał maile do osób, które dawno nie korzystały ze swoich konsol. W przypadku XBOX’a, gracze mogą liczyć na maksymalnie $375 wypłacane w formie kart podarunkowych w sklepie Best Buy, który zresztą pośredniczy w procesie odsprzedaży. Mimo kilku tygodni różnicy, fakt, że obydwaj producenci zdecydowali się na podobny krok w mniej więcej tym samym momencie, sprawia, że na myśl nasuwa się pewne pytanie: dlaczego akurat teraz?
Rekordy na horyzoncie
Dlaczego zarówno PlayStation, jak i XBOX zaczęły swoje kampanie odprzedaży akurat na przełomie października i listopada? Co mogło sprawić, że obydwie firmy zaczęły robić co w swojej mocy, aby zgromadzić (oraz co za tym idzie, móc później sprzedać) jak największą ilość działających konsol? Powód jest prosty i, na swój sposób, oczywisty: premiera GTA VI.

Bez względu na to, jaką grą okaże się najnowsza odsłona kultowej serii od Rockstar Games, tak czy inaczej sprzeda ona dziesiątki milionów kopii, a jako że (przynajmniej na razie) trafi ona tylko na PlayStation 5 oraz XBOX’y Series X i S, ci, co takich urządzeń nie posiadają, będą musieli albo uzbroić się w cierpliwość albo otworzyć sakiewkę i zostawić kilka(dziesiąt) złotych monet w sklepie.
Przewidywany popyt na konsolę jest tak wielki, że problemy z dostępnością możemy brać za pewnik, bez względu na to ile konsol będzie czekać w magazynach. Stąd, zgromadzenie jak największej ilości używanych urządzeń w jakimś stopniu pomoże zaspokoić zapotrzebowanie, przy okazji przynosząc zyski dla producentów – szczerze wątpię w to, że którakolwiek z firm podejmuje się handlu sprzętem z rynku wtórnego z czystej dobroci serca.
Efekt GTA
Powyższa sytuacja pokazuje po raz kolejny, jak wielki wpływ na całą branżę może wywrzeć jedna, wyczekiwana od długiego czasu premiera. GTA VI wywołało liczne zmiany w kalendarzach wydawniczych innych gier, przy okazji tworząc spory popyt na sprzęt, który z kolei z pewnością wpłynie na ceny konsol na rynku. Mimo to, w ostatecznym rozrachunku nie będzie to miało znaczenia, bo rekordy zostaną pobite, a miliardy dolarów trafią na konta wszystkich zaangażowanych w tą premierę firm.
Czy taka sytuacja jest optymalna dla zdrowia branży gier? Moim zdaniem, w żadnym wypadku, ale w tym wszystkim najwyraźniej nie liczy się ogół. Liczy się tylko to, że GTA VI otworzy kurek z pieniędzmi.
