Pierwsze zapowiedzi, jakoby Netflix przymierzał się do podboju nowego runku pojawiła się w lipcu tego roku. To właśnie wtedy w strukturach firmy pojawiło się to-moze-byc-cos-netflix-w-przyszlym-roku-zaoferuje-netflixa-dla-gier.

Niecały miesiąc później na platformie pojawiły się pierwsze gry, które tematyką nawiązywały do kultowych produkcji Netflix – „Stranger Things 3” oraz „Stranger Things: 1984”. Przejęcie pierwszego studia gamingowego stanowi kolejny kamień milowy w tym procesie. 

Kogo z branży gier kupił Netflix?

Night School Studio zostało założone w 2014 roku przez Seana Krankela i Adama Hinesa. Kalifornijczycy znani są z takich gier jak „Oxenfree” czy „Afterparty”. Ich współpraca z Netflix ma zaowocować pojawieniem się na platformie kontynuacji „Oxenfree”, a także kolejnych tytułów opartych o fabułę popularnych filmów i seriali.

Jak na razie istniejące produkcje studia zasilą bibliotekę Netflixa, stając się tym samym pierwszymi nie-mobilnymi grami dostępnymi w serwisie. Przy okazji ogłoszenia zakupu, przedstawiciele Netflix podkreślili raz jeszcze, że dostęp do gier na platformie będzie możliwy w ramach tego samego abonamentu co dotychczas, bez żadnych dodatkowych kosztów.

Netflix dodaje kolejne gry

Tuż przed ogłoszeniem akwizycji, polscy użytkownicy androidowskiej aplikacji Netflix otrzymali dostęp do kolejnych trzech gier: „Card Blast”, „Teeter Up” oraz „Shooting Hoops”. Tytuły te, wraz z obiema grami z uniwersum „Stranger Things” mają być dostępne teraz także w Hiszpanii i Włoszech. Jak na razie nie udostępniono informacji na temat daty kolejnych premier.

Sam fakt próby podboju świata gamingu przez Netflix nie powinien nikogo dziwić. Rynek gier od dłuższego czasu uznawany jest za jedną z najprężniej rozwijających się i najbardziej lukratywnych branż, która w pandemii jeszcze bardziej rozkwitła.

Biorąc pod uwagę zbieżną grupę docelową, rynek ten wydaje się nie tylko bardzo atrakcyjnym, lecz także całkiem naturalnym kierunkiem rozwoju. Przedstawiciele spółki od dawna podkreślali zresztą, że to nie tradycyjna telewizja czy też inne platformy streamingowe są największą konkurencją spółki a… „Fortnite”. W domyśle także inne gry wideo oraz alternatywne formy spędzania wolnego czasu, które „odciągają” użytkowników od oglądania filmów i seriali. Zobaczymy jak uda im się połączyć te dwie rzeczy w jedną spójną całość.