7.04.2026 14:00

Microsoft nie wierzy w Copilota? Nowe zapiski w warunkach świadczenia usług skłaniają do przemyśleń

Microsoft wpadł niejako w passę wpadek wizerunkowych. Od ciągłych problemów z Windowsem, po pierwsze w historii zgłoszenie problemów z Outlookiem z orbity okołoziemskiej, firma z Redmond ewidentnie chciałaby złapać chwilę wytchnienia, ale prędko go chyba nie znajdzie.

Microsoft Copilot

Microsoft robi co w swojej mocy, aby marka Copilot stała się synonimem światowej klasy rozwiązań AI, ale nie idzie im to aż tak lekko, jak życzyłby sobie tego zarząd firmy. Wciskanie funkcji AI w każdy możliwy zakątek oprogramowania produkowanego przez giganta z Redmond samo w sobie nie było dobrą decyzją wizerunkową, ale istna wisienka na torcie w postaci niedawnego odkrycia sprawia, że wiele osób zaczęło się zastanawiać czy firma traktuje swoje produkty poważnie.

„Nie polegaj na Copilocie”

Kilka dni temu świat obiegła informacja o tym, że Microsoft dokonał pewnej zmiany w warunkach świadczenia usług Microsoft Copilot. Powiedzieć, że nowa treść dokumentu brzmi absurdalnie, to jak nic nie powiedzieć:

„Copilot służy tylko i wyłącznie do celów rozrywkowych. Może popełniać błędy oraz może nie działać tak, jak zostało to zamierzone. Nie polegaj na Copilocie w ważnych kwestiach. Korzystanie z Copilota odbywa się na własne ryzyko

[…] Na przykład, nie możemy obiecać, że odpowiedzi Copilota nie naruszą czyichś praw (takich jak prawo autorskie, znaki towarowe lub prawo do prywatności) lub ich nie urażą. Jako użytkownik, jesteś w pełni odpowiedzialny za publikację lub udostępnienie odpowiedzi Copilota publicznie lub jakiejkolwiek osobie trzeciej”

2026 04 07 10 35 38 scaled
Dla ciekawskich, tak wyglądają nowe zapiski na stronie Microsoftu

Te zapisy odnoszą się do narzędzia reklamowanego jako „niezbędnego do życia i pracy”. O ile konieczność weryfikacji treści generowanych przez modele językowe stała się na swój sposób czymś oczywistym, tak unikanie jakiejkolwiek odpowiedzialności poprzez stwierdzenie, że taki chatbot służy tylko i wyłącznie celom rozrywkowym, to tak jakby powiedzieć, że jedynym zastosowaniem butelki wódki będzie czyszczenie fug w łazience. Jednakże, na tym problem się nie kończy, bo te zmiany w teorii odnoszą się tylko do Copilot, a nie usług takich jak Copilot 365, czy Copilot Studio.


Lepiej nie chodź w smart okularach Rey-Ban Meta do toalety. Twój obraz mogą analizować pracownicy i to Twoja wina!

Lepiej nie chodź w smart okularach Rey-Ban Meta do toalety. Twój obraz mogą analizować pracownicy i to Twoja wina!

Temat prywatności użytkowników Ray-Ban Meta znów został podniesiony po ostatnich niepokojących wiadomościach. Firma przerzuca jednak odpowiedzialność na użytkowników, prosząc, żeby przestali sobie sami szkodzić. W zeszłym miesiącu dwie szwedzkie gazety Svenska…

Microsoft i jego chaos produktowy

Politykę produktową firmy z Redmond można idealnie podsumować cytatem z pierwszego dnia misji Artemis II: „Widzę, że mam dwie aplikacje Outlook i żadna z nich nie działa”. Wpadka wizerunkowa z rozrywkową naturą Copilota jest problematyczna nie tylko dlatego, że naruszyła zaufanie jednej grupy klientów, ale również ze z względu na to, że wpłynęła na percepcję wszystkich rozwiązań AI tworzonych przez firmę. Wszystko przez to, że każda nowa funkcja i nowinka jest markowana Copilotem. 

Chaos w produktach i nazewnictwie usług giganta z Redmond przynosi więcej szkód niż korzyści, a mimo to, trwa on w najlepsze. Może Copilotowa wpadka okaże się być tym kluczowym sygnałem, który doprowadzi to zmian?