Pasmo radości z zakupu Starlink nie może się na dobre zacząć. Kiedy zamówiłem Starlink, to w trakcie oczekiwania na przesyłkę podnieśli cenę abonamentu, a teraz wygląda na to, że szykują się do ograniczania transferu swojego internetu. Pojawiły się niepokojące zapisy w polityce prywatności.

Moja przygoda z internetem od Starlink rozpoczęła się dosłownie kilka dni temu. Chwilę walczyłem ze sobą, czy oby na pewno to dobry pomysł, patrząc na miesięczną cenę abonamentową, która wynosiła na tamten moment: 230 PLN (poczułem się oszukany). To nie jest mało, ale moja radiówka 60/12 Mbps kosztowała mnie 145 PLN, miesięcznie, a więc różnica nie jest wcale kolosalna. Ostatecznie postanowiłem zamówić Starlink mimo tego, że podnieśli cenę abonamentu w trakcie, kiedy oczekiwałem na przesyłkę. Nie powiem, poczułem się oszukany, ale postanowiłem go dokładnie sprawdzić przez okres miesiąca (bo tyle mam czasu, by móc go zwrócić). Tak więc aktywnie od kilku dni z niego korzystam, ba udało się nawet spisać pierwsze wrażenia.

Gdybym miał bardzo krótko sprecyzować czy warto, to odpowiedziałbym na bazie aktualnej wiedzy (jeszcze przed recenzją), że: tak, ale nie za 335 PLN/miesięcznie. Usługa jest zdecydowanie zbyt droga, ale nie ma być ona konkurencyjna dla operatorów lokalnych, a bardziej absolutną ostatecznością, kiedy nie mamy możliwości dostępu do internetu, przez ograniczenia w dostępności usług.

R E K L A M A

Starlink wprowadza limity danych?

Zza Wielkiej Wody płyną kolejne niepokojące informacje odnośnie Starlink. Otóż pojawiły się nowe informacje w regulaminie usługi, które w jawny sposób mówią o ograniczeniach w transferze danych. Pojawiły się zapisy o  ograniczonym dostępie priorytetowym do sieci Starlink (monthly allocation of ‘Priority Access’), która po wyczerpaniu zmieni się w taryfę podstawową, w ramach której priorytet będzie stawiany na użytkowników z pierwszym pakietem. W praktyce oznacza to, że jeśli wykorzystasz pakiet danych, zostaniesz zepchnięty w kolejce priorytetowej, a to oznacza z pewnością mniejszy transfer i być może nawet pogorszenie pozostałych parametrów.

Under such plan, after you have used your monthly limit of Priority Access data, you will continue to have an unlimited amount of ‘Basic Data’ for the remainder of your billing cycle, with ‘Basic Data’ your access will no longer be prioritized over traffic generated by other customers during periods of network congestion.

Ponoć wprowadzenie takich ograniczeń może wynikać z planów na usługę mobilną, do której SpaceX ma się szykować, a także ze względu na gwałtownie rosnącą liczbe użytkowników usługi. Co istotne, te zapisy dotyczą (póki co) rynku amerykańskiego. Wygląda to na przygotowania do większej akcji, bo prócz informacji w regulaminie, nie ma żadnej informacji o wielkości pakietów, jeśli zajrzeć do tabelki z pakietami.

Sprawdzałem, czy analogiczna informacja znajduje się w regulaminie usługi, dedykowanej na polski rynek, ale póki co podobnych zapisów nie ma. To oczywiście wcale nie znaczy, że się nie pojawią. Najpewniej to tylko kwestia czasu i ilości klientów, którzy na usługę się w naszym kraju zdecydują. To w zasadzie kluczowy czynnik, który należy brać pod uwagę w przypadku chęci zakupu internetu od Starlink. Nie sądzę, by podobne zapisy pojawić się miały u nas w najbliższym czasie, ale nie mam wątpliwości, że prędzej czy później i tak się w niej znajdą. A to rzuca duży cień na opłacalność usługi, chyba że stanie się ona jeszcze bardziej dedykowana osobom z ekstremalnym brakiem dostępu do internetu i właściwie ostatecznością.

Sam jeszcze nie podjąłem decyzji o tym czy zwrócę Starlink, ale duży kamyczek wpadł do ogródka starlinkowego, a szkoda, bo zaczynałem się z internetem od Muska bardzo lubić. Tym bardziej że pingi w grach online faktycznie oscylują w granicach 30-50 ms, biorąc pod uwagę lokalizacje ich w Europie.

iPhone z USB-C tylko dla Europy. Reszta świata może pozostać przy Lightning