T

o forma rozliczania, z którą miałem spory problem, właściwie od zawsze. Bo w końcu, pamiętam czasy, kiedy można było kupić program graficzny i ponieść koszt jednorazowo, większy, ale tylko raz. W przypadku modelu abonamentowego płacimy mniej, ale co miesiąc, tak długo jak będziemy korzystać.

R E K L A M A

To rozwiązanie ma swoje plusy, ale długo mi przyszło się z nim pogodzić. Z jednej strony koszt dostępu jednorazowy jest niższy, z drugiej strony, korzystając z wielu usług tworzymy sobie najgorszy koszt – ten stały. A naszych pieniędzy chcą wszyscy, dosłownie i to za każde narzędzie czy usługę. Patrząc na to, ile pieniędzy miesięcznie oddaję, pewnie mógłbym spłacać jakiś niewielki leasing na auto.

Są oczywiście usługi SaaS, za które płacę z przyjemnością

Bym nie zabrzmiał jak malkontent, to uczciwie rzec muszę, że są usługi, za które płacę z przyjemnością, otrzymuję dostęp wtedy dostęp i wspieram twórców ulubionego produktu. Doskonałym przykładem jest Spotify, który stanowi codzienny obraz mojej internetowej rzeczywistości. Próbowałem płacić za pakiet Adobe, ale uważam, że dla takich drobnych twórców jak ja, płacenie kilkudziesięciu ojro za dostęp do w pełni profesjonalnych narzędzi, by złożyć jeden czy dwa podcasty, to dość droga usługa. Uratowałem się, kupując licencję Final Cut Pro X, które zastępuje mi doskonale Adobe Premiere/After Effects, które i tak były overskillem do moich potrzeb.

Dzisiaj będzie o usłudze, która należy do puli tych, które uważam za warte pieniędzy, które trzeba na nią poświęcić. Mowa o mojej ulubionej formie spędzania czasu, kiedy poszukuje udźwiękowienia do swoich materiałów video. Brzmi to może dość egzotycznie, w dużym skrócie jednak chodzi o to, by znaleźć idealny podkład muzyczny do materiałów video, które skromnie sobie w zaciszu domowym tworze. Efekt finalny możecie zobaczyć na naszym DailyWebowym Youtubie, ale ostatnio więcej z nich trafia do szuflady, tak by cieszyły moje oko, albo mojej rodziny.

artlist 2

Dotychczas znalezienie odpowiedniego podkładu było możliwe, za pośrednictwem stron z darmowymi utworami, głównie na licencji CC0, ale ich jakość pozostawiała niestety bardzo wiele do życzenia. Artlist.io doskonale zagospodarował tę przestrzeń, trzeba za nią płacić, ale za to otrzymujemy naprawdę wiele:

Kapitalnej jakości twórców, w wielu kategoriach

To trzon serwisu Artlist. Wierzcie mi, że proporcjonalnie trzy-cztery razy więcej czasu spędzam na wyborze odpowiednich utworów do swoich video, niż montuje sam materiał. Mam przy tym ogrom frajdy, bo z jednej strony, mogę posłuchać ciekawych utworów, a z drugiej staram się znaleźć ten idealny, co proste nie jest. Dlaczego?

Dlatego, że wszystkie utwory w Artlist pochodzą od twórców przez duże T. Zachodzę w głowę, dlaczego właściwie obrali taką ścieżkę, gdzie wiele z utworów tak wpada w ucho, że z dużym powodzeniem mogłyby stać się radiowymi hitami. Mam listę ulubionych twórców na Artlist, których słucham regularnie, kiedy chce odpocząć od Spotify. Jakby niedorzecznie to wyglądało, to niech to będzie najlepsze świadectwo tego, czego możecie tam doświadczyć

SFX – nie zabraknie na Artlist także wysokiej jakości dźwięków

To nowość, z której przyszło mi korzystać np. à propos montowania odcinków naszego podcastu The Grengolada. Mnogość dźwięków jest przytłaczająca, a jako ćwiczenie polecam wam wybrać dźwięk przejścia do Waszego podcastu. Nie zorientujecie się, kiedy upłyną godziny i to nie dlatego, że nie ma w czym wybierać, wręcz przeciwnie: jest tyle dobroci, że nie można się zdecydować.

artlist

Wszystkie dźwięki posegregowane są na ich typ, a po wejściu w główne kategorie, znajdziecie kolejne podziałki. Jest tego tyle, że postanowiłem, że od odcinka nr 13 The Grengolady, będziemy za każdym razem używać innych przerywników, by rozwiązać problem ciągłego wyboru właściwego dźwięku.

Nie samym dźwiękiem Artlist stoi

Doskonałym uzupełnieniem serwisu jest bliźniaczy projekt: Argrid, w ramach którego możecie pobrać krótkie materiały video do waszych produkcji. Ot taka forma video stocka, gdzie na szybko możecie uzupełnić brakujące ujęcia. Doskonale się to sprawdzi przy produkcjach prostych materiałów promocyjnych.

Wracając jednak do samego Artlist, to warto zaznaczyć jedną z jego ciekawych rozwiązań, czyli wybierania muzyki po… nastroju. Często zdarza mi się tak, że kiedy uwieczniam na materiale video jakiś moment ważne dla mojej rodziny, to raczej mroczne rapsy się nie sprawdzą, a coś może nieco bardziej wzniosłego, coś bardziej pogodnego. Artlist pozwala na wybór muzyki właśnie po kryterium nastroju, możecie wybrać m. in. Serious, Uplifting, Groovy etc. Do wyboru jest aż kilkanaście typów nastroju.

Złoty gral Artlist – licencja

Bardzo ważnym elementem serwisu jest dość liberalna licencja na pobrane utwory:

  • Nie ma żadnych ograniczeń co do ilości pobieranych utworów
  • Możesz korzystać z utworów nawet jeśli wygaśnie twoja subskrypcja Artlist
  • Materiały mogą być używane w każdym typie utworów, nieważne czy to reklama telewizyjna, czy materiał do rodzinnej szuflady
  • Możesz monetyzować materiały na YT z wykorzystanymi utworami z Artlist
  • Nie ma znaczenia czy jesteś firmą, czy osobą prywatną, używasz materiałów w taki sam sposób, bez dodatkowych ograniczeń

No dobrze, a co z ceną Artlist?

Koszt Artlist można podzielić na dwie grupy

  • Pojedyncza licencja na dostęp do muzyki to koszt 199 USD na rok (16,60 USD miesięcznie)
  • Pojedyncza licencja na dostęp do muzyki i bazy SFX to koszt 299 USD (25 USD miesięcznie)

To oczywiście spory wydatek, ale jeśli zarabiacie na swoich produkcjach, to gorąco polecam usługę od Artlist. To kawał przestrzeni, która warta jest każdego grosza dla każdego twórcy video/podcastów, jeśli chce wnieść świetnej jakości udźwiękowienie.

2 miesiące gratis!

Gorąco polecam. Link znajdziecie poniżej. Z tym linkiem otrzymujecie 2 miesiące gratis!