Pojawiły się kolejne informacje o smartfonowym entry level ze świata Apple. Okazuje się, że wyczekiwany iPhone SE 4 zadebiutuje z ekranem typu OLED. Niespodzianką będzie też rozmiar panelu oraz czytnik linii papilarnych.

Nie będziemy czarować. Sprzęt Apple jest zwyczajnie drogi. Smartfony, nawet w wariantach bazowych osiągają poziom, który potrafi przyprawić o zawrót głowy. Nic więc dziwnego w tym, że fani giganta z Cupertino ochoczo spoglądają w stronę najtańszej „specjalnej” serii urządzeń z logo nadgryzionego jabłka na obudowie. Mowa o linii iPhone SE, która wiosną przyszłego roku doczeka się kontynuacji. Tak się składa, że o sprzęcie wiemy coraz więcej. Oto najnowsze informacje, które przekazał nam analityk Ross Young. Co istotne, dane, które omówimy, w dużej mierze pokrywają się z tym, co sugerowano już wcześniej.

R E K L A M A

iPhone SE

iPhone SE 4 będzie najlepszym, tanim iPhone’m w historii Apple

Miałem już styczność z każdym smartfonem Apple serii iPhone SE. Ba, pierwszy model ze wspomnianej linii służył mi przez pewien czas jako podstawowe, prywatne urządzenie. Chwaliłem sobie to, jak działa i jak wygląda. Faktem jest jednak to, że wspomniane sprzęty, nie licząc pewnych rozwiązań, trącą myszką. Design SE 3 w dalszym ciągu bazuje na iPhonie 8 i to zwyczajnie musi się zmienić. Jeśli nieoficjalne informacje potwierdzą się, iPhone SE 4 będzie całkiem nowym rozdaniem na polu „niedrogich” iPhone’ów.

Początkowo mówiono o tym, że SE 4 będzie bazował na konstrukcji 6,1-calowego iPhone’a XR. Teraz sprawa nie jest już tak oczywista. Apple rozważa bowiem dwie opcje: 6,1- lub 5,7-calowy panel. To może oznaczać, że obudowa będzie nieco różniła się o tego, co prezentował XR. Mało tego, w grę wchodzi nie LCD, lecz OLED od dwóch różnych dostawców. To bez wątpienia wielka zmiana, ale nie można traktować jej jako jedyną. Firma, mimo przejścia na notcha i system Face ID, chce zaimplementować boczny skaner linii papilarnych. Tutaj jest jednak pewien konflikt i jestem więcej niż pewny, że finalnie zostanie wybrane tylko jedno z rozwiązań. Nie spodziewam się też obecności złącza USB-C, o którym mówi się w kontekście przyszłorocznych smartfonów Apple iPhone 15.

Apple podniósł cenę nie tylko za Apple One, Final Cut Pro również droższy