Byliśmy pewni tego, że wygląd smartfonu iPhone SE 4 będzie przestarzały, podobnie jak miało to miejsce w poprzednich generacjach. To błąd. Okazuje się, że będzie to nowoczesna konstrukcja, która nawiązuje do iPhone’a 16.

Tak, do iPhone’a 16, który zostanie pokazany światu dopiero we wrześniu tego roku. Od pewnego czasu mówi się o tym, że nadchodząca generacja smartfonów Apple przyjmie nieco inny wygląd niż to, do czego przywykliśmy. Chodzi głównie o moduł fotograficzny, umiejscowiony na pleckach.

//dzisiaj na dailyweb

Nie będzie on już prostokątny, lecz pionowy. Właśnie tak wyglądało to w przypadku wcześniejszych generacji iPhone’ów. Pionowy układ zakończył się na modelach serii 11.

iPhone SE 4 będzie wyglądał jak iPhone 16

iPhone SE 4 b
fot. MajinBuOfficial

W 2022 roku Apple wprowadziło na rynek trzecią generację „taniego” iPhone’a SE. Od tego czasu nie gasną plotki o jego następcy, który miałby przyjąć nazwę iPhone SE 4. Dlaczego? Otóż była to dość przestarzała konstrukcja i rynek oczekiwał mocnego odświeżenia.

Tak, tani iPhone, jeśli w ogóle możemy tak nazywać smartfon za ponad 2 tys. złotych, jest potrzebny. Wiele osób ceni ekosystem Apple’a i docenia cechy telefonów z logo nadgryzionego jabłka na obudowie. Nie każdy może sobie jednak pozwolić na zakup modelu za blisko 5 tys. złotych. Owszem, nic nie stoi na przeszkodzie, aby kupić wariant kilkuletni lub używany sprzęt, ale nie zawsze jest to dobrą opcją. Nic więc dziwnego w tym, że czekamy na iPhone’a SE 4.

Tak się składa, że w sieci pojawiły się właśnie wiarygodne informacje na jego temat. Mało tego, mamy nawet rendery, które pokazują, jak może wyglądać tytułowe urządzenie. Choć sama bryła, a konkretnie ramki, ma przypominać iPhone’a XR/11, ogromną będzie ekran, na którym pojawi się Dynamiczna Wyspa, która wkroczyła do świata Apple dopiero przy okazji debiutu modeli iPhone 14 Pro i iPhone 14 Pro Max. Ubiegłoroczny line-up w całym spektrum korzysta z rzeczonego ficzera.

iPhone SE 4, jak można zgadnąć, zakończy również stosowanie skanera linii papilarnych Touch ID, który zastąpi Face ID. To akurat niebywale mnie cieszy. Korzystam z wielu urządzeń, w tym topowych „andoridów” i za każdym razem irytuje mnie konieczność skanowania palca, nawet jeśli odbywa się ono na ekranie. W przypadku iPhone’a, podnoszę sprzęt i cyk – wszystko jest odblokowane.

Nowy iCloud dla Windows wylądował. Przeprojektowanie wyszło aplikacji na dobre

Plecki to kolejne zaskoczenie. Zamiast prostokątnego układu, jak w iPhone’ach 12, 13, 14 i 15, będziemy mieli tutaj podłużny panel. Oczywiście… tylko z jednym obiektywem, mikrofonem i wielotonową diodą doświetlającą.

Sprzęt pojawi się najpewniej dopiero w 2025 roku. Najpierw gigant z Cupertino musi pokazać nam iPhone’a 16, do którego iPhone SE 4 będzie mocno nawiązywał.