Google serwuje, a właściwie to testuje nowości w swojej wyszukiwarce. Zmiany mają dotyczyć ilustracji, umieszczonych przy wynikach wyszukiwania, po prawej stronie każdego wyniku. Zostały one znacząco powiększone, a Google dodatkowo testuje sposób ich prezentacji.

Zmiany w SERP-ach (ang. Search Engine Results Page) to nie bułka z masłem. Zmiany w wynikach wyszukiwania, nawet te najmniejsze, mogą spowodować ogromny wpływ na to, jak wyniki są odbierane przez użytkowników, jak są klikane. W historii był słynny przypadek zmiany koloru linków z granatowych na czarne, który miał ogromny i negatywny wpływ na klikalność przez użytkowników. To dowodzi tylko tego, że wszystko, co Google chce zmienić, musi być dobrze sprawdzone i przetestowane, zanim zostanie wypuszczone dla wszystkich użytkowników.

Zrzut ekranu 2023 06 28 o 10.35.51

Google testuje większe obrazki w SERP-ach

Nic zatem dziwnego, że użytkownicy zauważają kolejne nowości, które zostały udostępnione wąskim grupom odbiorców, tylko po to, by je oczywiście sprawdzić w boju. Taką zmianą, którą Google aktualnie weryfikuje, jest wielkość obrazków, serwowanych przy (niektórych) wynikach wyszukiwania. Przykład poniżej, po wpisaniu frazy włoska kawa:

Jak donosi jeden z użytkowników w serwisie Mastodon, Google sprawdza, jak odbierane i klikane będą wersje wyników wyszukiwania z powiększonymi (znacznie obrazkami), które umieszczone są po prawej stronie wyniku.

418b259cc2b82b07
Google testuje większe obrazki w SERPach

Warto dla kontrastu pokazać jak wygląda aktualny kształt SERP-ów:

Zrzut ekranu 2023 06 28 o 10.39.04
Aktualne wyniki wyszukiwania z regularną wielkością zdjęć

Zmiana jest znacząca, a powiększone obrazki wyglądają, jak wynik jakiegoś błędu. Na oko są one dwukrotnie szersze w stosunku do poprzedników, co bardzo mocno akcentuje ich obecność. To jednak nie koniec nowości, bo prócz serwowania większych zdjęć, pojawiła się także nowość dotycząca prezentowania kilku ilustracji naraz, w postaci niewielkiej galerii, która zawiera nawet do czterech miniatur.

Całość wygląda tak, jakby Google chciało przez bardziej zauważalną obecność zdjęć postawić na nie nieco bardziej, zachęcając użytkownika także do kliknięcia. Oczywiście nie ma żadnej oficjalnej informacji ze strony Google, a sama zmiana jeśli przejdzie pomyślnie testy i będzie opłacalna do wprowadzenia, tzn. wpłynie pozytywnie na efekt, który chcą osiągnąć zmianą, to z pewnością wkrótce ją zobaczymy i w naszych wyszukiwarkach.