19.08.2022 10:54 | Aktualizacja: 19.08.2022 10:57

Google „Helpful Update” nadchodzi – drżyjcie właściciele stron

Google zapowiedział nową aktualizację algorytmu swojej wyszukiwarki. To w praktyce znaczy, że wszyscy związani z branżą SEO, jak i właściciele stron internetowych, jeśli jeszcze nie zaczęli panikować, to na pewno niecierpliwie spoglądają na to, co Google tym razem wymyśliło. A w ramach Helpful Update zmian szykuje się sporo. Czy to będzie mały deszcz z dużej chmury, czy Google jednak przetasuje wyniki wyszukiwania?

google

Zacznę jednak od najważniejszej informacji. Helpful Update będzie wypuszczony, póki co tylko dla języka angielskiego. Oczywiście Google wspomina, że zmiana będzie także dotyczyć innych wersji językowych, ale nie podała żadnego zakotwiczenia w czasie. Trzeba się jednak spodziewać zmian w najbliższym czasie, obserwować zachodnie strony internetowe i przede wszystkim próbować zrozumieć, jak nowy algorytm będzie działał, jak uderzy i co właściwie będzie premiowane, a mamy na to jeszcze chwilę czasu. Wracając jednak do samego początku…

…czym tak naprawdę ma być Helpful Update?

People-first content – to właściwie najlepsze określenie w żołnierskich słowach tego, co Google planuje w ramach aktualizacji algorytmu. Najwyraźniej w końcu dostrzeli powszechny problem treści, które są tworzone głównie z myślą o rankowaniu w wynikach wyszukiwania. Nie ma w tym oczywiście wiele złego, jeśli zachowany jest zdrowy rozsądek, bo śmiało można rzec, że świadome brandy tworzyły content, który starał się spełniać wszystkie oczekiwania odbiorcy, a przy okazji wysycał wszystkie dobre praktyki optymalizacji pod Google.

Oczywiście więcej przykładów można znaleźć jednak na to, że było zupełnie odwrotnie. Wszystkie te MFA (Made for Adsense) czy inne zapleczówki, które w dość radykalny sposób starały się przypodobać wyszukiwarce, tworząc strukturę artykuły, która wyglądała np. tak:

Artykuł: Objawy cukrzycy. I każdy śródtytuł zaczyna się od:

  • Cukrzyca objawy – Czym jest cukrzyca?
  • Cukrzyca objawy – Przyczyny cukrzycy
  • Cukrzyca objawy – Czym jest insulinoodportność

Google zapowiada, że wraz z aktualizacją Helpful Update, będzie stawiać na treści, które stworzone zostały dla człowieka w pierwszej kolejności, a nie dla wyszukiwarki. Co to może w praktyce oznaczać? Będą ignorować słowa kluczowe i ich umieszczenie w śródtytułach, słowo kluczowe w nagłówku nie będzie działo znaczenia? Będą karać za zbyt duże nasycenie słowami kluczowymi? Tego nie wiadomo, jest za to jednak cała masa informacji, które, jak to zwykle w przypadku Google w dość mętny sposób przedstawiają. Powstała nawet krótka lista z pytaniami, dzięki którym powinniście być w stanie ocenić, czy treść faktycznie została stworzona w myśl idei People-first content:

  • Czy odbiorcy trafiający na Twoją stronę uzyskają kompletną informacją?
  • Czy Twoja treść jest ekspercka, wykazująca głęboką wiedzę autora?
  • Czy Twoja strona ma główny obszar, w którym się porusza?
  • Czy osoba odwiedzającą twoją stronę otrzyma wiedzę i informacje na temat poszukiwanego tematu, tak by nie miała potrzeby szukać dalszych informacji?

Sabotaż Elona Muska?Twitter usuwa parametr nofollow z linków

Sabotaż Elona Muska?Twitter usuwa parametr nofollow z linków

Twitter usunął parametr nofollow ze wszystkich linków na swojej platformie. Społeczność skupiona wokół SEO zachodzi w głowę, czy to celowa zagrywka czy zwykły ludzki błąd. W dużym uproszczeniu świat SEO…

R E K L A M A

Kilka wniosków najpewniej z tych pytań można wyciągnąć, ale jak zwykle bez większych konkretów. Niemniej idąc dalej, robi się jeszcze ciekawiej, bo Google przygotowało analogiczny zestaw pytań, który pomoże Wam ocenić, czy Wasza strona została stworzona głównie z myślą o wyszukiwarce, są to m.in.:

  • Czy treści zostały stworzone głównie z myślą o ściągnięciu ludzi z wyników wyszukiwania?
  • Czy poruszacie na swojej stronie różne tematy, które co do zasady cieszą się ogromnym zainteresowaniem ze strony użytkowników, licząc na wygenerowanie ruchu?
  • Czy podsumowujecie treści już istniejące, nie dodając od siebie wielkiej wartości?
  • Czy korzystasz z procesu automatyzacji tworzenia treści?

Jest tych pytań jeszcze więcej, ale dają one obraz idei, jaka ma przyświecać tej aktualizacji. Szczególnie interesująco wygląda temat unhelpful conent, czyli treści, która nie stanowi wartości dla użytkownika. Google tłumaczy, że jej usunięcie może mieć znaczący wpływ na to, jak całkowicie postrzegana jest nasza strona. Sprytne zagranie ze strony giganta, bo z jednej strony wymusza na właścicielach stron internetowych na zrobienie porządku, a z drugiej to oni będą mieli lepszej jakości wyniki wyszukiwania.

Helpful Update – czy jest się czego bać?

A jak właściwie będzie w praktyce? Czy jest się czego obawiać? Czy już teraz możemy się do tej aktualizacji przygotować? Zapytaliśmy zaprzyjaźnionych ekspertów jak zapatrują się na Helpful Update.

Samą ideę oceniam pozytywnie. Przynajmniej z założenia oznacza lepsze wyniki wyszukiwania dla internautów. Czy tak będzie w rzeczywistości? Czas pokaże. Jesteśmy w o tyle komfortowej sytuacji, że aktualizacja dotyczy wyłącznie wyników anglojęzycznych, więc mamy czas, aby zaobserwować zmiany, wyciągnąć wnioski i skorygować strategie SEO – Sebastian Gnieciecki, Współzałożyciel agencji IF.pl

Zapytaliśmy o to samo SEO Zgreda:

Google ogłosiło, że w najbliższym tygodniu zostanie wdrożony nowy algorytm pod nazwą „Helpful Content Update”. Jets to trzeci typ wdrożenia po core and product review update. Najbliższa aktualizacja będzie doytyczyla storn w języku angielskim.Zgodnie z deklaracja Google aktualizacja będzie dotyczyła aspektów związanych z „produkcją treści” na stronach. Google wskazuje, że należy unikać wszelkich form manipulacji np. wszechobecnego clickbajtu, czyli produkowania tytułów oraz treści, które zachęcają do klikania a polski rynek jest przesycony niedzielami handlowymi, pogodami, transmisjami sportowymi itd. Inny aspekt, na który Google chce zwrócić uwagę to przerost formy nad treścią – produkcja artykułów po 30-50-100 tys zzs’ów wreszcie może się skończyć – Google chce postawić na jakość, merytorykę oraz eksperckość i promować treści skupiające się na jakimś problemie i go opisującym dając użytkownikowi możliwość szybkiego zapoznania się z problemem oraz rozwiązaniem. Czy zatem takie rzeczy się wydarzą? Pozostaje tylko czekać. – Paweł Gontarek, twórca ZGRED o SEO

Wszystkie te nowe wytyczne nie wyglądają obco, powiedziałbym, że nawet bardzo znajomo. Jak jednak Google będzie egzekwowało nowe zasady? Jak bardzo wpłynie to na porządek w wynikach wyszukiwania? Wygląda na to, że będziemy wyciągać pierwsze wnioski już w przyszłym tygodniu.