Oszuści w grach to od zawsze bardzo spory problem, szczególnie dla twórców. Cheaterzy psują rozgrywkę wszystkim uczciwym graczom, co sprawia, że ci mniej chętnie sięgają po dany tytuł. Nikt nie chce przecież rywalizować online o jakąkolwiek stawkę, jeśli z góry skazany jest na porażkę.

Systemy anti-cheat, zarówno w popularniejszych, jak i tych mniejszych produkcjach, od lat pozostawiają wiele do życzenia. Idealnym tego przykładem jest niedawny przypadek „Battlefielda 2042”, który swoją premierę będzie miał dopiero w przyszłym miesiącu, a już złamano jego zabezpieczenia. Oprogramowanie dające nieuczciwą przewagę w grze pojawiło się w sieci, a narazie studio DICE radzi sobie z tym, lekko mówiąc, średnio.

Nie tylko Battlefield ma zbyt słabe zabezpieczenia

Wiadomość o tak słabej ochronie nowego „Battlefielda” przed oszustami zszokowała większość graczy. Teraz jednak wygląda na to, że nieopublikowane jeszcze zabezpieczenia do „Call of Duty” mogą pójść podobną drogą. Kod źródłowy najnowszego systemu Ricochet trafił niedawno do sieci. Jak informuje Anti-Cheat Police Department, twórcy cheatów do gier z serii analizują już wyciek i pracują nad stworzeniem nowych wersji swoich programów.

Studio Activision odpowiedzialne za „Call of Duty” twierdzi, że nie ma jednak żadnych powodów do obaw. Sam wyciek systemu Ricochet miał być kontrolowany. Kiedy pierwsi gracze otrzymali testową wersję zabezpieczenia, twórcy liczyli się z tym, że zapewne trafi ono do sieci. Poza tym Ricochet jest obecnie daleko od swojej finalnej wersji, a do gier mają zostać wprowadzone dodatkowe funkcje ochronne już na samych serwerach.

Na pierwszy rzut oka wygląda to na uspokajające tłumaczenie błędu przez Activision. Wyżej wspomniane Anti-Cheat Police Department informuje, że wczesna wersja Ricochet nie posiadała zabezpieczeń rdzenia, na którym opiera się cały system. A ten prawdopodobnie nie ulegnie już zmianie. Miejmy jednak nadzieję, że Activision wie co robi i nowe oprogramowanie faktycznie pomoże w walce z oszustami.