Atlas Fallen – konkurent Forspoken w złocie!
Dobre wieści dla fanów niemieckiego studia. Atlas Fallen nie zaliczy więcej poślizgów i zadebiutuje w sierpniu.
Focus Entertainment za pośrednictwem kont społecznościowych przekazał dobre wieści na temat produkcji niemieckiej firmy. Atlas Fallen ozłocono, więc premiera 10 sierpnia jest raczej pewna. Warto tutaj zwrócić uwagę na istotny fakt. Dzień debiutu był już przekładany. W ogłoszeniu studia mogliśmy przeczytać wtedy, że firma chciałaby dostarczyć graczom najlepszą możliwą wersję gry. Pikanterii dodaje czas przełożenia. Chwilę przed ogłoszeniem poślizgu gra trafiła do wielu twórców internetowych, którzy dzieli się swoimi przemyśleniami na temat gry.
Atlas Fallen nie popełni błędu Forspoken?
Deweloperzy ze studia Deck13 najwyraźniej nie chcieli popełnić błędów kolegów po fachu. Na początku tego roku zadebiutowała “wyjątkowa” produkcja od Square Enix. Forspoken nie przekonało ani fanów, ani recenzentów. Powodów do narzekań było naprawdę sporo – nudna opowieść, pustawy świat, płytcy bohaterowie, kiepska optymalizacja, nieadekwatna cena. Przełożyło się to na wiele negatywnych recenzji i skromne noty.
Tak się składa, że Atlas Fallen na wielu płaszczyznach przypomina właśnie Forspoken. Wystarczy rzucić okiem na rozgrywkę obydwu gier. Duży świat jest możliwy do zwiedzenia dzięki mobilnemu bohaterowi. Walka jest szybka, dynamiczna i widowiskowa. Opowieść spada na drugi tor. Gracze, którzy mieli okazję przetestować niemiecką produkcję, narzekali między innymi na małą angażującą treść po rozegraniu kilku godzin rozgrywki. Jak długo można cieszyć się widowiskowymi walkami i wyjątkowymi animacjami, prawda?
Warto zwrócić uwagę na poprzednie produkcje niemieckiego studia, które jest znane głównie z dwóch części The Surge. Wspomniane odsłony nie miały otwartych światów. Walka była dosyć specyficzna. Polegała na trafianiu w określone kończyny, co zapewniało nie tylko przewagę, lecz także nowe komponenty. Rozgrywka opierała się na tym, co dobrze znamy z gier From Software – wysoki poziom trudności, w miarę wolne tempo rozgrywki. Jak łatwo zauważyć, to zupełne przeciwieństwo najnowszej gry.
Takie eksperymentowanie kończy się różnie w gamingowej branży, dlatego nieco martwi mnie premiera Atlas Fallen. Prezentowane dotychczas materiały potrafiły zaskakiwać rozmachem. Moje pytanie brzmi, jak długo utrzyma się ten rozmach? Nie trzeba daleko szukać podobnych przykładów. Najnowsza część Final Fantasy zrobiła bardzo dobre wrażenie na recenzentach, ale z czasem rozgrywka stawała się coraz żmudniejsza. Nie pomogły nawet zaimplementowane elementy, które przez określony czas robiły świetne wrażenie.
Animacje wyglądają obłędnie
Odłóżmy jednak zmartwienia na bok. Jeszcze będzie na nie czas. Skupmy się na jednym z najjaśniejszych elementów produkcji – walkach. Wydawca wraz z deweloperem przekazali w nasze ręce kolejne materiały. Tym razem mogliśmy przyjrzeć się bliżej broniom. Poza pokazanym orężem warto także zwrócić uwagę na combosy. W Atlas Fallen, podobnie jak w seriach Darksiders lub Devil May Cry, należy łączyć konkretne ciosy w druzgocące kombinacje.
Na nowych fragmentach rozgrywki widzimy wielkie młoty, bardzo długie bicze oraz wielkie rękawice. Każda animacja wygląda zupełnie inaczej. System walki sprawia dużo frajdy. Do tego należy doliczyć jeszcze określone zdolności – niektórzy przeciwnicy wydają się zamrożeni. Co tu dożo mówić, pojedynki są widowiskowe, dynamiczne i konkretne. Liczę na urozmaiconych przeciwników. Byłoby doskonale, gdyby na każdego oponenta przypadła inna taktyka. Mogłyby się także pojawić wrażliwe punkty jak w Horizon Zero Dawn.
Czekam, ale z ręką na pulsie
Powiedzmy to sobie wprost, w ciągu kilku (może nawet kilkunastu) tygodni nie można wprowadzić drastycznych zmian w rozgrywce lub opowieści. Można skupić się na szlifowaniu, czyli eliminacji bugów i poprawie optymalizacji. Deck13 przyzwyczaiło nas do średnich produkcji, które trafiają do określonej grupy odbiorów. Najnowsza gra studia wydaje się dawać wiele frajdy. Spodziewam się więc przyjemnego średniaka. A taki poziom mogę przyjąć z otwartymi rękoma. Na powtórkę z Forspoken po prostu się nie zapowiada. Obym się nie mylił! Premiera już 10 sierpnia bieżącego roku na PS5, PC, Xbox Series X/S. Na koniec jeszcze jedno. Grę na platformie Gabena kupimy za 179.99 złotych. Konkurencyjny produkt został wyceniony na ponad 300 złotych. Przypadek?
Autorem artykułu jest Łukasz Jarkiewicz.

