Anonymous zaatakowli niemiecki oddział Rosnieftu i wykradli dane
Kolejny sukces Anonymous na ich froncie walki z putinowską Rosją. Grupa hakerów dostała się tym razem do bazy danych niemieckiego oddziału Rosnieftu. Jest to rosyjski koncern energetyczny. Jak to bywa w przypadku Rosji obraca sie głównie w branży petrochemicznej, a większość udziałów posiada Rząd Federacji Rosyjskiej.
Grupa Anonymous już w pierwszych dniach inwazji Rosji na Ukrainę, wypowiedziała Putinowi swoją wojnę. Od początku odnieśli już sporo sukcesów, m.in. wyciągając dane rosyjskich szpiegów, a także hakując rosyjską telewizją, wrzucając tam wideo o tym, co Rosja robi w Ukrainie.
Anonymous zaatakowli niemiecki oddział Rosnieftu
Anonymous claims to have hacked German subsidiary of Russian energy giant Rosneft https://t.co/YF1byOkPkl pic.twitter.com/wXR8auzmp1
— Hacker Spy Network (@HackerSpyNet1) March 14, 2022
Jak widać na zamieszczonych screenach paczki są pokaźnych rozmiarów i mogą zawierać dość ciekawe informacje. Oprócz pozyskania informacji, sporą bazę danych udało się także nieodwracalnie zniszczyć.
Anonymous Germany leaks over 20TB of data from Rosneft's operations in Germany. Leak includes laptop backups, virtual disk images, excel spreadsheets, instructions, and schematics. pic.twitter.com/8ifxz9anX3
— DarkOwl (@darkowlcyber) March 14, 2022
Niemieckie media potwierdzają, że Rosnieft Deutschland GmbH w weekend zgłaszał służbom problemy z ich systemamy, co potwierdza atak Anonymous. Na razie nie wiadomo, jak duża była skala i jak bardzo udało się hakerom naruszyć struktury organizacyjne Rosnieftu. Można natomiast być pewnym, że to nie koniec akcji Anonymous i kolejne przed nami.
Anonymous ciągle atakuje
Akcje grupy prowadzone są na szeroką skalę. Jedną z kampanii Anonymous było nawoływanie ludzi do masowego informowania Rosjan za pomocą Google Maps. Chodziło o dodawanie recenzji do moskiewskich obiektów, zamieszczając tam wiadomość w języku rosyjskim dla zwykłych obywateli Rosji. Niestety w tym przypadku Google się nie popisało i… usuwało takie wpisy. Tłumaczyli to tym, że chcą zachować swój autorytet i wiarygodność. Internauci szybko przerzucili się wtedy na rosyjski serwis Yandex, który oferuje bardzo podobne narzędzia, jak recenzje w Google Maps.
Przekazujemy tylko rzetelne informacje na temat tego, co dzieje się w Ukrainie. Staramy się, aby nasze wiadomości skupiały się na kwestiach technologicznych i internetowych, a informacje stricte wojenne, społeczne i polityczne pozostawiamy specjalizującym się w tym temacie mediom. Jednocześnie zaznaczamy, że wspieramy Ukrainę i wierzymy, że uda im się postawić skuteczny opór.