23.09.2026 13:57

To nie jest zwykły robot koszący, to prawdziwy kombajn koszący do Twojego ogromnego ogrodu!

Artykuł sponsorowany stworzony przy współpracy z zewnętrznym partnerem.

To kolejny sprzęt, który przyszło mi testować od marki Navimow i nie zabrakło zaskoczeń, a myślałem, że już niewiele jest mnie w stani zaskoczyć, jeśli chodzi o automatyczne koszenie trawy w ogrodzie. Okazuje się jednak, że ten segment rynku rozwija się bardzo dynamicznie, a każdy kolejny robot koszący zyskuje coraz bardziej wyszukane funkcje. Dzisiaj przyjrzę się robotowi koszącemu Navimov X450, który przez swoje możliwości i gabaryty powinien zostać określony bardziej jako przydomowy kombajn niż zwykły robot koszący.

navi

Kiedy kurier dotarł do mnie z paczką, spojrzął na mnie z poddenerwowaniem, skąd pomysł na takie wielkie paczki. Faktycznie, musieliśmy złapać ją we dwójkę, bo przez wagę i wielkość opakowania, nie było najmniejszych szans, żeby całość wypakować z auta tylko jedną parą rąk. Buzia uśmiechnęła mi się szeroko, bo zapowiadała się bardzo ciekawa ogrodowa przygoda.

SDIM1416 scaled

Czym jest a czym nie Navimov x450?

Ten sprzęt to prawdziwa bestia i niech was nie zmyli fakt, że jest po prostu wielki. To tylko efekt tego, do czego został zaprojektowany. To nie jest robot, który skosi przydomowy ogródek, ubrudzony trawą w postaci 300-400 metrów kwadratowych. To sprzęt, który obsłuży Wasze pole minigolfowe, a tak zupełnie serio, to wydajność tego sprzętu to wedle deklaracji producenta do 5000 metrów kwadratowych. Mówimy tutaj o kompletnie innej skali, której zwykłe roboty nie obsłużą. A to w praktyce oznacza dużo większą wydajność (dwie tarcze tnące), dużo bardziej żywotną baterię, niespotykaną precyzję cięcia i zasięg wykoszystujący autorską technologię EFLS nrTK (Exact Fusion Location System). To w praktyce oznacza, że urządzenie korzysta z GPS z wykorzystaniem internetu, z którego urządzenie korzysta bezpośrednio, a to ma pozwolić na jeszcze bardziej precyzyjne skanowanie terenu.

SDIM1417 scaled

To drugi sprzęt od Navimow, który mam okazję testować i przede wszystkim chciałbym zaznaczyć, że to z 8 robot, który testuje przez ostatnie lata. Progres jest ogromny, ale to właśnie sprzęty od Navimowa dla mnie są jednymi z najbardziej przyjaznymi i prostymi w konfiguracji i wystartowaniu w ogrodzie. W zasadzie instalacja ogranicza się do wypakowania, zainstalowania aplikacji, (najczęściej aktualizacji softu) i automatycznego (lub manualnego skanowania ogrodu). Czysta przyjemność, co nie jest oczywiste w przypadku innych producentów.

Rozpakujmy go

Robot wygląda jak zaawansowany sprzęt do walki, a nie jak robot koszący. Jest ogromny i wygląda, że ciężkich zadań związanych z koszeniem trawy się nie boi. W zestawie znajduje się antena, której zadaniem jest wzmocnienie sygnału dla robota, przy dużej powierzchni działki, do której dołączony składany stelaż z widłami, dzięki którym w łatwy sposób wbijemy antenę w ziemię. W zestawie jest odwrotnie proporcjonalny najazd (stacja ładująca do robota), która jest bardzo kompaktowa, na którą robot najeżdża tylko przednimi kołami. Są oczywiście przewody, kołki montażowe do przykręcenia stacji.

Navimov X450 – przegląd funkcji

  • Wodoodporność IP66
  • Wysokość cięcia 2-9,5 cm
  • Zabezpieczenie GPS przed kradzieżą + Funkcja Znajdź (Apple)
  • Ekran LCD
  • Adaptacja do warunków pogodowych wspierana czujnikiem deszczu
  • System koszenia z dwoma talerzami koszącymi (łącznie 12 ostrzy) i nakładkami zapobiegającymi blokowaniu ostrzy
  • Szerokość koszenia 43 cm
  • System omijania przeszkód VisionFence (360-stopniowe pole widzenia)
  • System EdgeSense
  • System Połóż i koś
  • Obsługa GeoSketch
  • Działa z nRTK
  • Do działania wykorzystuje sieć 4G lub Wi-Fi
  • Napęd AWD
  • Bateria 15Ah

SDIM1425 scaled

Konstrukcja

Konstrukcja Navimowa to coś kompletnie nieoczywistego. Jak wspomniałem wcześniej, wygląda bardziej jak mały wóz pancerny, którego nie powstydziłby się w swoim arsenale sam Batman. W górnej części mamy do dyspozycji 3.5′ ekran LCD, dzięki któremu możemy wykonać koszenie, przywołać go do stacji dokującej, ale także i zarządzać częścią opcji u stawień, za pośrednictwem fizycznych przycisków. Bardzo wygodne, bo nie potrzebujemy do tego posiadania przy sobie telefonu.

Wszystkie czujniki ukryte są z przodu urządzenia, ale także i kamery po bokach. A jest ich kilka, m. in.:

  • Kamery 360 stopni
  • czujniki Time of Flight – czujnik odległości obiektów
  • czujnik widzenia nocnego – przy koszeniu po zmroku
  • prócz tego czujniki przechyłu, podniesienia czy czujniki zderzeniowe
  • a także czujnik deszczu, by odesłać urządzenie do stacji, kiedy zacznie padać deszcz.
  • ekran 3,5 LCD

Prawdziwym smaczkiem jest nie tyle funkcja koszenia nocnego, którą znam także z pozostałych modeli, ale coś, czego niższe segmenty Navimow nie mają: oświetlenie LED z przodu urządzenia, które doświetla drogę koszenia. Jeśli zdecydujecie się na koszenie po zmroku, Navimow będzie wyglądał w ciemnej nocy zjawiskowo, przy czym dalej wykonywał skutecznie swoją pracę.

Napęd mamy 4WD i wysoki bieżnik, by jeszcze lepiej wgryzał się w trawę lub radził sobie ze stromymi podjazdami. Tutaj dodam od razu disclaimer, że o ile radzi sobie świetnie, o tyle faktycznie zdarzyło się kilka razy, że koła potrafiły się uślizgnąć, kiedy tylna oś wylądowała na wkopanym, płaskim kamieniu. Oczywiście poradził sobie metodą prób i błędów, ale to sytuacja dość ekstremalna, a mocno skrętne przednie osie mu zdecydowanie przy tym pomogły.

SDIM1445 scaled

Pierwsze uruchomienie

Wspomniałem, że instalacja urządzeń od Navimow to czysta przyjemność. Rozpakowanie, aktualizacja, aplikacja (utworzenie konta), skanowanie terenu i robot jest gotowy do pracy. Z całego procesu, najdłużej zabrało pobranie aktualizacji i jej instalacja, bo cała reszta (prócz skanowania, bo miałem kawał działki do objechania) zajęła kilkanaście minut. Ogromny plus, bo to niestety nie jest oczywista sprawa, jakby się mogło wydawać. Mało tego, jestem gotowy do stwierdzenia, że instalacja jest na tyle prosta, że poradzi sobie z nią bez większych problemów każdy, kto nawet uważa się za osobę atechniczną, wystarczy podążać za tutorialem, który opisuje krok po kroku proces. Okej, to co na pewno nie przeszkodzi, to doświadczenie w graniu na smartfonie, bo skanowanie terenu (kiedy kierujemy urządzeniem za pomocą smartfona), wymaga nieco doświadczenia i ogłady, by precyzyjnie wjechać tam, gdzie docelowo będzie miał kosić robot ;-)

navimow apka1

Po instalacji aplikacji, dodaniu urządzenia, czas na pierwsze skanowanie. Aplikacja daje nam wybór skanowania automatycznego, wówczas robot wykonuje całą robotę za nas. Sprawdzi się to z pewnością w prostych, foremnych ogrodach. W moim przypadku, tam gdzie instalowałem robota była długa skarpa ze spadkiem na 3 metry, zabezpieczona… niewielkimi roślinkami, więc nie miałem odwagi, by uruchomić go w trybie manualnym, bo bałem się że zleci ze wspomnianej skarpy.

navimow apka5

Nie mamy tutaj żadnych kabli do wkopania rzecz jasna, ale musimy wyznaczyć granice koszenia. Tak jak wspomniałem wyżej, odpalamy konfigurator i zostajemy poproszeni by rozpocząć skanowanie terenu. Obracamy smartfon poziomo i za pomocą wirtualnych gałek sterujemy urządzeniem i objeżdżamy naszą działkę dookoła, tam gdzie chcemy by robot kosił trawę. Po wykonaniu operacji, gdy wrócimy do punktu początkowego, mapa automatycznie zostanie utworzona.

navimow apka6

Co bardzo ważne, aplikacja pozwala na stworzenie mnogich stref, takich jak np. stref przejazdu między obszarami do koszenia, gdy np. działka przedzielona jest podjazdem z kostki lub ścieżką albo co jeszcze częstsze, mamy np. kołnierz od zbiornika z szambem czy rośliny, drzewa, pomiędzy które ma się nie pchać. W moim wypadku była to niewielki budynek gospodarczy, na tyle foremny, że nie ustawiałem strefy wyłączenia, a robot sam zeskanował jego obecność i nie próbował oczywiście z uporem maniaka w niego wjeżdżać.

Praca urządzenia

Jeśli chodzi o samo koszenie, to do dyspozycji mamy dwie tarcze koszące, łącznie z 12 ostrzami. Producent w zestawie dorzucił nam drugą parę ostrzy wraz ze śrubami montażowymi. Biorąc pod uwagę ile ich jest, to bardzo miły gest, tym bardziej, że w klasycznym robocie zwykle montuje się raptem 3 ostrza, co w kontekście zakupowym nowego zestawu, winduje nieco koszta. Niemniej dzięki temu szerokość koszenia to aż bagatela 43 cm, a to oczywiście kluczowe przy koszeniu większych powierzchni (aż do 5000m, jak deklaruje producent.).

SDIM1422 scaled

Bez problemu radzi sobie z podjazdami, które na instalowanej działce występowały, ale nie należały raczej do tych hardcorowych. Dodam, że dotychczas działały tam aż trzy roboty, właśnie ze względu na dwa rozległe poziomy obszaru koszenia. Navimow X450 zastąpił je wszystkie i nagle jego cena w stosunku do trzech robotów wydała się bardzo rozsądną oszczędnością.

R E K L A M A

SDIM1438 scaled

Jeśli chodzi o moje wrażenia, to robot działa bez zastrzeżeń, napakowany jest mnogą ilością czujników, co technicznie dla mnie nie ma znaczenia, bo prawda jest taka, że mógłby ich wcale nie mieć, jeśli wykonywałby swoją pracę idealnie (co jest tutaj oczywiście paradoksem). W każdym razie dużym zaskoczeniem w jego pracy jest ogromna precyzja i to w jaki sposób radzi sobie z przeszkodami. Na działce są posadzone niewielkie drzewa, ale w odstępach takich, z którymi robot powinien sobie poradzić. Nie miałem najmniejszego problemu, by drzewka objechać i maksymalnie blisko skosić trawę, na ile technicznie było to możliwe. Mało tego, to nie była tragiczna walka układu jezdnego, który jeździł w przód i w tył, próbując kosić trawę na ile to możliwe, a dość precyzyjne przemielenie danych ze wszystkich czujników i jedyne co po pierwszym przejeździe w tym obszarze robił, to zatrzymywał się i myślał, analizując zebrane dane przed kolejnym ruchem.

SDIM1428 scaled

Navimow X450 to sprzęt, który nie jest tani, bo na czas pisania artykułu jego koszt wynosił około 13-14 tys. PLN. To jednak nie jest robot do klasycznie rozumianego, przydomowego ogródka. To sprzęt dla osób, które mają połacie trawnika do koszenia i  to rozłożonego w w miejscach mniej przystępnych (skarpy, zaułki, podjazdy). Navimow w takich scenariuszach z pewnością nie zawiedzie i poradzi sobie z każdym zadaniem, zastępując jak w przypadku testowanym, trzy roboty, które do tej pory zajmowały się koszeniem. Naszpikowany technologią, bardzo precyzyjny, to urządzenie, które bezkompromisowo zajmie się waszym trawnikiem i może stanowić ciekawą alternatywę dla większych kosiarek koszących.