Testy elektronicznej niani od EZVIZ zacząłem dość sceptycznie, bo przecież można za free połączyć się komunikatorem, prawda? Po miesiącu używania nie wiem, jak radziłem sobie bez niej. Spokój ducha i wygoda jest warta każdej ceny.

Nowy członek rodziny to zawsze duże wydarzenie i nerwy. Jesteśmy przez media bombardowani hasłami „udusiło się w nocy”, „spadło i umarło” co powoduje, że człowiek boi się zostawić noworodka na chwilę bez opieki, nawet gdy śpi. Mówią, że zmienia się to przy drugim i kolejnym dziecku, ale na razie nie jest mi to dane przetestować. W takim środowisku zakup elektronicznej niani się wydaje oczywisty, ale przecież można za darmo zrobić nianie z drugiego telefonu albo kupić jakąś używkę za 1/4 ceny testowanego EZVIZ. Dlaczego zatem nadal uważam, że warto?

Ezviz BM1 2

EZVIZ BM1 – o niebo lepszy niż tanie rozwiązania

Ilość pieniędzy, które młody rodzic przeznacza na dziecko, jest przerażająca, więc podobnie jak większość, widziałem oszczędność w wykorzystaniu starego telefonu jako elektronicznej niani. Niestety po wielu próbach, muszę przyznać, że albo aplikacje dedykowane są w miarę dobre i drogie, albo tanie i do niczego. Nawet te najdroższe mają swoje słabe strony i powodują, że całość nabiera znamiona tzw. kombinacji alpejskich. A to musi być w jednej sieci WiFi, a to nie działa kamera szerokokątna albo po prostu się rozłącza. Korzystanie z komunikatora to w ogóle porażka, o której szkoda wspominać. Oczywiście nasze telefony nie mają podczerwieni ani żadnego trybu widzenia w nocy, zatem wtedy kiedy potrzebujecie niani, taka oparta na smartfonie nie daje żadnego obrazu.

R E K L A M A
philips avent
fot. philips.pl

Rozwiązanie tańsze to używane elektroniczne nianie sprzed kilku lat, które bardzo często składają się z kamerki i odbiornika z ekranem. Jest to już lepsze rozwiązanie, ale często nie posiadają one powiadomień o wydarzeniach, czasem łączą się radiowo ze sobą, co powoduje, że musimy być blisko i są przeważnie duże. Nawet jeżeli traficie na tanią, ale względnie małą elektroniczną nianię i tak musicie chodzić wszędzie z dodatkową elektroniką, która przeważnie rozładowuje się w środku imprezy. Na pewno widzieliście znajomego, który siedzi gdzieś w kącie sam, bo ładuje mu się niania.

EZVIZ BM1 – nic przełomowego, a jednak

EZVIZ BM1 to w gruncie rzeczy bardzo prosty hardware – jest to kamerka dobrej jakości (1080p), o kącie widzenia 100 i możliwości nagrywania 15kl/s. Do tego mamy podczerwień do widzenia w nocy, już od 0.1 lux, głośnik, mikrofon, gniazdo kart microSD, WiFi na pokładzie (2.4GHz), 1 dioda LED, 2 przyciski i bateria. Szkoda, że ładujemy przez stary standard MicroUSB. Nic niesamowitego, prawda? Zgadza się, specyfikacja jest porządna, ale niczym niewykraczająca poza kamerki używane np. do monitoringu.

Magia się zaczyna, gdy pierwszy raz zobaczycie BM1 na żywo. Wygląd zewnętrzny kamerki jest słodki do bólu. Każda, naprawdę każda mama widząca naszą nianię była zauroczona. Design oraz niewielkie wymiary BM1 to bardzo mocne argumenty przemawiające za takim rozwiązaniem. Spakowanie jej do torby z rzeczami dziecięcymi to żaden problem – ani to duże ani ciężkie, a do odbioru wystarczy telefon, który i tak mamy przy sobie.

EZVIZ BM1 – Oprogramowanie warte każdych pieniędzy

Oprogramowanie to część sprzętu elektronicznego, która może poprawić przeciętne podzespoły, ale i zepsuć najlepsze. W przypadku EZVIZ widać od razu, że aplikacja, jak i niania, czerpią garściami z innych produktów producenta, czyli inteligentnych kamer do monitoringu. Aplikacja jest czytelna, po polsku i działa sprawnie. Z funkcjonalności pozwala nam połączyć kamerę z Asystentem Google, tworzyć automatykę bazującą na innych urządzeniach EZVIZ, zapisywać klipy w chmurze (usługa płatna) oraz na wewnętrznej karcie pamięci. W gruncie rzeczy, kamery tej można używać również jako kamery monitoringu, ponieważ dostęp do obrazu mamy z dowolnego miejsca na świecie.

Aplikacje ma takie funkcje jak możliwość rozmowy z dzieckiem za pomocą głośniczka i mikrofonu, czy puszczenie uspakajającej melodyjki przez 60 s. Nie wiem, dlaczego producent wprowadził limit trwania, skoro mało które dziecko uspokoi się w 60 s. Są to jednak funkcje, z których korzystałem rzadko.

To, co mnie zaskoczyło bardzo pozytywnie i przekonało do EZVIZ BM1, to rozbudowane menu konfigurowania powiadomień niani. W opcjach znajdziemy czułość na płacz (3 stopnie), czułość na ruch bazujący na wykrywaniu człowieka oraz czułość na ruch w podczerwieni. Jakby tego było mało, stworzyłem obszary działania tych funkcji tylko do powierzchni łóżeczka, dzięki czemu nie dostawałem zbędnych powiadomień, na przykład gdy ktoś przeszedł obok. Konfiguracja jest banalna za sprawą komend głosowych i funkcji debugowania, która informuje nas czy kamera wykrywa ruch, czy już nie. Po poprawnej konfiguracji (ok. 5 min) udało mi się wyeliminować kompletnie zbędne alerty i pozostawić tylko te 10% z nich, które faktycznie wskazywały na wzmożony ruch w łóżeczku.

Co to wszystko oznacza dla nas, rodziców? Kompletny brak potrzeby zaglądania na obraz z kamery, a to przekłada się na spokój wewnętrzny i mniejsze zużycie baterii w kamerce. Po prostu trzymamy telefon w kieszeni i robimy co mamy do zrobienia. Gdy przyjdzie powiadomienie, że czujniki zadziałały, możemy być pewni, że trzeba zajrzeć do pokoju. Oczywiście wraz z powiadomieniem mamy krótkie kilkusekundowe wideo z dźwiękiem, które upewni nas w tym, że trzeba iść i jak szybko.

EZVIZ BM1 – Dodatkowe spostrzeżenia

Jest kilka elementów, które szczególnie mi się podobały w EZVIZ BM1 i które pokazały swoją wartość dopiero „w polu”. Po pierwsze to montaż kamerki za pomocą magnesu do uchwytu. To rozwiązanie jest bardzo bezpieczne dla dziecka. Nawet jeżeli zamontujemy całość na półce w pobliżu dziecka tak, że będzie mogło ją sięgnąć, złapie za kamerę i odłączy ją, od reszty bez większego wysiłku pozostawiając uchwyt, półkę i rzeczy na niej, na miejscu.

 

Możliwość wyłączenia każdego elementu komunikacji kamerki z użytkownikiem. Ja w trakcie testów wyłączyłem kompletnie diodę LED oraz komunikaty głosowe (niestety po angielsku). Dzięki temu była ona kompletnie niewidoczna dla dziecka i nie wzbudzało jego zainteresowania w nocy. Utrudnione wtedy jest sterowanie włącz/wyłącz, ale to mała cena.

Bardzo mocno zaskoczony byłem wydajnością baterii, która pomimo tysiąca powiadomień w nocy (ząbkowanie) była w stanie wytrzymać 3 pełne dni działając 24h na dobę. Oczywiście za dnia powiadomień było mniej, a to one głównie wpływają na zużycie baterii, bo wiążę się z nagraniem kilku sekund obrazu. Myślę, że gdyby włączać ją tylko na okres, w którym będzie nam naprawdę potrzebna, to starczy na minimum 5-7 dni w zależności od tego, jak długo dziecko jest samo.

EZVIZ BM1 – 770 zł? Jak za darmo

EZVIZ BM1 to zdecydowanie produkt, który otworzył mi oczy, że czasem naprawdę warto kupić drożej, pomimo że specyfikacja specjalnie nie przekonuje do tego. Z czasem okazuje się jak drobne rzeczy, jak duży wpływ ma na naszą wygodę. No i ten wygląd….

[VIDEO] Zewnętrzna kamera na baterie i 270 dni pracy? Poznajcie EZVIZ