Disqus to jedna z najpopularniejszych platform, która odpowiedzialna jest  za system komentarzy w małych i dużych serwisach. Jest wygodny, jest częściowo darmowy, ale niesie ze całą masę śmieci. My właśnie porzuciliśmy Disqusa i testujemy nowe alternatywy.

Pamiętam gdy na rynku pojawił się Disqus. Wówczas jedyną rozsądną wtyczką, która królowała na rynku systemu komentarzy dla stron internetowych była Intense Debate. Szybko jednak Disqus się z nimi rozprawił, dominując rynek.

//dzisiaj na dailyweb

Aktualnie zatrudniają 32 osoby i zarabiają krocie, ale obrany kierunek jest absolutnie odmienny od tego, co było na początku. Jakby nie psioczyć, to jednak biznes i nikt tutaj za darmo pracował nie będzie i to rozumiem i absolutnie szanuje, jednak przegapiłem moment, w którym to sprawne narzędzie zamieniło się w potworka, które niszczy wydajność naszej strony, a dodatkowo handluje naszymi danymi o Was, naszych użytkowników.

Powiedzmy sobie otwarcie, Disqus to same problemy… ale jest za darmo

Gdzie się nie rozejrzycie w polskiej sieci, nie tylko naszej branżowej, wszyscy właściwie korzystają z tego narzędzia. Nic dziwnego, jest darmowe (ew. z reklamami) i jest przede wszystkim bardzo wygodne. Zalogowany użytkownik w jednym serwisie, będzie zalogowany i automatycznie w innym, tak by mógł wygodnie zostawić komentarz, bez całego tego procesu zakładania konta. To fakt.

Nie wszyscy jednak zdają sobie sprawę, że w świecie to za darmo to już nawet trudno w gębę dostać. Disqus zarabia na naszych danych, a żeby je zgromadzić, musi wepchnąć nam tony ciasteczek do przeglądarek właśnie za pośrednictwem swojego narzędzia, gdzie dorzuca do kodu strony cały śmietnik. Ten w znaczący sposób wpływa na działanie strony. Z naszych obserwacji średnio spowalniał nasz serwis o 30%, wczytując całą masę śmieci.

Jeśli chcecie poczytać więcej technicznych aspektów związanych z tym jak słabo działa Disqus, to odsyłam do tego artykułu, gdzie autor świetne podsumował, dlaczego od tego narzędzia trzeba trzymać się z daleka.

Miarka się przebrała, kiedy zauważyłem, że na Safari nasz serwis przestał się wczytywać, zatrzymując się na jakimś trackerze, który wyrzucał timeout, podczas wczytywania podstrony. W efekcie wszystkie skrypty wyświetlające chociażby reklamy Adsense zostały zatrzymane, a strona nie mogła się wczytać do końca. Rzuciłem kilka epitetów w kierunku Disqusa na naszym dailywebowym slacku i Disqus wyleciał w porozumieniu z resztą zespołu, jeszcze tego samego wieczoru.

R E K L A M A

Co zamiast Disqus?

Przejrzałem rynek i jest kilka ciekawych alternatyw, za które przyjdzie zapłacić mniej lub więcej, a na wydatek, który byłem gotowy, jednak przypomniałem sobie, że jakiś rok temu zainstalowałem ciekawą wtyczkę na naszym siostrzanym serwisie: rozładowani.pl. Wtyczka hula tam od roku, działa lokalnie i jest absolutnym przeciwieństwem Disqusa, nazywa się o ironio wpDiscuz (wszystkie alternatywy muszą mieć taką samą nazwę lub zbliżoną, wiadomo). Wtyczka jest dostępna za free z opcjami premium, ale z moich obserwacji w wersji podstawowej ma wszystko, czego nam potrzeba. A jeśli w praniu okaże się, że warto za coś dopłacić, to zrobię to bez wahania.

Zrzut ekranu 2023 10 10 o 17.30.17
Przykładowy widok dyskusji na wpDiscuz

Narzędzie ma mnogie ustawienia (w przeciwieństwie do Disqusa), a przede wszystkim zarządza lokalnie komentarzami, nie wysyłając ich nigdzie w chmurę. Mało tego, żeby pobrać swoje dane od Disqusa, muszę czekać na eksport i informacje bezpośrednio od nich. Nie mogę tych danych wyciągnąć sam.

Najbliższy czas będziemy intensywnie testować wpDiscuz (na produkcji oczywiście), a póki co mamy w kolejce kilka fixów, bo nam się kilka drobiazgów nie spięło (prosimy o wyrozumiałość, nasz developer już z tym walczy). A jeśli nie to, będziemy szukać dalej. Byle jak najdalej od Disqusa, co i Wam gorąco polecam.