Można zaklinać rzeczywistość do oporu, ale prawda jest taka, że Unity to silnik istotny dla niezależnych twórców gier.

Dla firmy opiekującej się Unity ten roku jest raczej trudny, przynajmniej z perspektywy public relations. Próbowano ubić forum Unity Answers, na którym ludzie wymieniali się różnymi rozwiązaniami. John Riccitiello, CEO Unity, w jednym z wywiadów nazwał twórców gier pomijających monetyzację, idiotami. Potem za to przepraszam, ale mleko się rozlało. Na giełdzie też w sumie jest średnio. Jeszcze w kwietniu tego roku akcje Unity kosztowały ponad 80 dolarów, a od maja z trudem przebijają 50. Gdzieś między tym wszystkim swoje pięć minut miał Godot. Obserwowałem prawdzie tsunami wątków dotyczących migracji z Unity na subbreddicie tego silnika.

Against the Strom prezentacja gry
fot. Eremrite Games

A teraz Unity próbuje ocieplić swój wizerunek i wyciąga dłoń do twórców gier

W dość zaskakujący sposób, bo za pomocą bloga. Tak, ma to być swoista roadmapa dla produktu. Marketingowa prezentacja tego, co firma robi dla twórców. To nie jest tak, że ten silnik jest uznawany za idealne rozwiązanie. Wprost przeciwnie, w trakcie mojej pracy jako project manager i producent zauważyłem, że częstotliwość narzekania na Unity jest wprost proporcjonalna do doświadczenia danej osoby. Wiem, dowody anegdotyczne są niewiele warte, po prostu zwróciłem na to uwagę, ponieważ nigdy nie było to biadolenie dla samego zrzędzenia, ale dość konkretne zarzuty. Obrywało się takim elementom jak rendering, UI, po głowie dostawał też sam edytor. Trafiłem też na programistę, który nie szczędził chłodnych słów dla fizyki w samym silniku.

R E K L A M A

Zawsze w tych dyskusjach docieraliśmy do stwierdzenia, że świat byłby lepszy, gdyby Unity spróbowało samo zrobić grę w swoim produkcie. Żeby nie było, to próbowali. Przykładowa gra miała się nazywać „Gigaya” i nawet została zaprezentowana na marcowym GDC.

Założenia były ambitne. „Gigaya” miała być wewnętrznym projektem, który przejdzie cały cykl produkcji, a potem zostanie opublikowany. Dostępne miały być źródła oraz ascety, w planach było nawet opublikowanie ten gry na Steamie. A potem przyszedł lipiec i projekt „Gigaya” się zwinął. Jednak okazało się, że praca nad cyfrowymi światami wcale nie jest taka prosta, samo Unity najwyraźniej poległo na pracy we własnym produkcie. Żarty na bok. Uważam, że wypuszczenie takiego przykładu było zdecydowanie lepsze, niż seria wpisów na jakimś blogu. Byłby dostępny kod, a także sam projekt. Można by popatrzeć jak poustawiane są prefaby, jakie są relacje pomiędzy poszczególnymi elementami. Mogłoby to ułatwić pracę wielu developerom.

Takie coś da się zrobić i udostępnić. Dobrym przykładem jest tutaj „Lyra”, czyli niewielka gra, którą można uruchomić w Unreal Engine 5. Jest to shooter, ale można zajrzeć mu pod maskę i zobaczyć jak wykorzystane zostały różne rozwiązania. Na dodatek Epic obiecuje, że Lyra będzie żyła razem z UE5.

Prezentacja rozgrywki z V Rising
materiały prasowe Stunlock Studios

Wróćmy do Unity, bo to nie koniec informacji. W tym roku będzie drożej, a sama firma twierdzi, że nowe ceny będą dobrze odzwierciedlały jakość produktów

Zmiany wejdą w życie 13 października 2022 roku. Kluczowe tutaj jest to, że nie dotyczą one planów Unity Personal oraz Unity Plus. Te dwa są szczególnie popularne wśród hobbystów oraz twórców niezależnych. Ten pierwszy dalej pozostaje darmowy dla produkcji, których przychód jest mniejszy, niż 100 000 dolarów na rok, a w drugim cena pozostaje bez zmian. Podrożeją Unity Pro, Unity Enterprise oraz Unity Industrial Collection. Różnice widać w poniższej tabeli. Kwoty dotyczą opłat za jedno „miejsce” (seat).

Plan Aktualna cena Nowa cena (od 13 października 2022)
Unity Pro (płatność z góry za rok) $1 800 na rok $2 040 na rok
Unity Pro (płatność miesięczna) $150 na miesiąc $185 na miesiąc
Unity Enterprise $2 400 na rok $3 000 na rok
Unity Industrial Collection $2 520 na rok $2 950 na rok

Czyli czeka nas migracja na tańsze lub darmowe silniki? Nie, koszt przejścia na inną technologię oraz przeszkolenia ludzi jest zdecydowanie wyższy, niż podwyżka cen w Unity. Oczywiście przy założeniu, że firma opiera swoją działalność na tym silniku i odpowiednio zarabia. W prezentacji nowych opłat firma zauważyła, że jest to trzecia podwyżka w ciągu 11 lat istnienia Unity. Warto pamiętać o tym, że to oprogramowanie jest używanie nie tylko do tworzenia gier, dlatego nie dziwi mnie to, że podwyżki dotyczą planów wyraźnie nastawionych na szeroko rozumiany biznes.

Znikające odpowiedzi – słów kilka o Unity Answers