28.11.2025 9:30

Tim Sweeney z Epic Games i jego krytyczne wypowiedzi o tagach „Made with AI”, czyli trochę o przyszłości tworzenia gier w epoce AI

Generatywna sztuczna inteligencja stała się na swój sposób wszechobecna. Reklamy, media społecznościowe, (czasem) filmy, gry – technologie genAI coraz częściej są stosowane w produkcji takich treści. Zdaniem prezesa Epic Games, w tym ostatnim przypadku, AI będzie wszechobecne, więc po co o nim wspominać?

Tim Sweeney

Tim Sweeney, prezes Epic Games w ostatnich dniach dość krytycznie wypowiadał się o sekcjach z informacjami o wykorzystaniu sztucznej inteligencji przy tworzeniu gier, obecnych między innymi na Steam. Warto się więc zastanowić jak generatywne AI wpływa już dziś na branżę gier oraz co może czekać nas w przyszłości?

Po co wspominać o czymś oczywistym?

Prezes Epic Games od dłuższego czasu otwarcie wyraża swoje poparcie dla wykorzystywania genAI w procesie produkcji gier – mówi, że dzięki temu funkcje takie jak „nieograniczone ilościowo, wspierane kontekstem dialogi oddające osobowość bohatera oparte na ludzkich aktorach głosowych” mogą zmienić się z marzenia w rzeczywistość. 

TIm Sweeney o oznaczeniu "Made with AI"
Źródło: X (Twitter)

Odpowiadając na post w serwisie X, w którym jego autor wysunął tezę, że etykieta „Made with AI” straciła na znaczeniu oraz że cyfrowe sklepy z grami nie powinny jej już umieszczać na stronie produktów, Sweeney napisał, że w sytuacji, gdy AI staje się integralną częścią produkcji, taka informacja nic nie zmienia. Jego zdaniem, takie oznakowania mają jakikolwiek sens tylko w przypadku wystaw sztuki oraz przy licencjonowaniu treści, gdyż jest to ważne przy ustalaniu kto jest autorem danego tworu. Przecież to oczywiste, prawda?

AI dla AI nierówne

Od strony samej technologii, możemy rozróżnić wiele typów modeli sztucznej inteligencji oraz różne sposoby ich wykorzystywania. Przykładowo, model językowy GPT-5 może być wykorzystywany zarówno do wyłapywania literówek w tekście, jak i również do „stworzenia” całej opowieści od zera (tworzenie to bardzo hojne określenie – GPT-5 jest modelem transformatywnym i działa poprzez łączenie znanych mu danych tak, żeby spełniały zadane mu wymagania; nie stworzy niczego od zera, tak jak potrafi to zrobić człowiek). 

solen feyissa Aj7cDaR6QXs unsplash
Źródło: Solen Feyissa (Unsplash)

Z jednej strony, otwiera to wiele nowych możliwości, ale z drugiej może to zaszkodzić ludziom, którzy zawodowo zajmują się czymś, w czym specjalizowane są obecnie modele genAI, na przykład branża filmowa, czy też różnej maści artyści i twórcy. Po co więc płacić ludziom za pracę twórczą, skoro AI zrobi to szybciej i taniej? Takie pytanie zadaje sobie coraz więcej deweloperów i często kończy się to na generowaniu zasobów do gry, takich jak grafiki czy głosy. Artyści startują z przegranej pozycji, a firmy odpowiedzialne za modele genAI im tego nie ułatwiają, gdyż często takie modele są trenowane na wszystkim, co zostanie znalezione w internecie, bez względu na to, czy autor się zgadza na takie coś czy nie. 

chatgpt ghibli afera
W marcu 2025 OpenAI udostępniło możliwość generowania zdjęć m. in. w stylu animacji tworzonych przez Studio Ghibli. Wspomniane studio nie wyraziło zgody na trenowanie modelu przy pomocy ich filmów.

Z tego powodu artyści są negatywnie nastawieni do treści generowanych przez AI i tego typu oznaczenia uważają za kluczowe, gdyż pokazuje stanowisko twórcy wobec ich samych. Dlaczego mieliby wspierać kogoś, kto ma gdzieś artystów i ich pracę oraz kto woli szybko zarobić (potencjalnie) kosztem innych? Inną kwestią jest to, że gry coraz częściej stają się czymś więcej niż prostym programem stworzonym w celach rozrywkowych. Na swój sposób, stały się one dziedziną sztuki – twórcy często wlewają w nie całe swoje serce, co potem można zaobserwować na ekranie. Dlaczego więc tytuły będące wiernym odwzorowaniem wizji artystycznej mają być stawiane na Steamie na równi z czymś, co zostało wygenerowane na podstawie milionów obrazków ukradzionych z Reddita? 

Nieuchronna przyszłość

Jak można się trochę można domyślić po tonie poprzednich akapitów, nie należę do grona fanów AI. Jednakże, nie jestem ślepy. Z dnia na dzień coraz więcej gier, filmów czy innych tworów o naturze artystycznej powstaje z użyciem narzędzi AI – nie unikniemy tego. Tyle że podejście sugerowane przez Tima Sweeney’a jest niczym innym niż ignorancją istniejących problemów. Zamiast pozostawić jakiekolwiek pole do dyskusji oraz zaadresowania problemów obecnych technologii, Sweeney niejako zamiata to wszystko pod dywan stwierdzeniem, że AI będzie wszędzie i nic tego nie zmieni.

Z pewnością istnieją sposoby na znalezienie rozwiązania, które zadowoli zarówno producentów gier, chcących tworzyć wielkie gry bez kosztów i czasu produkcji porównywalnych z mitycznym Star Citizenem, jak i twórców i artystów, którzy wkładają w swoją pracę całe serce i chcą tworzyć dzieła sztuki, z którymi zetkną się miliony graczy. Jestem jednak pewny, że w najbliższym czasie takie rozwiązanie, podobnie jak nieskończone głosy Sweeney’a. pozostanie jedynie marzeniem.