Jeśli coś jest dobre w zagranicznych stacjach to powinno być dobre i u nas. Tak zapewne pomyśleli producenci amerykańskiej stacji NBC, kiedy w 2005 roku wzięli się za swoją wersję brytyjskiego (produkowanego przez BBC) serialu The Office. Amerykańska wersja przez niektórych uważana jest za lepszą, ale nie za ostatnią.

Kilka tygodni temu usłyszeliśmy, że The Office doczeka się również wersji polskiej. I dość szybko ta pojawia się w streamingu, a dokładniej w Cana+ Polska. Od dzisiaj produkcję można ogladać online, a także szukać jej na kanałach Canal+.

The Office PL już w CANAL+

Już po pierwszych zwiastunach widać, że polska odsłona będzie werną kopią tego, co stworzyły stacje BBC i NBC. Czy jednak tamtejszy klimat, a przede wszystkim humor uda się przenieść na nasze rodzime i kochane podwórko? Śmiem wątpić, podobnie jak spora część krytyków, którzy dość sceptycznie nastawieni są do serialu. Obsada również nie zachwyca, oczywiście nie ujmując żadnemu z aktorów grających w naszej odsłonie The Office. Są jednak gatunki, w których nie każdy się odnajduje.

Sama akcja polskiej wersji The Office PL dzieje się w Siedlcach. To właśnie tam mieści się mała lokalna firma, która zajmuje się produkcją wód mineralnych. W jej biurze dzieją się rzeczy niemożliwe, a wszystko to mamy zobaczyć na ekranach. w roli prezesa, Michała zobaczymy Piotra Polaka, a oprócz niego wystąpili w serialu m.in.: Adam Woronowicz, Vanessa Aleksander, Kornelia Strzelecka, Mikołaj Matczak i Milena Lisiecka.

A o Karolaku i Adamczyku znowu zapomnieli ;-)

Jedyną szansą, jakiej wypatruję w serialu jest to, że nad produkcją pracowali również twórcy z BBC, którzy odpowiadali za tamtejszą, oryginalną wersję The Office. Reżyserem The Office PL jest Maciej Bochniak. Scenariuszem zajęli się: Łukasz Sychowicz, Jakub Rużyłło i Mateusz Zimnowodzki.

Cały pierwszy sezon serialu The Office PL jest już dostępny na Canal+ Polska. Z ciekawości, ale też obowiązku bycia w marę obiektywnym, odpalę produkcję jeszcze dzisiaj na swoim ekranie. Chcę porównać ją z tą amerykańską, a przede wszystkim również z brytyjską wersją. Na pewno podzielę się swoimi wrażeniami, ale to dopiero, jak ochłonę po seansie.