Od lat miałem bliższy kontakt w zasadzie jedynie z myszkami gamingowymi. Doprowadziło to do momentu, kiedy segment myszy biurowych kojarzył mi się z najtańszymi, uciążliwymi w obsłudze urządzeniami.

Nie miałem więc zbyt dużych oczekiwań, kiedy w moje ręce wpadł nowy model Logitecha – Signature M650 L.

IMG 0687

Rzut oka na Logitech Signature M650 L

R E K L A M A

Póki co bez zaskoczeń, klasyczna symetryczna myszka zapakowana w typowy sposób. Nie spodziewałem się jednak, że kiedy pozbędę się opakowania, ukaże mi się całkiem nieźle wykonany gryzoń, który nie ma nic wspólnego z najtańszym plastikiem. Co więcej, dalej było tylko lepiej.

IMG 0698

Mój wariant Logitech Signature M650 L jest w kolorze grafitowym, ale dostępna jest też biel i pudrowy róż. Góra i dół myszy wykonane są z bardzo przyjemnego w dotyku matowego plastiku, a po bokach znajdziemy lekko chropowatą gumę, która mam nadzieję, nie będzie się łatwo przecierać.

Ku mojemu zaskoczeniu, Logitech Signature M650 L jest też bardzo wygodną myszką. Warto zaznaczyć, że „L” w nazwie odnosi się do większego rozmiaru względem zwykłego M650, ale jest to różnica około centymetra długości, więc dość niewielka.

Jestem zwolennikiem większych myszy i wariant „L” mi pasuje, ale myślę, że bez przeszkód może być komfortowo używany przez posiadaczy mniejszych dłoni.

Na pochwałę zasługują przyciski. Logitech nazywa je „Silent Touch” i nie jest to tylko chwyt marketingowy – lewy i prawy przycisk myszy są naprawdę cichutkie, a do tego mają przyjemnie miękki klik. Niestety nie dotyczy to przycisków bocznych, a także klikającej rolki, które są już wyraźnie słyszalne. Samo przewijanie jest jednak bardzo satysfakcjonujące – scroll nie stawia dużego oporu, ale wyczuwalnie przeskakuje.

Łączność z urządzeniem docelowym odbywa się przez Bluetooth lub dołączony nadajnik, który możemy schować pod klapką zakrywającą baterię. Na jednym paluszku AA Logitech Signature M650 L ma działać do 24 miesięcy, co jest dobrym wynikiem. Do kompletu możemy zainstalować aplikację Logi Options+, która pozwala zmienić przypisanie klawiszy i dostosować czułość myszy.

Trzeba sobie jednak zadać najważniejsze pytanie:

Czy Logitech Signature M650 L nadaje się do gier?

O dziwo tak. Sensor ma tylko 2000 dpi, więc nie ma tutaj mowy o ekstremalnej precyzji, ale na propozycji Logitecha całkiem przyjemnie gra się w Dying Light 2, Wiedźmina 3 czy gry strategiczne, a można sobie nawet pozwolić na okazjonalny meczyk w CS:GO czy League of Legends. Jeśli szukasz myszki, która potrafi połączyć przyjemne z pożytecznym, Logitech Signature M650 L to model dla Ciebie. 😉