Mam tą bardzo komfortową sytuację, że mogę zestawić oba flagowce od Apple ze sobą, jeśli chodzi o aparaty fotograficzne. Przed Wami porównanie aparatów i zdjęć, jakie z siebie wypluwają: iPhone 15 Pro Max vs iPhone 14 Pro Max. Różnice są widoczne, lecz wnioski trudno nazwać jednoznacznymi. Sami zobaczcie.

Zaznaczam od razu, to nie są warunki laboratoryjne, a bardziej ja, który podczas spaceru z psem, starał się uchwycić możliwie te same kadry iPhonem 14 Pro Max i najnowszym iPhonem 15 Pro Max. Oba aparaty są świetne, ale okazuje się, że różnice można w bardzo łatwy sposób wyłapać. Zdarzają się również scenariusze, w których różnic nie widać. Oczywiście bardzo chętnie poznam także Waszą opinię, pozostawioną w komentarzach.

//dzisiaj na dailyweb

Zdjęcia są zdywersyfikowane tak, bym mógł użyć domyślnego zooma, przybliżenia i tele. Zaznaczam, że w przypadku tego ostatniego iPhone 14 Pro Max oferuje przybliżenie 3x, gdzie iPhone 15 Pro Max oferuje aż 5x, więc zauważycie różnicę akurat przy tych konkretnych zdjęciach, jeśli oczywiście o ogniskową chodzi. Nie obrabiałem ich w żaden sposób, a domyślnie po lewej stronie zawsze będzie zdjęcie z 14 Pro Max, a po prawej 15 Pro Max. Koniec komunikatów organizacyjnych, jedziemy z koksem.

Ważne: wordPress nam skaluje zdjęcia domyślnie, dlatego pełne rozdzielczości wszystkich poniższych materiałów, znajdziecie w paczce do pobrania. Link na końcu artykułu.

iPhone 14 Pro Max vs iPhone 15 Pro Max – aparat

Na pierwszy rzut frontowa kamera, chociaż jej nie poświęciłem wiele, prócz poniższego zdjęcia swojej facjaty. Widać listki, że wypadają nieco wyraźniej w 15 Pro Max jak i słońce odbijając się od polika, że nie prześwietla, w porównaniu do 14 Pro Max.

Kolejny kadr i bardzo subtelna różnica w detalach, szczególnie na koronie drzewa.

Teleobiektyw w akcji. Po lewej 14 Pro Max z zoomem 3x i po prawej 15 Pro Max z zoomem 5x.

Tutaj ciekawa sprawa, bo wydaje się, że iPhone 14 Pro Max wypadł nieco lepiej jeśli chodzi o ostrość. Kolorki moim skromnym zdaniem jednak wypadają lepiej w 15tce, chociaż to rzecz gustu.

Tutaj ciężko literalnie oba zdjęcia porównań, bo mój biało-czarny przyjaciel postanowił strzelić focha. Tryb portretowy z zoomem 2x. W przypadku 15 Pro Max mam wrażenie, że więcej sierści jest ostre.

Szeroki kąt, żeby nieco urozmaicić lineup.

Tutaj trzeba być ostrożnym z oceną, bo ewidentnie więcej słoneczka mi się złapało po prawej stronie. Chociaż z drugiej strony, wówczas cały kadr powinien być ciemniejszy, ajfon jednak ciekawie to wyważył i poradził sobie nieco lepiej niż 14stka.

Mam nadzieję, że ten zestaw zdjęci porównujących oba smartfony, powiedział Wam nieco więcej w kontekście obu tych sprzętów. Teraz czas sprawdzić jak iPhone 14 Pro Max i iPhone 15 Pro Max radzą sobie w dużo gorszych warunkach oświetleniowych.

W zasadzie to można całość podsumować wnioskiem, który najpewniej nie będzie zaskakujący: drobne różnice widać, a czasem wręcz przeciwnie. Mimo wszystko nie mówimy tutaj o skoku technologicznym, ale o usprawnieniach, co łączy się bezpośrednio z faktem, że daleko od siebie obu aparatom wcale nie jest. Oczywiście dodatkowo w 15-tce mamy tele, który daje sporo więcej możliwości. Jeśli tego Wam mało, odsyłam do gustawowej recenzji iPhone 15 Pro Max.

Paczka ze zdjęciami w pełnej rozdzielczości znajduje się tutaj.

Jeśli komuś udało mi się pomóc, możecie mnie i mojego kompana wynagrodzić lajkiem jednej z naszych dailywebowych platform społecznościowych: Twitter, Instagram, Facebook.

A jakie są Wasze wrażenia? Podzielcie się w komentarzach.