Kilka dni temu przyjechał do mnie uniwersalny plecak 2 w 1 – Natec Camel Pro, który zaskakuje funkcjonalnością. Będę testował go przez najbliższe tygodnie, ale nie mogłem odpuścić sobie podzielenia się z Wami pierwszymi wrażeniami z użytkowania.

Tak naprawdę plecak można ocenić dopiero w boju, czyli podczas częstszego poruszania się w różnych warunkach i przenoszenia w nim sporej liczby przeróżnych przedmiotów. Tak też uczynię, natomiast chcę zwrócić dziś Waszą uwagę na kilka cech, które sprawiły, że Natec Camel Pro mnie zainteresował.

//dzisiaj na dailyweb

Wszystko tak naprawdę zależy od potrzeb. W moim przypadku jest to możliwość przenoszenia odpowiednio zabezpieczonego 16,2-calowego MacBooka, natomiast od czasu do czasu, w kieszeni wylądują także komputery z ekranami o przekątnych przekraczających 17-cali. Poza tym niezbędna będzie dla mnie możliwość wygodnego i bezpiecznego transportu przynajmniej dwóch, być może trzech smartfonów, kilku przewodów, słusznych rozmiarów adaptera do ładowania oraz… butów (nie pytajcie). Czy Natec Camel Pro sprosta wymaganiom?

Natec Camel Pro po kilku dniach użytkowania

Natec Camel Pro
Uchwyt do trzymania plecaka jak torby – I love ❤️

Natec reklamuje plecak Camel Pro jako model 2 w 1, ale ja nazwałbym go 10 w jednym. Nie chcę zbytnio chwalić produktu, ale w tym przypadku nie mogę zrobić inaczej. Istotna jest tu bowiem cena, która wynosi zaledwie 189 złotych. To czyni go wyjątkowo opłacalnym i pozwala patrzeć na możliwości jeszcze przyjaźniejszym wzrokiem. Dobrze, ale co dokładnie zwróciło tu moją uwagę? Jest w zasadzie kilka elementów, o których muszę wspomnieć.

Natec Camel Pro

Przede wszystkim – wygodna kieszeń na notebooka. Jest ona schowana w ostatniej komorze, która znajduje się najbliżej pleców. To dla mnie szalenie ważne, gdyż nie chciałbym uszkodzić sprzętu, który kosztuje niewiele mniej od mojego auta. Ze smartfonami (również o nie dbam) sprawy mają się jednak całkiem inaczej. Kiedy ruszam na plenerowe sesje fotograficzne z samplami testowymi, potrzebuję wygodnego i szybkiego dostępu do urządzeń. Tutaj sprawdzają się kieszenie na froncie oraz dodatkowa, ochronna kieszeń, która znajduje się na wysokości lędźwi. Tutaj chowam urządzenia, o które chcę zadbać nieco mocniej.

Powerbank i kwestia lotów

Kilkugodzinna zabawa zdjęciami i rejestrowanie wideo oznacza szybsze zużywanie akumulatora w smartfonie. Wyjściem jest w tym przypadku powerbank. Pytanie, gdzie go nosić? Zazwyczaj dodatkowy bank energii trzymam w kieszeni, ale nie jest to szczególnie wygodne. Rozwiązanie obecne Natec Camel Pro zostało zaprojektowane znacznie lepiej. Otóż na zewnątrz znajdziemy gniazdo USB, do którego możemy podłączyć smartfon lub aparat. Brak tu jednak samego źródła zasilania. O te musimy zadbać sami, podpinając powerbank do okablowania dostępnego w jednej z komór.

Natec Camel Pro

Cieszę się, że w konstrukcji nie znalazło się miejsce dla żadnej baterii. Dlaczego? Coraz częściej podkreśla się, że tego typu plecaki (ze wbudowanym zasilaniem) nie mogą być przewożone na pokładach samolotów jako bagaż podręczny. Jako że relatywnie często wylatuję na dzień, dwa lub trzy – zwracam na to szczególną uwagę. Tutaj chciałbym zaznaczyć ładowność plecaka. W kilku komorach bez przeszkód zmieścimy całkiem sporo ubrań, z obuwiem włącznie.

Oczywiście Natec Camel Pro sprawi się także podczas krótkiego spotkania z deszczem. Nie, nie jest to wodoszczelna konstrukcja, ale materiał ma właściwości wodoodporne i przeciętny deszcz nie zrobi na niej wrażenia. Ostatnia rzecz, o której muszę wspomnieć, to specjalna kieszeń na karty oraz dokumenty, która znajduje się tuż przy barku (podczas noszenia plecaka). Przy wyborze odpowiedniego dla mnie modelu, to punkt obowiązkowy.

Natec Camel Pro

Na temat Natec Camel Pro mam Wam do powiedzenia znacznie więcej, ale nie chcę się zbytnio rozpisywać. Zostawiam to na pełną recenzję. Standardowo już, zostawiam Wam sekcję komentarzy, w której możecie dopytać o cechy produktu oraz propozycje testów. Moi Drodzy – śmiało, choć z głową. Nie zamierzam palić ani ciąć ostrzem swojego plecaka 😊.