26.01.2024 9:00 | Aktualizacja: 17.02.2024 0:10

Nieprzyzwoite grafiki zalały platformę X. Poszkodowaną została Taylor Swift 

Do ogromnego incydentu doszło wczoraj na platformie X. Usługę dosłownie zalały przeróbki graficzne, które przedstawiały Taylor Swift w nieprzyzwoitych sytuacjach.

Logo Twittera X

O zaletach sztucznej inteligencji można byłoby napisać całkiem opasłą lekturę. Może powstałby nawet całkiem ciekawy cykl wydawniczy. Okazuje się jednak, że pozytywne strony to dopiero pierwsza strona modelu. Wspominał o tym już Daniel, gdy opisywał całkiem ciekawą funkcję, która tworzyła niezbyt etyczne treści.

Sytuacja wymknęła się spod kontroli po raz kolejny, tym razem trafiając w wizerunek znanej piosenkarki. Wczoraj na platformie Elona Muska termin “Taylor Swift Al” zyskał wielką popularność w różnych regionach, a jeden post uzyskał ponad 45 milionów. To jednak nie koniec, ponieważ potem kolejne konta przyczyniły się do rozpowszechniania tytułowych treści. Co się właściwie wydarzyło i dlaczego warto zainteresować się tym tematem?

Taylor Swift padła ofiarą przykrych przeróbek Al. Czy platforma X przespała sprawę?

Wygenerowane przez sztuczną inteligencję zdjęcia Taylor Swift (o charakterze czysto seksualnym!) krążyły po serwisie X nad wyraz intensywnie. Bardzo szybko osiągnęły nieprawdopodobną popularność, która przykuła uwagę mediów (po pewnym czasie też poszkodowanej). Nikogo to nie powinno jednak dziwić, ponieważ sytuacja ta doskonale pokazuje poważny problem naszych czasów. Powstrzymanie rozprzestrzeniania fałszywej pornografii, która została wygenerowana przez sztuczną inteligencję, będzie z całą pewnością trudnym zadaniem.  

Jak już wspomniałem, jeden z najbardziej znanych postów osiągnął 45 milionów wyświetleń. Do tego należy doliczyć 24 tys. udostępnień, setki tysięcy polubień i zakładek. Wynik ten prawdopodobnie osiągnąłby zdecydowanie lepszy rezultat, gdyby konto zweryfikowanego użytkownika, który opublikował intymne grafiki, nie zostało zawieszone z powodu naruszenia zasad platformy. Post był dostępny przez ok. 17 godzin, więc zdążył przykuć uwagę użytkowników z całego świata.  

Logo Twittera i X
Nie można tego nazwać zmianą na lepsze…

Jak łatwo się domyślić, w sieci pojawiło się wiele dyskusji na temat zdjęć, które dodatkowo zaczęły być rozpowszechniane przez inne konta (wiele z nich nadal nie działa, ale wciąż idzie znaleźć erotyczne treści). Przez olbrzymie zasięgi termin “Taylor Swift Al” stał się popularnym tematem, trafiając do kolejnych użytkowników. No i tak w kółko. 

Z raportu 404 Media wynika, że zdjęcia mogły pochodzić z pewnej grupy z komunikatora Telegram. To właśnie tam użytkownicy udostępniają wygenerowane zdjęcia kobiet, które często tworzone są za pomocą programu Microsoft Designer. Dodatkowo wspomniani internauci grupy podobno żartowali na temat tego, jak zdjęcia piosenkarki stały się popularne na platformie Muska.  

Twitter X

Zasady X dotyczące mediów syntetycznych i zmanipulowanych oraz nagości powstałej bez zgody użytkownika wyraźnie zakazują publikowania tego rodzaju treści. Serwis The Verge próbował dotrzeć do przedstawicieli piosenkarki, ale nie otrzymał żadnej odpowiedzi.  

Fani Taylor skrytykowali platformę za publikację tak wielu postów i to przez tak długi czas (faktycznie po pewnym czasie znalezienie grafik stało się zdecydowanie trudniejsze). Tutaj trudno się z tym nie zgodzić, ponieważ to jednak kilkanaście godzin, które w zupełności wystarczyły, aby trafić do milionów.

A jestem pewny, że wielu użytkowników spotkało się już sytuacją, w której to post naruszający pewne treści natychmiast znikał. Można? Można. Dalsza reakcja miłośników i uczestników tego wydarzenia jest jeszcze ciekawsza, ponieważ w odpowiedzi zaczęli publikować zwykłe treści przy wykorzystaniu tych samych hasztagów. W efekcie na platformie pojawiło się wiele kiipów z występów piosenkarki.  

Z całą pewnością sytuacja ta zwróci uwagę platform na poważne problemy, jakie niesie ze sobą generowanie obrazów przez sztuczną inteligencję. Oczywiście są takie generatory, który mają ograniczenia uniemożliwiające tworzenia nagich, pornograficznych treści, ale nie wszystkie. Odpowiedzialność za zapobieganie fałszywych obrazów często spada na barki platform. No i tutaj sprawa robi się skomplikowana, ponieważ X ograniczyło swoje możliwości moderowania.  

Sprawą ogólnie zainteresowała się Unia Europejska, która prowadzi dochodzenie w sprawie platformy w związku z twierdzeniami, że jest wykorzystywaną do “rozpowszechniania nielegalnych treści i dezinformacji”.

Temat jest ważny, ponieważ takie obrazy, grafiki mogłyby komuś zniszczyć życie. Na myśli mam przede wszystkim nastolatków, którzy są podatni na tego rodzaju niebezpieczeństwa. Jestem też pewny, iż żaden rodzic nie chciałby zobaczyć podobnych treści własnego dziecka, które mogłyby być tylko „głupim żartem”.